Blog nie jest już dalej prowadzony, ani aktualizowany. Wpisy i komentarze pozostaną dostępne przez jakiś czas. Dzięki.

Archive for Beta

Windows 7 RC umie rozpoznać jak piszę po polsku

Rozpoznawanie polskiego pisma odręcznego było zapowiadane w Windows 7 już od pierwszych wersji beta – ale wciąż niedostępne – teraz wraz z polskim “language pack” wreszcie jest. A jak działa?

Świetnie – rozczytuje nawet moje bazgroły, moje dziwnie pisane niektóre literki, bezproblemowo rozumie nasze ogonki, do tego słownik zgadujący i poprawiający słowa – pisanie naprawdę sprawia przyjemność! No i ten nowy panel do pisania o wiele wygodniejszy od tego z Visty. Problemy pojawiają się czasami, gdy miesza się polskie i angielskie słowa, poza tym jest bezproblemowo.

Cały ten post napisałem odręcznie – możliwe, że trwało to dłużej odpisania na klawiaturze mojego laptopa, ale pewnie kilkanaście razy krócej niż stukając w literki klawiatury ekranowej. Dobra robota! Wreszcie korzystanie z komunikatora na tablecie nie będzie takie najgorsze. No i może przypomnę sobie jak to się pisało odręcznie…

Teraz czekamy na rozpoznawanie mowy w ojczystym języku.

PS I tak, wiem, że w oryginalnej wersji tego tekstu jest “pchnąć w tę łódź”, pomyliłem się trochę ;-)

| Komentarze (1)

Microsoft Expression Web 2.0

Ostatnio dużą część uwagi światka informatycznego przyciąga Microsoft. Z uwagi na to, że nagle pojawiło się kilka interesujących posunięć tej firmy. Z jednej strony – udostępnienie dokumentacji binarnych formatów plików Microsoft Office, z drugiej – informacja, że Internet Explorer 8 przechodzi test Acid2 oraz – wczoraj około godziny 20:00 naszego czasu – udostępnienie pierwszej wersji beta nowego Internet Explorera. Do tego doszło pojawienie się Singularity na CodePlex. Oraz fakt, na który mało kto zwrócił uwagę – pojawienie się wersji beta nowej wersji programów z pakietu Microsoft Expression.

Microsoft Expression to zestaw narzędzi dla projektantów aplikacji na platformę .NET oraz – co dla webmasterów najbardziej interesujące – między innymi Microsoft Expression Web, program do edycji stron. Nie mający już nic wspólnego z przestarzałym FrontPage, EW jest bardzo sprawnym narzędziem, w którym dużą uwagę przywiązano do kwestii standardów sieciowych.

16 maja 2006 pisałem o tym, jak pojawiła się pierwsza wersja CTP narzędzia Microsoft Expression Web. Dzisiaj, niecałe dwa lata po tym, pojawiła się pierwsza wersja beta Microsoft Expression Web w wersji drugiej.

Jakie są różnice? Nieznaczne. Po uruchomieniu obok siebie starszej i najnowszej wersji jedyną zauważalną różnicą jest to, że kolorystyka nowego EW jest utrzymana w ciemnych barwach i jest bardzo podobna np. do Expression Blend.


Interfejs Expression Web 2 beta

Menu są dokładnie takie same i zawierają dokładnie te same pozycje. Głębsze różnice kryją się we wnętrzu.

Jedną z najbardziej pożądanych cech dla Expression Web była by współpraca z PHP, oprócz ASP.NET. Czekaliśmy na to w wersji pierwszej, czekaliśmy na dodatki innych producentów… a teraz mamy wsparcie dla PHP w nowej wersji narzędzia. Gdzie “wsparcie” oznacza na razie ubogi IntelliSense (nie wspomaga programisty zbytnio, nie oferuje pokazywania zmiennych, nie wyświetla nawet funkcji użytkownika) oraz kolorowanie składni. Z drugiej strony – zawsze coś.

Podpowiadanie funkcji w PHP

Podpowiadanie parametrów dla funkcji w PHP

Co oprócz tego? Oprócz tego ulepszone zachowanie przy BOM, wreszcie go będzie można wyłączyć, wsparcie dla Silverlight 1.0, trochę ulepszeń w obsłudze ASP.NET (między innymi dodanie obsługi ASP.NET AJAX) i trochę drobniejszych poprawek.

Zapowiada się bardzo ciekawie, ale nie jest to jak widać zbytnia rewolucja – raczej powolna ewolucja pakietu i nawet nie był bym pewien czy zasługuje na miano nowej wersji (a tym bardziej o numerku o jeden większym). Póki co – 1.5 było by odpowiedniejsze.

| Comments off

Safari 3 beta dla Windows

Stało się, przeglądarka znana dotychczas tylko z systemu MacOS wraz z wersją 3 beta zawitała także na platformę Windows. Powitajmy Safari. Beta jest do pobrania. Pojawiła się dobre kilka minut temu, więc mogą być problemy z pobieraniem, a ja mogę być pierwszy w polskiej blogosferze, który cokolwiek na ten temat pisze ;-)

Do pobrania u producenta.

ktos.info na Safari 3 beta pod Windows

Uwagi na szybko:

  • Jest szybka. Wyraźnie szybsza od Firefoksa
  • Nie pasuje wizualnie do systemu. Ponoć to tak ma być? Dziwne według mnie
  • Po maksymalizacji okna, minimalizacji i przywróceniu już nie jest na cały mój panoramiczny ekran…
  • Minimalizacja okna nie wywołuje “animacji” minimalizacji – znowu nie współgra z systemem
  • Maksymalizacja okna przeglądarki nie jest płynna
  • Niektóre strony się kompletnie rozsypują, brak nagłówków, linków i różnych takich rzeczy.
  • Ciekawe kiedy pierwszego crasha zaliczę.

To jest beta, więc błędy są zrozumiałe. Do codziennego użytkowania już widzę, że się nie nadaje – zbyt wiele stron się kompletnie rozsypuje – brak renderingu nagłówków, list, a zwłaszcza linków wyklucza Safari z normalnego użycia. Ale to beta.

Mam nadzieję, że wersja finalna będzie znacznie lepsza.
Ale i tak Safari dla Windows uznaję za dziwny twór. Czyżby Apple pozbywał się MacOS? ;-)

Uwagi po dłuższej chwili

  • Wysypuje się na dodawaniu do zakładek
  • Pokazuje że powinna być zreinstalowana przy stronie do której nie może się odwołać
  • Test Acid2 pokazuje się – ale dopiero jak się pokręci scrollem i ustawi “buźkę” jak trzeba
  • Nie zamyka kart śródklikiem myszy
  • Gdzie to ma otwieranie nowych, pustych kart przez dwuklik myszy na pustym miejscu?

| Komentarze (6)

Expression Web beta 1

Udostępniona została kolejna wersja programu do tworzenia zgodnych ze standardami stron internetowych, następcy FrontPage, Microsoft Expression Web (poprzednio znanego jako Microsoft Expression Web Designer). Wersja oznaczona jako beta 1 jest do pobrania ze stron producenta, wymagana jest rejestracja w usłudze .NET Passport i zainstalowanie .NET Framework 2.0 przed nowym buildem EWD.

Błąd instalatora EWD

Skrócenie nazwy ma być posunięciem marketingowym, bo długa nie zawsze zapadała w pamięć. Co ciekawe, nazwa wraz z członem “Designer” pojawia się bardzo często w programie, więc prawdopodobnie rebranding był przeprowadzany “na szybko”.

Nie wiem jakie zmiany wprowadzono w tym buildzie, nawet nie udało mi się go zainstalować, tak jak już raportuje kilka osób pojawia się błąd instalatora “Error 2711 – An internal error has occurred. (MetricConverterIntl_1033)”. Być może związany jest on z opcjami ustawień regionalnych na nie angielskich Windowsach, ale próby zmiany tych ustawień nie dały rezultatu, przynajmniej u mnie. Być może też jest problem związany z zainstalowanymi produktami z linii Office 2007 – u mnie OneNote 2007 beta 2.

Wpis na blogu menedżera EWD
Post na grupie microsoft.public.expression.webdesigner odnośnie błędu 2711

Dokładnie, okazało się, że problem jest związany z produktami Office 2007 beta 2 z którymi EW beta 1 nie jest kompatybilny. Jeśli ktoś chce używać i tego i tego jest zmuszony poczekać na Office 2007 beta 2 Technical Refresh.

[tags]Microsoft, Expression Web Designer, beta[/tags]

| Komentarze (4)

Nie bierz się za betę jeśli nie jesteś pewien

Microsoft udostępnił ostatnio kilka produktów w wersjach beta – zwłaszcza Internet Explorer 7 beta 2 i Microsoft Office 2007 beta 2. No i oczywiście Windows Vista beta 2. Widzę tu pewną prawidłowość w nazwie ;-) Nieważne – chodzi o to, że wielu ludzi postanowiło je zainstalować – zwłaszcza gdy na przykład jedna z gazet komputerowych dołączyła nowego Office na swoją płytę CD.

Niestety, wersje beta mają to do siebie, ze są wersjami bardzo testowymi. Nawet jeśli nosi to numerek beta 2 to nadal może się zdarzyć krach systemu po instalacji programu (zwłaszcza tak głęboko ingerującego w system jak Windows Internet Explorer 7), nadal instalator może w ogóle nie raczyć wystartować (to niżej podpisanego sytuacja – raz się uruchomił, drugi raz – nie), nadal może się spsuć i wszystkie partycje naszego dysku pójdą do… no nul powiedzmy (tak miał znajomy z poprzednim buildem Visty). Oczywiście, w przypadku porządnych programów, to takie sytuacje powinny być jak najrzadsze, ale jednak – nadal każda beta jest potencjalnie niestabilna i niebezpieczna – zwłaszcza jeśli jest to system operacyjny, czy – jak to normalne w Microsoftcie – aplikacja głęboko integruje się z systemem.

Nie ma sensu pisać obelg pod adresem producenta, że “mi coś nie działa”. To jest wersja przeznaczona dla testerów. Wypada podać opis błędu, platformę sprzętową, i tak dalej, i mieć nadzieję, że błąd zostanie poprawiony w wersji finalnej.

Niestety, można się na betach naciąć, tak jak na przykład zrobiłem to dawno temu ja, który nie może już wrócić do Internet Explorera 6 w żaden sposób (tak, Przywracanie systemu polecam na przyszłość). Ma do wyboru albo IE 7 beta 1 albo beta 2 i z dwojga złego woli wersję beta 2, o wiele, wiele lepszą. Gorzej oczywiście z sytuacją gdy trzeba mieć IE w wersji 6, do testowania stron, na szczęście wersja standalone pomogła.

Do zabawy z wersjami beta polecane jest oddzielne stanowisko testowe. Oczywiście, nie każdy ma takie coś. Ja ze swojej strony polecam nawet drugi system Windows na drugiej partycji. Dlaczego? Aby nie zepsuć sobie podstawowego systemu do pracy, aby móc szybko wrócić do stanu poprzedniego i tak dalej. Są ludzie, którzy na przykład na becie Windows Vista instalują Office 2007 beta i tam poznają nowe funkcje, a pracują dalej na jakimś stabilnym Windows XP z Office 2003. Ja sam posiadam obecnie dwa Windows XP, jeden testowy, drugi normalny, choć wkrótce czeka globalne repartycjonowanie twardego dysku i reinstalacja tego całego bajzlu, jaki przez kilka lat się nagromadził.

Na zakończenie tylko jeszcze jedno. Nie bierz się za betę, jeśli nie jesteś w 100% pewien co robisz. Nie bierz się jeśli chcesz spokojnie pracować, a nie zastanawiać się dlaczego nie działa. Wersje testowe są dla miłośników komputerów, inni mogą mieć problemy gdy coś się zacznie wywalać.

I zabezpiecz się. Kopia zapasowa danych to obowiązek, chyba że mowa o wersjach beta Firefoksa czy innego komunikatora Psi (a tutaj, przy okazji – polecam zostać przy 0.10, 0.11-dev jest niestabilne i ma trochę denerwujących błędów).

A jeśli chcesz mieć wersję beta – miłego testowania. I powiedz o tym, że coś nie działa, producentowi się przyda.

| Komentarze (6)

Microsoft Expression Web Designer

Wczoraj ukazała się pierwsza publiczna wersja tego produktu, oznaczona jako CTP1. Niewielu zapewne o tym się dowiedziało, a i tak wersje do pobrania z centrum downloadu koncernu są uszkodzone – wersje prawidłowe należy pobierać z Microsoft Connect (choć być może już zostało to poprawione). Expression Web Designer, wraz z innymi produktami z tej “serii” – Graphic Designer oraz Interactive Designer mają uszczknąć część tortu, którego posiadaczami są obecnie produkty firmy Adobe – Dreamweaver i Flash. Czy im się uda – zobaczymy. Ja na razie zdradzę tyle, że jestem pod niesamowitym wrażeniem EWD – jeśli to ma być następca FrontPage, to ewolucję przeszedł niesamowitą.

Po dłuższej chwili rozpakowywania plików moim oczom ukazał się bardzo ładny instalator. Szkoda tylko, ze nie zapytał, gdzie chciałbym program zainstalować… A sam proces instalacji trwał dziwnie długo. Jednak sam program startuje błyskawicznie, znacznie szybciej od róznych kobył jakie mam nieszczęście oglądać. Po ekranie startowym widzimy układ okien, zadokowanych, przywodzący mi przynajmniej na myśl Visual Studio, bądź nowe Delphi (będę się takimi porównaniami posługiwał, skoro z Dreamweaverem czy GoLive nie miałem za wiele do czynienia).

Główne okno programu

Edytor kodu, rzecz, jaka mnie zainteresowała głównie, to nie jest nic nadzwyczajnego. Technologia IntelliSense podpowiadająca składnię, sama wstawiająca znacznik końcowy po początkowym, podświetlanie błędów (w rodzaju niezamkniętych tagów, nieprawidłowych tagów) – to wszystko są rzeczy, do których jestem przyzwyczajony. Ale miło to widzieć, bardzo ułatwia i usprawnia pracę. Ale, o właśnie – podkreślanie błędów. W otworzonym projekcie atrybut xml:lang został podkreślony, jak w Wordzie, czerwoną linią. Po najechaniu myszą ukazała się podpowiedź, nieco dziwna:

Podkreślanie błędów

Szybki rzut oka do opcji programu ujawnił, że oprócz sprawdzania poprawności ze standardami potrafi też sprawdzać poprawność ze “standardami” przeglądarek Internet Explorer, ujawniając ich dziwactwa.

Wybór DOCTYPE

Podobnie podkreślane są błedy w CSS – na przykład wprowadzone u mnie w projekcie opacity czy -moz-border-radius, których w CSS 2.1 nie ma.

Podkreślanie błędów CSS

Potem się pobawiłem trochę aplikacją, ale w menu zauważyłem kilka ciekawych opcji. Sprawdzanie dostępności i optymalizacja HTML. Bardzo wygodna sprawa mieć sprawdzanie dostępności pod ręką, optymalizacja HTML może być dokonywana oprócz ręcznie także automatycznie przy wysyłaniu strony na serwer (bo to oczywiście program też umożliwia).

Sprawdzanie dostępności
Optymalizacja HTML

Edycja wizualna jest bardzo wygodna, szybko można zmieniać atrybuty, klasy i wszystkie właściwości CSS oraz HTML, dostępny jest “podajnik” z tagami HTML (namiętnie kojarzący mi się ze wstawianiem komponentów na formę w Visual Studio).

Podajnik

Przez przeciąganie myszą można szybko zmieniać rozmiary elementów i tak dalej i tak dalej. Oprócz edycji kodu (X)HTML i CSS dostępna jest edycja źródeł ASP.NET 2.0. Aplikacja udostępnia też kilkanaście szablonów stron, które można łatwo wykorzystać i modyfkować (i które notabene są napisane z uwzględnieniem CSS i ogólnie standardów), a oprócz gotowych wzorców mozna łatwo wykorzystać kilka gotowych szablonów opartych o CSS bądź ramki.

Layouty na CSS

Program wydaje się bardzo ciekawy, myślę, ze niestety wiele następnych dni spędzonych będzie na odkrywaniu jego tajemnic. I przygotowywaniu jakiegoś głebszego rozeznania, może vidcastu nawet?

A teraz pozostaje tylko jedno pytanie. Czy ja miałem prawo napisać o tym programie tak publicznie cokolwiek ;-)

A skąd go wziąć do testów – szczegółowa instrukcja na blogu twórców oczywiście :-)

| Komentarze (13)

Kiedy ostatni raz powiedziałeś, że edytor tekstu jest super?

Edytor tekstu to takie narzędzie, że rzadko zauważamy, że dodano w nim nową funkcjonalność. Co najwyżej słyszymy o kłótniach o formaty plików – OpenDocument kontra OpenXML. No, chyba, że zmienia się interfejs, jak w nowym Microsoft Office Word 2007, czy też że zmienia się sporo rzeczy, jak to się stało wraz z OpenOffice 2.0. Ale czy ktoś naprawdę zauważył co wartościowego dodano do Worda XP w stosunku do wersji 2000? Oprócz zmiany wyglądu oczywiście. Tak, niewiele. A 2003 od XP rózni się równie mało. Więc cóz mogło by być nowego w Word 2007 oprócz całkowitej zmiany wyglądu?

A tutaj się okazuje, że nawet głupi edytor tekstów może nas zaskoczyć. Funkcje zwykłe, jak sprawdzanie pisowni czy gramatyki to już przecież normalne są. A tutaj, do nowego Worda, dodano coś, na co powiedziałem “o, jakie fajne!”. Blogowanie. Tak, blogowanie. Microsoft Office Word 2007 będzie dysponował opcją publikacji tworzonego dokumentu do bloga, za pośrednictwem róznch API – dla serwisu MSN Spaces, Sharepoint 2007, Blogger oraz Metaweblog i ATOM API.

Po co tworzyć blog w Wordzie? No cóż, są tacy, co to robią i teraz – głównie dla sprawdzania pisowni. A takie ułatwienie – to jest niezły bajer. No i możliwość zapisania sobie tekstu i wysłania go później, bo akurat możemy nie mieć dostępu do Internetu… Gdybym miał taką zabawkę, to przypadkowy “Enter” jaki spowodował wysłanie tego wpisu w bardzo uciętej formie, nie miał by miejsca :-) Oczywiście możliwe też będzie wysyłanie obrazków, a nawet automatyczne przerabianie grafik na obrazki PNG – a ciekawe czy dojdą takie rzeczy, jak archiwum tych wysyłanych wpisów…

Fajny feature. Nie spodziewałem się, że takie coś będzie dostępne – choć w sumie może i mozna się było spodziewać, bo widać, ze Microsoft stawia na blogi – o czym świadczą blogi twórców IE, Office i wielu pracowników koncernu.

Znalezione na MS Evangelizer, do obejrzenia/przeczytania takze na blogu programistów Office.

Technorati tags: Microsoft, Office, Word, Blogging

| Komentarze (12)

Znienawidzony FrontPage wyewoluował

Microsoft FrontPage. Znienawidzony przez wielu orędowników standardów za brak zgodności z tymi standardami. Nielubiany w webmasterskim światku za stosowanie własnych, firmowych, zamkniętych standardów kodu. Tworzący kod śmieciowy, niesemantyczny, pełen styli wewnętrznych. A co najlepsze – prosty w użyciu i ukochany przez rzesze domorosłych webmasterów-amatorów czy ludzi pracujących w biurach i chcących udostępniać swoje dokumenty także w Internecie.

Sam używałem FrontPage przez długi okres czasu i nie wspominam tego czasu źle. Edycja wizualna jest czasami o wiele bardziej wydajna niż edycja kodu, a przy wprawie można i FrontPage poskromić i nakazać mu tworzyć kod zgodny ze standardami. A znacznie ułatwiał mi pisanie stylów CSS dzięki edycji wizualnej raz dwa ustalało się takie wielkości czcionki, kolory i inna atrybuty, jakie było potrzeba. Największe problemy o ile pamiętam miał mój FrontPage w starej już wersji 2000 z obsługą nagłowka XML, którego używałem w moich XHTML-owych stronach. Narzędzia wizualne są też o niebo wygodniejsze od ręcznego wstawiania kodu przy tworzeniu skomplikowanych tabel – bez grzebania się we wszystkich <tr> oraz <td>.

FrontPage jednak ewoluował. W wersji 2003 poprawiono współpracę ze standarami sieciowymi. Aż nagle, co było niespodzianką, w lutym ogłoszono, że w Office 2007 zabraknie nowej wersji FrontPage. Jego następcą stał się SharePoint Designer 2007, produkt oparty o FP2003. A samo przeznaczenie produktu, także się zmieniło, co sugeruje nowa nazwa. Od teraz program ma służyć do tworzenia wewnętrznych, intranetowych portali, opartych o mechanizmy SharePoint.

Jednak o wiele mniej osób zwróciło uwagę na produkt, który został nieśmiało zaanonsowany we wrześniu ubiegłego roku. Microsoft Expression Web Designer, znany także jako “Quartz”, to fragment pakietu Expression, póki co istniejący jedynie w wersji beta. Niestety, nie dostępnej do testów jako CTP (Community Technology Preview), więc wszystko, co mogę powiedzieć o tym programie będzie się opierało na materiałach firmy – prezentacjach i opisach. Nie wiem także, czy ostatecznie Quartz nie stanie się na przykład częścią SharePoint Designer.

Expression Web Designer ma być kolejnym edytorem typu WYSIWYG. Jednak, o zupełnie innym podejściu do kwestii standardów sieciowych, czy projektowania z użyciem CSS w porównaniu do FrontPage. Tak – ten program ma być w pełni oparty na wsparciu dla standardów sieciowych, ma ułatwiać tworzenie stron z użyciem CSS, także z oddzieleniem treści od prezentacji! Na filmikach prezentujących nową aplikację widać sprawdzanie poprawności kodu XHTML czy CSS czy sprawdzanie stosowania się do zaleceń WCAG.

Z tego co zauważyłem, to aplikacja dysponuje dobrym edytorem kodu, z inteligentnym podpowiadaniem składni (w stylu Visual Studio 2005), automatycznym podkreślaniem błędów walidacji w zależności od wybranego DOCTYPE (prawie jak w Wordzie – czerwona falka – również zauważalna w Visual Studio). Oczywiście opcje wizualne nie zostały usunięte – jednak teraz edytor wizualny generuje (a przynajmniej w założeniu ma generować) poprawny kod XHTML. Wizualnie można ustalać atrybuty dla klas czy identyfikatorów CSS, łatwo je przenosić ze znacznika <style> danej strony do oddzielnego dokumentu CSS. Jak to w Microsoftowych produktach nie mogło także zabraknąć wielu gotowych szablonów stron internetowych. Program ma służyć do edycji HTML, XHTML, CSS, dokumentów XML oraz XSLT oraz skryptów ASP/ASP.NET (w tym szablonów Master Pages dla ASP.NET 2.0).

Aplikacja nie jest jeszcze dostępna w wersji CTP, ma być gotowa w tym roku, więc bety powinniśmy spodziewać się niedługo. Jak i inne programy przeznaczone docelowo dla systemu operacyjnego Windows Vista, także Expression Web Designer wymagać będzie doinstalowania bibliotek WinFX (Windows Presentation Foundation) do naszego systemu, by zapewnić “miłe wrażenia” wzrokowe ;-)

Czekam z niecierpliwością. Microsoft Expression Web Designer.

Dodane, 24 marca 2006, godzina 9:52: Po przejrzeniu dodatkowych informacji prasowych na temat Quartz oraz SharePoint Designer powiem, że te dwa produkty są czymś oddzielnym. Na temat tego, co mnie bardziej intresuje, czyli Expression Web Designer wiem nadal niewiele. Cena i dostępność, także wersji beta, nie jest jeszcze znana. Nawet nie wiadomo, czy wersja CTP w ogóle się pojawi, ale biorąc pod uwagę to, że pozostałe produkty z tej serii takie wersje dostały, to może się uda przetestować za darmo ;-)

Za notatką prasową:

Expression Web Designer jest nastawiony na potrzeby profesjonalnych projektantów stron internetowych szukających możliwosci łatwego tworzenia stron w oparciu o standardy sieciowe. Aplikacja dostarcza wyjątkowe wsparcie w integrowaniu XML, CSS, ASP.NET 2.0, XHTML i innych standardowych technologii sieciowych w stronach by sprawić, by były bardziej dynamiczne, interaktywne i dostępne. Zespoły projektantów używających MEWD i programistów używających Microsoft Visual Studio będą mogły współpracować dzięki uzupełniającym się narzędziom.

(…)

Microsoft obecnie dostarcza rodzinę narzędzi do tworzenia stron do róznych potrzeb obecnych użytkowników Microsoft Office FrontPage.

(…)

Część z naszych MVP [Most Valuable Professional - przyp. Ktos] którzy pracowali z MEWD prez ostatnie kilka tygodni mówi, że są zszokowani wsparciem, jakie daje produkt dla standardów sieciowych, jego łatwością użycia oraz możliwości rozbudowy i dostosowywania stron opartych o SharePoint przy jego użyciu. (#, tłumaczenie własne)

| Komentarze (1)

Internet Explorer 7.0 beta 1

Dorwałem owego, poniekąd osławionego sławą już, Internet Explorera 7 w wersji beta 1. I postanowiłem sprawdzić, jak radzi on sobie z róznymi “sztuczkami” w CSS. A jak nie łatwiej by to było sprawdzić, jak nie testując na róznych “trikach”, które demostrował (i wciąz nam pokazuje) Piotrek?

Będę demostrował jak nowy IE obsługuje bądź nie różne elementy w CSS. W porównaniu do mojego Firefoksa 1.5. Zaczynamy.

Na pierwszy ogień poszła zrobiona już jakiś czas temu prezentacja, dzięki której mozna było po “najechaniu” na twarz osoby ujrzeć podpis. Wbrew pozorom i napisowi, że jest wymagane coś “lepszego niż IE”, strona działa. Nieco inaczej niż w Firefoksie, ale działa.

CSS Gallery w IE 7
CSS Gallery w Firefoksie

Skoro tak, to może i w innych przypadkach Internet Explorer 7 będzie się znacznie lepiej zachowywał niż poprzednie wersje? Mamy nadzieję na to, prawda?

Weźmy się więc zatem za ładne CSS-owe zastępstwo dla Flasha. I tu przychodzi rozczarowanie. Niestety, pseudoklasa :hover :focus nie jest obsługiwana.

Nici z efektu na IE
Na Fx działa

Etykietki “tooltips” w CSS, które podobno też działały w IE 6, niestety w IE 7 nie działają. Nic się nie pojawia.

Znowu nici z efektu na IE
A na Fx działa

Kiedyś stworzony przez Riddle’a całkiem ładny TreeView na Internet Explorerze oczywiście nie działa. Znaczy działa, ale wielkości są jakoś nieprawidłowo ustalane, stąd niektórych rzeczy nie ma…

Na IE jest nie tak
Na Fx jest dobrze

Co możemy powiedzieć podsumowując? Że postęp jest. Ale nadal wiele pracy. Ja jeszcze testować będę w niedługim czasie, na róznych stronach testowych, rózne inne elementy. Zrobię kolejne podsumowanie – tego co działa w IE i tego co nie działa.

Ale mam jak najbardziej nadzieję, że działać będzie wszystko i to jak najlepiej. Ulepszanie IE po prostu oznacza mniej pracy dla nas, łatwiejsze osiąganie niektórych rzeczy, mniej roboty. A czy nie o to nam chodzi?

| Komentarze (4)