Archive for wrzesień, 2008
Jak upadała mi bateria
wrzesień 30, 2008, godzina 17:49 · Technologia »
Od jakiegoś czasu jestem użytkownikiem HTC Wizard alias SPV M3000. Używany kupiłem, żyło mi się całkiem dostatnio, ale zacząłem zastanawiać się nad zmianą na jakiś nowszy model ze stajni HTC. Potem znów miałem na oku telefon zupełnie inny, bez dotykowego ekranu i tym podobnych możliwości. Potem znów mi się odmieniło, myślałem o iPhone. Potem… no, nieważne. Problem zaczął pojawiać się w międzyczasie.
Bateria, jaką dysponuje Wizard fabrycznie jest baterią Li-Ion firmy Sanyo o pojemności 1250 mAh. Gdy pierwotnie zamierzałem używać tego urządzenia jako mojego odtwarzacza MP3 przekonałem się, że taka pojemność nie jest wystarczająca - bateria nie wystarczała na długo. Ładowanie telefonu jednak nie było problemem, podłączam go do komputera wystarczająco często (w celu synchronizacji) by o ładowaniu przez ładowarkę zapomnieć po prostu. Problem zaczął pojawiać się później. Najpierw, najwcześniejszym symptomem było to, że po restarcie telefonu potrafił on wskazywać inną wartość naładowania niż wcześniej. Potem, przy korzystaniu z sieci bezprzewodowej zdarzyło się mu wyłączyć nagle.
Największym problemem jednak było to, co zdarzyło się kilka miesięcy temu. Zajmowałem się wówczas tworzeniem sieci Wi-Fi ad-hoc pomiędzy laptopem i Wizardem. Po połączeniu i podczas przeglądania stron internetowych wyłączył się i włączył na nowo. Złożyłem to na karb problemów z aplikacją i wybrałem się na moje poszukiwanie sieci Wi-Fi - wyposażony w palmtopa oraz odbiornik GPS na Bluetooth, przy jeździe na rowerze. W pewnym miejscu usłyszałem dochodzący z kieszeni dźwięk - po wzięciu palmtopa do ręki ujrzałem mrugającą czerwoną diodę i telefon proszący o kod PIN. Poziom naładowania baterii wynosił 3%, mimo iż przed wyjazdem bateria była pełna. Czyżby użytkowanie modułów łączności bezprzewodowej tak zużyło? Niemożliwe, dotychczas to się nie zdarzało.
Wakacje przyszły, a co za tym idzie wyjechałem na tereny, gdzie poziom sygnału sieci GSM nie jest tak dobry jak w mieście. I tam pojawiły się dalsze problemy - telefon niespodziewanie potrafił się wyłączyć na przykład przy nadejściu SMS-a, korzystanie z EDGE wyczerpywało baterię równie szybko. Do tego po restarcie potrafił się nie włączyć, a po paru minutach twierdzić, że naładowanie przekracza 90%. Diagnoza została postawiona - czas zmienić baterię, za to w międzyczasie korzystałem z mojego starego telefonu, SonyEricssona T610.
Po udaniu się na Allegro znalazłem pewną liczbę baterii do mojego telefonu, wszystkie produkcji tej samej firmy, jednak w różnych zestawach. A to z folią na wyświetlacz, a to z zapasowym rysikiem, a to z kolei ze “wzmacniaczem antenowym IV generacji”. Oparłem się jednak pokusie wydania kilku złotych więcej by móc ów wzmacniacz antenowy przetestować i zakupiłem baterię samotną, bez dodatków. Problemy się - jak na razie - skończyły. Da się i korzystać z Wi-Fi, i z połączenia przez EDGE, także i używanie aplikacji znacznie obciążających procesor nie powoduje już nieprzewidywalnych restartów telefonu. Wreszcie.
Jaki morał z tej historii? Warto dbać i kontrolować to, co zasila nasze przenośne sprzęty. Bez energii długo nie pożyją, a z baterią w złym stanie żyć jest naprawdę trudno.
Aż zacząłem bać się o kondycję baterii w moich innych urządzeniach przenośnych.
Technorati Tags: battery, PDA, HTC Wizard
Permalink |
Zune 3.0
wrzesień 16, 2008, godzina 21:37 · Microsoft »
O ile o nowych modelach iPodów nawet u nas jest głośno, o tyle o ważnym dla użytkowników odtwarzacza Zune momencie, czyli wydaniu wersji 3.0 oprogramowania jest cicho. No cóż, jednak mimo wszystko iPod to zjawisko kultowe, a Zune to po prostu odtwarzacz. Choć czytając zagramaniczne fora dyskusyjne można odnieść wrażenie, że Microsoft wydając Zune stworzył produkt dla ludzi, którzy z jakiś powodów nie lubią iPoda.
Ale do rzeczy, bo wojna o wyższości jednego sprzętu nad drugim oczywiście nie ma wyniku - dzisiaj, 16 września, wydana została wersja 3.0 zarówno oprogramowania Zune Software do obsługi samego odtwarzacza, ale i trzecia wersja firmware. Warto zauważyć że aktualizacja oprogramowania jest dostępna dla każdego modelu odtwarzacza od 30 gigabajtowych Zune pierwszej generacji do najnowszych modeli 16 i 120 gigabajtowych.
Dobra, co zatem mamy nowego? Po aktualizacji oprogramowania na komputerze zwyczajowo musimy zaakceptować nowy regulamin usług. Bez tego nie zalogujemy się do Zune Social. Z tym miałem problemy gdy strona Zune.net była jeszcze jakby w trakcie przebudowy i zamiast regulaminu (i logowania) były błędy…
Nieco odświeżony wygląd aplikacji rzuca się w oczy, w prawym górnym rogu dostajemy naszego awatara z Social oraz liczbę odsłuchanych utworów. Czy już kiedyś wspominałem, że ze względu na polskie locale mojego systemu operacyjnego Zune Social nie zlicza moich odtworzeń? ;-) [Dzisiaj zauważyłem, że już zlicza, w tym także intensywnie słuchaną przeze mnie polską muzykę. Super, chyba update do wersji 3.0 to sprawił.]

W oczy rzuca się jedna rzecz - nowa pozycja w menu zatytułowana “channels”. Dla posiadaczy Zune Pass, czyli miesięcznej opłaty za pełny i nielimitowany dostęp do piosenek z Zune Marketplace, są to po prostu kanały, listy odtwarzania, które możemy na nasze urządzenie wrzucać. Konstruowane przez ekspertów muzycznych bądź na podstawie naszych własnych ulubionych utworów lub wykonawców. Do tego Picks czyli nowy element Marketplace pozwalający na odkrywanie (i zakup) nowej muzyki dobranej na podstawie naszych słuchanych utworów. Plus “mixview” czyli specjalny widok podobnych do danego wykonawców, względnie wykonawców czy albumów słuchanych przez daną osobę. Bajer. Wsparcia dla Last.fm dalej nie ma. Nowy, bardziej efekciarski “now playing” jest ukoronowaniem dzieła. Pozostałe zmiany raczej niewielkie.
Większe zmiany pojawiły się za to w firmware. Już po aktualizacji w oczy rzuca się mniejsza czcionka w menu, w którym jest więcej pozycji. Najdłuższą nazwą stało się “marketplace” co jednoznacznie wskazuje, że możliwy jest dostęp, poprzez sieć Wi-Fi, do owego internetowego sklepu i zakup nowych utworów. Oczywiście na warunki europejskie gdzie dostępu do Zune Marketplace nie ma to nie jest to najważniejsza zmiana. Dla niektórych ważniejszą może okazać się… zegarek. Malutki zegarek wyświetlany w prawym górnym rogu odtwarzacza. Do tego doszły dwie nowe rzeczy: audiobooki (opcja pojawia się w menu tylko jeśli jakieś audiobooki mamy) oraz - wreszcie oficjalnie - gry. Standardowo dwie, Hexic i Texas Hold’em. Hexic jest bardzo wciągający, ostrzegam. Gry są oparte o XNA, docelowo ma ich być więcej - zresztą beta dla developerów (XNA 3.0 CTP) była już jakiś czas temu dostępna. Do tego jeszcze jedna rzecz związana z Marketplace - możliwość zakupu aktualnie odtwarzanej piosenki z radia, które przez RDS informuje cóż to za utwór. Z rzeczy o których nie słyszałem wcześniej - możliwość zablokowania urządzenia kodem który należy podać po każdym włączeniu.
Garść materiałów wideo (po angielsku):
Video: Zune Fall 2008 Wireless Features
Video: Zune Software Features - Zune Fall 2008
Video: Zune Fall Update: Channels
Video: Zune Fall update: buy from FM
Technorati Tags: Zune
Permalink |
Google Chrome - wszyscy, to i ja
wrzesień 3, 2008, godzina 12:33 · Misz-masz »
Jak już wszyscy się wzięli za Google Chrome, przeglądarkę internetową od Google, to i ja. Zainstalowałem wczoraj. Uznałem, że jest fajnie szybka. Ale mojej podstawowej przeglądarki, jaką jest Firefox, obecnie nie zastąpi. To szczegół, ja mam kilka uwag dotyczących dziwnych rzeczy, jak zwykle.
Dzisiaj zainstalowałem ją na moim podstarzałym Tablet PC, który z Firefoksem nie radzi sobie za dobrze. Działa na nim zdecydowanie lepiej od Firefoksa, szybko, ładnie. Tylko… jak to Tablet PC, muszą być problemy. TIP, czyli to ustrojstwo, które pozwala mi jakikolwiek tekst wpisywać na ekranie, powinno pojawiać się (albo ikonka do włączania tego) gdy focus znajdzie się w jakiś polach do wpisywania tekstu. Owszem ikonka pojawia się w pasku adresu (czego Firefox bez dodatku GeckoTIP, który nie działa pod Vistą, nie umie), ale już nie w przypadku elementów strony jak <input> czy <textarea> (co Firefox z dodatkiem GeckoTIP umie, a Internet Explorer ma w standardzie).

Na laptopach problem sprawia touchpad (Synaptics oczywiście), bo Google Chrome nie pozwala nam scrollować w górę. Na tablecie - problematyczne są tzw. pen flicks Visty, bo o ile “Wstecz”, “Naprzód”, przesuwanie w górę działają, to przesuwanie w dół - nie. Dlaczego? Nie mam pojęcia.
Ale wiecie na co czekam najbardziej? Na dodatek pozwalający korzystać z Delicious jako normalnych zakładek. To po pierwsze, bo Delicious to są moje normalne zakładki. A po drugie - na dodatek Grab and Drag. Cholernie wygodna sprawa dla Tablet PC.
Bo już widzę, że dzięki swojej szybkości to na tym komputerku Chrome może stać się moją pierwszą przeglądarką. I na tego typu komputerach też.
A propos: cóż to za nowy trend instalowania aplikacji gdzieś w AppData, żeby nie wymagały praw administracyjnych przy instalacji? To już każdy użytkownik komputera musi sobie na nowo zainstalować?
Technorati Tags: Google Chrome, Tablet PC, Firefox, TIP, GeckoTIP, Grab and Drag
Permalink |