Okrojone, jak nie wiem co

Jakiś czas temu dałem się skusić na numer czasopisma CHIP, w którym to znajdowała się pełna wersja Nero 7 w wersji “Essentials”. Ze względu na to, że moja najbardziej ulubiona wersja Nero, 5.5, niestety nie chce współpracować z nagrywarką, a Nero 6 Express do nagrywarki dołączone nie chce współpracować z Vistą (choć to OEM, więc i tak pewnie by się nie chciał na laptopie zadziałać) - a ja potrzebowałem zwłaszcza Nero Cover Designera. Ale nie pogardziłem i resztą, mając nadzieję, że wersja “essentials” faktycznie będzie oznaczać tylko rzeczy istotne, a nie wszystko, co to producent dołącza do najnowszych wersji swojego produktu.

25 zł za czasopismo nie było ceną wygórowaną. Okej, czemu nie. Zainstalowałem, usuwając z instalacji jakieś Nero Home czy coś w tym stylu, co tylko mogłem. Pierwsze, co mnie zdenerwowało, to jakiś bliżej nieokreślony Nero Scout w “Komputerze”. Cokolwiek to jest, udało się wyłączyć pokazywanie tegoż. A potem, a właściwie teraz, jest tylko gorzej.

Otóż po pierwszym po instalacji Nero podłączeni do mojego komputera mojego PDA pojawiło się okno czy aby nie chciał bym zainstalować Nero Mobile. Pomyślałem znane “WTF?”. Nero Mobile nie jest jednak produktem służącym do obsługi nagrywarki pod urządzeniami mobilnymi, ale klientem czegoś w rodzaju programu Media Center, chyba tego Nero Home.

Jednokrotne przyczepienie się do instalacji tego czegoś bym jeszcze przeżył. A co mi tam, może być i Nero Mobile, mniejsza o to. Problem jest jednak inny. Co jakiś czas, częsty ostatnio, zauważam, że po podłączenu i synchronizacji PDA wiatrak mojego laptopa zaczyna się rozkręcać i hałasować. Mój sprzęt zwykle jest raczej cichy i wiatrak działa na wysokich obrotach tylko przy dużym obciążeniu. Ale cóż może go tak obciążać?

Tak, zgadliście. Nero Mobile. A dokładniej sama informacja, “reklama” Nero Mobile, w postaci neromobilead.exe mimo iż nie pokazuje się na ekranie zajmuje się zżeraniem całej mocy obliczeniowej jednego rdzenia procesora. HKEY_LOCAL_MACHINE\Software\Microsoft\Windows CE Services\AutoStartOnConnect zawiera do niego odwołanie. Mam nadzieję, że jak to wyrzucę to zacznie działać jak trzeba.

Teraz pozostaje pytanie. Cóż to za “Essentials”, skoro zawiera dodatkowo jakieś rzeczy w rodzaju indeksera, Nero Home, Nero Mobile? Ta nazwa dla mnie znaczyła by coś takiego jak mój Corel w takiej wersji zawierający tylko CorelDRAW i Corel PHOTO-PAINT bez czegokolwiek innego. I dlaczego Nero nie pozwala tego usunąć? A do tego przyznam, że liczyłem naiwnie, iż owa dołączona do czasopisma wersja Nero to będzie klasyczny Nero Burning ROM, a nie Express, bo wolę interfejs tego pierwszego. No cóż, niestety nie.

Spojrzałem jednak na to, że ów pakiet podpalacza Rzymu zajmuje blisko gigabajt. A ja mam na dysku systemowym mało wolnego miejsca. Nagrywam na laptopie rzadko. Może by się tak tego po prostu pozbyć… Już mi ktoś mówił o jakiś innych aplikacjach - gdzie co prawda większość była tragiczna (nie działała poprawnie, wymagała praw administracyjnych do pracy itp.), ale lepsze to niż ten pseudookrojony pakiet.

Technorati Tags: , , ,

Liczba komentarzy: 9

»
  1. #1 Anonymous
    czerwiec 21, 2008 godzina 12:04

    Inne aplikacje są do kitu, taka jest prawda.

  2. #2 pecet
    czerwiec 21, 2008 godzina 12:39

    Mi tam wystarcza Nero 6 Express, (które działało mi podczas 1 dniowej zabawy Vistą BTW), i generalnie powyzej tej wersji, Nero się staje jakimś pakietem multimedialnym, niż oprogramowaniem do nagrywania.

  3. #3 zx
    czerwiec 21, 2008 godzina 12:48

    Olać legalność. Nero się rozrósł i w postaci serwowanej od twórców nie idzie tego używać. Nero Micro is the answer!

  4. #4 Asi
    czerwiec 21, 2008 godzina 12:52

    O tak, k3b jest do kitu. Szczególnie, gdy robi to co do niego należy i nie próbuje być do wszystkiego. No jak tak może być?

  5. #5 Dot
    czerwiec 21, 2008 godzina 12:54

    @Anonymous: Nero jest najbardziej “do kitu” oprogramowaniem do nagrywania, z jakim się spotkałem. Jedyny powód, dla którego go używam, to wspomniany przez Ktosia NeroCoverDesigner - nie wiem, czy jest inna Windowsowa aplikacja (darmowa, bo Nero dostałem w cenie nagrywarki, więc się koszt Nero nie liczy), która potrafi pod Vistą obsłużyć LS.

  6. #6 Ktos
    czerwiec 21, 2008 godzina 13:30

    pecet: Akurat Cover Designer pod Vistą powiedział nie i leżał w kółko. Faktycznie sprawdziło się, że “this program has known compaibility issues”. A na nim mi wtedy zależało.

    Asi: Ciekawe czy K3b też czeka przemiana w pakiet multimedialny - może to następny krok w ewolucji programów do nagrywania? ;-) (aczkolwiek K3b nie jest pod Windows, tak więc ja osobiście nie mogę go używać).

    zx: Tak, natknąłem się na to. Może kiedyś spojrzę.

    Dot: LightScribe? Ale ja chciałem tylko papierowe okładki zrobić… ;-) W sumie to nawet wśród moich czterech nagrywarek tylko jedna LS posiada.

  7. #7 Dot
    czerwiec 21, 2008 godzina 17:52

    Ale wszak do zrobienia papierowej okładki to akurat można użyć jednej z setek innych aplikacji (ja zanim miałem Nero używałem jakiejś takiej śmiesznej trialowej, a potem kupiłem nagrywarkę i dostałem Nero z nią) do tego celu. Albo w ogóle pójść hardcore’owo i zaprojektować w Wordzie (żeby nie było, kiedyś tak jedną zrobiłem i wyszła całkiem nieźle ;) ). Jednak to już jest masochizm trochę ;P.

  8. #8 gshegosh
    czerwiec 21, 2008 godzina 22:55

    Jak jeszcze używałem Windows, to do wypalania płyt używałem świetnego open-source’owego Infra Recordera: http://infrarecorder.sourceforge.net/

  9. #9 Kacper Kwapisz
    czerwiec 22, 2008 godzina 21:34

    Ja u siebie (na Viście) używam właśnie InfraRecordera — radzi sobie bardzo dobrze, choć czasem czegoś w nim brakuje. W ogóle dziwne, że nie ma jakiegoś porządnego darmowego konkurenta dla Nero…

Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

Zostaw komentarz

Dozwolone są niektóre znaczniki XHTML, jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym blogu stosowana jest wtyczka antyspamowa Spam Karma. Jeżeli Twój komentarz nie pojawia się, lub po jego dodaniu otrzymujesz pustą stronę - poczekaj, komentarz został dodany, ale albo oczekuje w kolejce, albo został mylnie zakwalifikowany jako spam - spokojnie, gdy zajrzę do panelu administracyjnego to uratuję go.