Zły monopol, dobry monopol
Uczono mnie na ekonomii, że monopol jest zawsze złą sytuacją. Dla konsumentów rzecz jasna, bo dla monopolisty jest to sytuacja idealna. Że drogo, że nie ma innowacji, bo nie ma sensu ich wprowadzać. Że z monopolem trzeba walczyć. I stąd mamy różne urzędy antymonopolowe i różne pomysły w rodzaju podziału Microsoftu na przykład czy też skargi na zbytnią integrację Internet Explorera z Windows.
Ostatnio jest cały czas głośno o ofercie, jaką złożył Microsoft - o wykupieniu serwisu Yahoo. Ja - jako użytkownik Flickr - podobnie jak wielu innych mam mieszane odczucia w stosunku do tej propozycji, ale cały czas zauważam, że Flickr nie zmienił się zbytnio po przejęciu przez Yahoo - konieczność założenia ichniejszego konta mogę przeżyć. Gdybym z moim kontem na Flickr miał przenieść się teraz do Microsoft to nie było by też wielkiego problemu, bo Windows Live ID posiadam również (a swoją drogą to Microsoft ostatnio dołączył do OpenID Foundation - myślicie, ze Live ID, dawny .NET Passport, stanie się kompatybilny z OpenID?).
Wróćmy jednak do monopolu - wraz z różnorodnymi komentarzami na temat tego przejęcia, które wciąż nie doszło do skutku, pojawiają się między innymi takie, że Microsoft znów chce zmonopolizować rynek - a że w przypadku Internetu źle zaczął, to chce teraz się odegrać. Zwłaszcza na Google - i w związku z praktykami monopolistycznymi Google (są takie? coś mi się w sumie po głowie kołacze, ale nie potrafię wymienić chyba) - pojawiają sie komentarze “ja już wolę monopol Google niż Microsoftu”. A zatem czyżby istniał monopol będący dla użytkowników dobry? Czy gdyby któraś dystrybucja Linuksa, dajmy na to Ubuntu, miała monopol na rynku systemów operacyjnych, to czy też byłby to dobry monopol?
Najpierw rozważmy tego Google. Nie da się ukryć, ze walczy on z Microsoftem, i to tworząc produkty nieporównywalnie lepsze niekiedy, i wyprzedzając swojego konkurenta, i cały czas go dystansując. Do tego posiada bardzo ważną rzecz jaką jest przyjazna marka, bo Microsoft automatycznie kojarzy się ludziom ze złem “w krainie Redmond, gdzie zaległy cienie”, na co wpływ ma oczywiście historia postępowania tej firmy i średnio się zapowiada, by się cokolwiek miało zmienić. Google natomiast ma znacznie bardziej przyjazną markę, “Don’t be evil”, mimo iż to hasło już czasem przestaje obowiązywać. Do tego promocja otwartych rozwiązań (np. Firefoksa czy XMPP) i trochę świetnych aplikacji. Może to z tego ogólnego odbioru Google bierze się przekonanie, że ich monopol byłby czymś dobrym? Ja szczerze mówiąc - wątpię w to. Konkurencja - chcąc czy nie chcąc - napędza rynek. Najbardziej jaskrawym przykładem jest choćby Internet Explorer, który w momencie walki z Netscape Navigatorem (…a światłość wiekuista…) rozwijał się (i - moim zdaniem - w wersji 5/6 był znacząco lepszy niż Navigator 5/6), a potem stał się gnuśnym produktem, którego rozwój zatrzymał się po uzyskaniu monopolu na rynku przeglądarek internetowych. Czy gdyby doszło do monopolu Google to czy doszło by do tego samego? No cóż - obecnie mam wrażenie, że Google - jako swój sztandarowy produkt - się nie rozwija zbytnio. Ma znaczną przewagę zarówno nad Yahoo czy Live.com, ale nie widzę jakoś drastycznych zmian w funkcjonalności produktu, a Google samo zbacza w inne, dodatkowe usługi - Docs, GMail, Google Talk…
W przypadku hipotetycznego monopolu Ubuntu na rynku klienckich systemów operacyjnych już sytuacja mogła by być inna, bo siłą napędową projektów z rodzaju F/OSS jest społeczność. I to ona jest nastawiona na innowacje… ale moment - największymi ośrodkami innowacji obecnie nie jest społeczność, a korporacje - np. Apple. Czy ten Microsoft Research. Oczywiście nie twierdzę, że ruch wolnego oprogramowania tylko powiela pomysły podpatrzone u kogoś innego, bo chyba to przenikanie się pomysłów zachodzi w dwie strony - i wiele korporacji bierze i daje do ruchu tak zwanego WiOO naprawdę wiele.
Jednak spójrzmy na inną stronę - gdy jeden system ma zdecydowaną przewagę, to na niego jest tworzone “mainstreamowe” oprogramowanie. Jeden Linux - jeden format paczek, jeden system oficjalnie wspierany przez jakieś 3rd party firmy. Dla ludzi, którzy cenią sobie obecną różnorodność środowiska Linuksowego (bo to między innymi jest jego wielką siłą) to jest nie do przyjęcia.
Czy zatem może istnieć dobry monopol?