Rok 2007
Mija nam kolejny rok. I jak to tak wychodzi, to zawsze są jakieś takie podsumowania tego roku mijającego. I ja - niestety - dołączę się z moim subiektywnym spojrzeniem na mijające miesiące, dołączając się do ogólnego chóru bloggerów. Jak to ujął Łukasz “patrzących przez pryzmat Web 2.0, naszej-klasy czy iPhone’a”. A czy można inaczej, skoro to w dziedzinie technologii było - jak by nie patrzeć - ważne?
Najpierw może warto zacząć od tego, że to był rok premier. Z jednej strony przywitała nas premiera Windows Vista. Systemu, który mimo wszystkich negatywnych opinii (mniej lub bardziej prawdziwych), mimo niechęci, a dzięki na pewno preinstalowaniu na nowych komputerach, coraz bardziej staje się widoczny. I chyba - jak wiele innych produktów z Redmond - pozostanie z nami na jakiś czas. Ten sam obóz pokazał też Office 2007, Visual Studio 2008 (bez oficjalnej premiery na razie) i dalszy rozwój platformy Live do walki na froncie przeciwko Google. A na swoim innym froncie pojawił się Windows Mobile 6. Bez salw, okrzyków radości, bez ludzi stojących w kolejkach… ale się pojawił.
Po drugiej stronie, głęboko w sadach jabłczanych zakiełkował iPhone, produkt będący owocem myśli technicznej, prac specjalistów od użyteczności wspomaganych przez marketing. Produkt, który wywołał na rynku urządzeń mobilnych rewolucję sam nią nie będąc od strony czysto technicznej. Pozostaje pytanie czy zapowiadane SDK dla iPhone także poruszy mobilny świat w posadach. Ten sam producent ruszył także ze swoim kolejnym kotem, MacOS X 10.5 Leopard, który mimo iż konkurencji z Vistą na popularność może nie wytrzymać, o tyle okazuje się, że konkurencja na funkcjonalność nadal jest przez niego wygrywana. Do tego umocnił swoją pozycję na rynku odtwarzaczy MP3 prezentując kolejne wersje iPoda, w tym iPod Touch. Na co konkurent odpowiedział Zune2, które jednak nie jest chyba przyszłością tego segmentu.
Za zasiekami wolności słowa i czynów pojawiały się kolejne dystrybucje Linuksa. Pod flagą grubego pingwina ja osobiście nie widzę olbrzymiej jakiejś rewolucji - ale widzę kolejne wersje, coraz bardziej dopracowane. Które zaczynają nadszarpywać swoimi partyzanckimi atakami pozycje okupowane przez giganta z Redmond.
Ten rok przyniósł w dziedzinie naszych ulubionych standardów sieciowych rzecz w postaci objęcia HTML5 patronatem W3C HTML WG. Tak więc już wiemy, co będzie następcą obecnie używanego języka hipertekstowego, pozostaje jednak pytanie czy webmasterzy sięgną po rozwiązanie które znają, czy po nowości XHTML 2.0. W dziedzinie sieci koniec roku przyniósł smutną wiadomość w postaci śmierci legendy przeglądarek internetowych, Netscape Navigatora. Po wielu latach Internet Explorer dopiął swego można by powiedzieć. Do tego warto zauważyć, że WWW tego roku kontynuuje trendy z roku poprzedniego. Ajax. Zaokrąglone rogi. Sieci społecznościowe, w tym hit polskiego Internetu, Nasza “Pan Gąbka” Klasa. Web2.0. No i rozwkit wszelkiej maści filmopodobnych serwisów, pokroju YouTube. I agregatorów tego typu treści.
Widzieliśmy wejście sieci Play, która weszła na rynek z rozmachem i ciekawą kampanią reklamową. Było też wejście telewizji “n” (no dobra, pod koniec 2006 roku, ale tak w sumie to można i pod ten podciągnąć).
Aż się boję pomyśleć co będzie w roku 2008. “Obyś żył w ciekawych czasach”.
Liczba komentarzy: 3
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
grudzień 31, 2007 godzina 16:15
Ciekawe trackbacki ;) Internet Explorer chyba cię lubi
styczeń 1, 2008 godzina 12:24
Już się pozbyłem, a cała domena poszła do blacklisty.
Cholerni złodzieje treści.
styczeń 2, 2008 godzina 04:05
Dodałbym jeszcze jedną wielką premierę:
Pierwsza polska gra na miarę dzisiejszych możliwości - The Witcher. Wciąga jak cholera :).
No a odnośnie Linuksów - tam rewolucji nie ma i nie będzie. Środowiska OpenSource mają to do siebie, że rewolucje są rzadkością. Dużo więcej natomiast jest ewolucji, zmian częstych ale niewielkich. Nie ma wypuszczania przeglądarki co 5 lat, tylko nowa wersja pojawia się co pół miesiąca z niewielkimi poprawkami i zmianami. To samo dotyczy systemów operacyjnych oraz wielu innych kwestii.
A MacOS X niestety (albo i stety ;) ) ma małe szanse wygrania popularności z Windowsem - istnieje tylko na dedykowanych dla siebie platformach sprzętowych właściwie.