Tydzień z Zune
Upłynął już nieco ponad tydzień od kiedy mam na własność microsoftowy odtwarzacz, swego czasu oznaczony plakietką “iPod-killer”. Microsoft Zune w wersji pierwszej, 30 GB pojemności dysku twardego. To jest przy okazji także pierwszy mój odtwarzacz MP3 z dyskiem twardym, dotychczas używałem samych z pamięciami Flash.
Wersja jaką zakupiłem to tak zwany “refurbished”, czyli sprzęt “z odzysku” niejako. W sumie to różnica między takim, a retail jest niezbyt duża. Kupiłem na Allegro oczywiście, bo takiego sprzętu w Polsce nie oferują, za cenę cokolwiek okazyjną.
Pierwsze wrażenie, tylko po wyjęciu z pudełka, jest “Ale to wielkie!”. Jest duży. Podobny wymiarami do mojego palmtopa HTC Wizard, całe szczęście jednak cieńszy znacznie. Z bardzo dużym i bardzo czytelnym, jasnym, pełnym kolorów, fajnym wyświetlaczem. Nie wiem ile ma kolorów, chyba wystarczająco.
Pierwsze włączenie mojego odtwarzacza przywitało mnie oprogramowaniem w wersji 1.4. Jednak już pierwsze połączenie z komputerem - a program Zune Software zainstalowałem wcześniej - zmusiło mnie do aktualizacji do wersji 2.1. I tak, wersja 2.1 jest ładniejsza i bardziej funkcjonalna. Pierwsze podłączenie nie było długie, ledwo trochę by podładować baterię oraz wgrać kilka pierwszych albumów. Po czym wybrałem się na uczelnię i bawiłem się tam długo. Uwaga - dane kopiowały się naprawdę szybko. USB 2.0 w pełni. A oprogramowanie jest bardzo przyjemne w obsłudze, wykrywa rodzaj, nazwę i chyba nawet kolor odtwarzacza i taki pokazuje w menu. Swoją drogą podobno nie da się go bez sztuczek zainstalować na polskiej wersji Windows, ja jednak jestem posiadaczem wersji angielskiej.
Z szyi zwisają mi słuchawki. Jednak patrzę - ej, one się łączą! Chwila zabawy - słuchawki mają dwa magnesy, okazuje się, dzięki czemu przyczepiają się jedna do drugiej i nie “dyndają” tak bardzo. Szczegół, ale znaczący. Tak samo szczegółem są plastykowe osłonki na gniazda kabli, “paciorek” do ustalania długości “rozdwojonego” kabla słuchawkowego, specjalny woreczek na odtwarzacz… producent się postarał i zadbał o niektóre szczegóły, co się mu chwali bardzo. Choćby nawet w pudełku jest specjalna tasiemka w przegródce gdzie leży odtwarzacz, by móc go łatwo wyjąć.
Nie wiem czy jest to wada mojego egzemplarza, ale wewnętrzne “kółko”, będące przyciskiem do zatwierdzania, jest gorszej jakości, i tak trochę wygląda na niedopasowane. Wpierw myślałem, że może wypaść albo co, ale okazuje się jednak że się trzyma całkiem dobrze, niemniej nieco jakością wykonania odstaje. Sama obsługa jest bardzo prosta, a sprzęt miły w dotyku i nawet niezbyt ciężki jak na swoje wymiary.
Na odtwarzacz wgrałem całą moją kolekcję muzyki w MP3 i zostało jeszcze bardzo dużo miejsca wolnego. Teraz jednak, przy przewijaniu dłuższych list wykonawców czy piosenek, daje się wyczuć ręką jak twardy dysk się rozkręca i zaczyna pracować. Wyczuwalne jest niewielkie drżenie odtwarzacza.
Wady? Niewątpliwie wymiary. To jest jednak duże, a ja mam i duży telefon. Brakuje mi też ładowarki z gniazdka (za ładowanie służy połączenie z komputerem przez USB) i możliwości wykorzystania jako pendrive - choć w sumie oprogramowanie samo konwertuje filmy czy zdjęcia na strawny wielkościowo format, i robi to wcale szybko, więc może to i jakiś plus. No i to kółko wewnętrzne mnie trochę się nie podoba. I nie mogę dojść w jaki sposób on dzieli filmy na “Music Videos” i “Movies”, jakimiś tagami czy jak? Dlaczego nie można pogrupować samemu?
Bateria? Całkiem znośnie. Kilkanaście godzin słuchania muzyki wraz z krótkimi odtworzeniami filmów. W sumie to nie wiem, bo nie słucham tak wiele, a ładować teraz będę chyba trzeci raz - spróbuję rozładować do pełna i naładować do pełna by sprawdzić rzeczywisty czas.
Wniosek? Bardzo fajny sprzęt. Szkoda, że nie jest to Zune 2. generacji, ale i tak jestem zadowolony. Jednak nie mam komu wysłać moich piosenek używając wspaniałości sieci bezprzewodowej, bo nikt inny takiego cacka nie ma ;-)
Technorati Tags: Microsoft, Zune
Liczba komentarzy: 16
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

grudzień 1, 2007 godzina 14:25
Ja bym tego Zune’a nie kupił z bardzo przyziemnego powodu - nie podoba mi się zwyczajnie. Sam z konfliktu MS vs Apple wybieram Creative i jego klasyczne MuVo, które ostatnio ostro idą cenowo w dół.
grudzień 1, 2007 godzina 16:47
A no bo to jakieś dziwne jest. Jak dla mnie jest oczywiste, że jak urządzenie ma WiFi, to powinno komunikować się po IP z siecią lokalną i w MSNetwork pracować. A tu nie :P. I cały ten force send na nic się nie zdaje ;P
grudzień 1, 2007 godzina 17:02
Nie boisz się o ten twardy dysk? Ja słyszałem różne opowiastki (sam nigdy nie miałem) na ten temat i jakoś w życiu bym nie wybrał twardego do przenośnego urządzenia. Flash lepszy do tego zadania bo dużo bezpieczniejszy przy np. upadkach.
PS. Słabe zdjęcie zrobiłeś. ;)
grudzień 1, 2007 godzina 18:22
dRaiser: Zastanawiałem się. Jednak przeważył argument pojemnościowy - skoro mogę mieć za tą samą cenę coś wielokrotnie pojemniejszego, to dlaczego nie?
Dot: Potrafi się po WiFi ad-hoc komunikować z komputerem o ile wiem. Mam wrażenie, że równie dobrze mógłby być Bluetooth tutaj, a to całe WiFi TCP/IP na oczy nie widziało, raczej coś znacznie prostszego.
b4it: Nie zamierzam upadać w najbliższym czasie ;-)
A tak w sumie to mam obecnie wszystkie moje piosenki na urządzeniu. Dotychczas zawsze musiałem co jakiś czas “wymieniać”, co było nużące.
Ładniejsze zdjęcia są na Flickrze, można łatwo dojść. Tutaj wyszło poruszone no cóż, ale się najlepiej prezentuje całość na nim ;-)
grudzień 1, 2007 godzina 21:35
b4it: Ja mam iPoda Mini 4GB już od ponad 2 lat, on ma dysk twardy 1″. Upadał mi wielokrotnie, raz nawet za mocno go rzuciłem na łóżko i się od ściany odbił :P I nic się nie dzieje cały czas gra tak jak grał i chodzi :) (całe szczęście) Do takich urządzeń pakują odporne dyski, bo wiadomo userzy są różni :P
grudzień 2, 2007 godzina 21:17
Jak masz ładowanie przez USB, to da się ładowarkę dokupić :) Ja miałem taką do Motoroli MPX200 - z jednej strony wtyczka z zasilaczem do 230V, a z drugiej - mini USB.
grudzień 2, 2007 godzina 23:53
Te dodatki fajne się wydają. Najlepsze co zrobił MS to wydanie softu 2.x także dla pierwszych Zune – Apple by nigdy tak nie zrobił.
Daj jakieś screeny z interfejsu. :)
grudzień 3, 2007 godzina 02:39
%s/Microsoftowy/microsoftowy/g
Przymiotniki z małej :)
grudzień 4, 2007 godzina 20:46
gshegosh: Ja taką mam do Wizarda. Ale Zune ma jakieś nietypowe złącze do synchronizacji/ładowania. Domyślam się, ze ktoś już ładowarkę odpowiednią zrobił, ale zapewne dostać ją w Polsce może być trudniej.
Riddle: Obiecuję filmik nawet. Ale w weekend dopiero :-)
grudzień 10, 2007 godzina 21:25
jeżeli chodzi o ładowarkę to kupujcie taką to iriverów h10, a po drugie dysk twardy jest super, zajebiście wytrzymały tylko oczywiście nie da się z nim biegać…
grudzień 10, 2007 godzina 21:27
aha i czytałem, że da się wgrać jakiś soft, że wifi komunikuje się z kompem :p
grudzień 16, 2007 godzina 23:21
Hmmm… Toto nie robi jako pendrive? Dyskwalifikacja :D
grudzień 23, 2007 godzina 21:04
ja kupiłem wczoraj zune 80GB, cudo, ta sama cena co ipod 80, ale zune to cud techniki :)
styczeń 8, 2008 godzina 20:24
a mi zune sie ładuje a nie można go połączyć do softu wczesniej działało a teraz nie wiem co jest. Pomocy
luty 1, 2008 godzina 01:02
czesc, kupilem zune nowy na allegro i probuje go podlaczyc pod kompa, oczywiście sciagnalem sobie specjalny pliczek zainstalowalem, program dziala zune niby connected ale go komputer nie widzi, czy ktos mi poradzi co to moze byc, moze cos zle robie. Widze ze zune sie laduje i tyle a chcialbym cos zrzucic na jego dysk …
luty 2, 2008 godzina 13:31
DarkT: Gdy uruchomisz program do obsługi Zune (Zune Software) to Twój odtwarzacz będzie wykryty przez program i będziesz mógł na niego cokolwiek wrzucić.
A i tak pierwsze podłączenie Zune do komputera to w Zune Software zaowocuje koniecznością aktualizacji oprogramowania i sparowania urządzenia.