Trzecia generacja?
Jestem maniakiem technologicznym, a od dawna także technologii mobilnych - choć na początku dla mnie ten zwrot obejmował głównie telefony komórkowe. Interesowałem się tym od dawna, od kiedy miałem styczność z telefonami komórkowymi - w owym czasie już były to pierwsze telefony w systemie GSM, na szczęście dla mojego mózgu z NMT nie miałem styczności ;-)
Pamiętam jednak, jak wmawiano, że gdy przyjdzie trzecia generacja, to będzie tak pięknie, cudownie, i w ogóle. Szybka transmisja danych. Wideorozmowy. Będzie jak w Japonii, wszechobecny Internet (tam i-mode wówczas królowało) i takie tam cuda. I pamiętam jakie były problemy z koncesjami na trzecią generację. Pamiętam nadzieje i widzę to, co mamy dziś. Dziś, gdy 3G jest niby już powszechne.
Owszem, mamy UMTS - znam ludzi, którzy korzystają z Internetu poprzez iPlus czy podobną technologię i im UMTS byłby bardzo przydatny, bo EDGE nie zapewnia wystarczającej transmisji danych. Jednak żaden ze znajomych posiadających telefon nie używa go do przeglądania Internetu - mogą tu mieć wpływ koszty oraz jakość przeglądarek komórkowych, bo chyba nie szybkość? Na stronach WAP nie odczuwa się tak bardzo spowolnienia, na strony WWW póki co przeglądarki spisują się średnio (nie licząc Opery Mini 4, obecnie beta). Znam ludzi, którzy posiadają telefony z opcją wideorozmowy, telefonów też już trochę jest i nie są to tak wielkie sprzęty jak SonyEricsson Z1010, a telefony małe i “normalne”. Jednak jeden zapytany znajomy twierdzi, że nigdy nie korzystał z wideorozmowy (mimo iż w promocji cena była taka sama jak zwykłego połączenia), bo… nie miał do kogo zadzwonić! Nadal też zasięg sieci 3G pozostawia do życzenia, choć jest już znacznie lepiej niż jeszcze niedawno.
Więc może po prostu trzecia generacja okaże się niepotrzebna? Spoglądając na rozwój sieci bezprzewodowych, na technologie w rodzaju WiMax nasuwa się pytanie - po co nam to? Po co nam sieć komórkowa trzeciej generacji, skoro wystarczy mieć urządzenie, które podłączy się do Internetu przez Wi-Fi i będziemy mogli użyć jakiegoś produktu typu VoIP (Skype). Więc może operatorzy powinni przestawić się ze stawiania masztów dla 3G na anteny sieci WLAN i pobierać np. abonament za korzystanie z ich hot-spotów? Dlaczego nie coś takiego? W obliczu ekspansji sieci bezprzewodowych coraz bardziej mam wrażenie, że sieci komórkowe mogą okazać się niepotrzebne. SMS-y zastąpione przez komunikator internetowy, połączenia głosowe (oraz wideo) zastąpione przez mechanizmy Voice over IP, Internet w komórce po prostu.
Powiecie - koszty. Najpierw zainwestowali w ten UMTS to teraz chcą aby się zwróciło. I cały czas operatorzy liczą na to, że wzrośnie wartość usług dodanych. Ok, ale jakoś ta wartość usług dodanych nie idzie w kierunku szybkiego Internetu, a gier komórkowych w Javie najbardziej chyba. A w takiej Ameryce, gdzie super-nowoczesny-cud-techniki, iPhone, nie posiada UMTS? Tylko z powodu słabszego upowszechnienia tej (jak i pozostałych komórkowych) technologii za oceanem? iPhone posiada jednak Wi-Fi. I obawiam się, że to może być przyszłością, choć - przyznaję - nie przewidywałem, że coś takiego powiem.
Trzecia generacja? Potrzebna ona jest w ogóle?
Liczba komentarzy: 8
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
lipiec 13, 2007 godzina 18:32
Żebyś wiedział jak 2-3 lata temu podniecałem się słowem UMTS. A teraz to nic takiego i zgodzę się z tobą w 100 %, że mało kto korzysta z Videorozmów.
lipiec 13, 2007 godzina 18:50
W Warszawie - m.in. za sprawą Play UMTS powoli się przyjmuje. Przynajmniej w kwestii wideorozmów. Chociaż i tak w ostatnim kwartale wideorozmawiałem tylko 30 minut. Dla porównania normalnych rozmów głosowych (wychodzących i przychodzących) odbyłem coś ok. 15 godzin.
lipiec 13, 2007 godzina 19:30
Jest takie małe gron ludzi świadomych, że mobilne technologie mają ogromne zastosowanie w życiu codziennych. Ja na swojej Nokii 6280 więcej siedzę w sieci niż na komputerze. Szereg programów do poczty, komunikatorów, Shella, http://www. Co ciekawe wbrew wszelkiego rodzaju mitom nie płace za to zbyt wiele.
Ostatnio mój znajomy wzbudził me wielkie zdziwienie. Nie znam modelu jego Nokii ale ma wielki wyświetlacz i pełną klawiaturę pod nim. W każdym razie wypas. W pewnym momencie gdy nad czymś się zastanawialiśmy całkiem zwyczajnie rzuciłem by sprawdził na wiki. Jego spojrzenia długo nie zapomnę. Popatrzył się na mnie jak na wariata. On nie będzie płacił za połączenie!
Technologie znacznie szybciej by się rozwijały gdyby użytkownicy byli bardziej otwarci na zmiany.
lipiec 13, 2007 godzina 20:28
Według mnie wifi to przyszłość bo co nam po wideorozmowach które są po prostu niewygodne.
lipiec 13, 2007 godzina 20:31
Flind - ja uważam że ludzie są otwarci na zmiany ale np. UMTS jest tylko w iluś tam miastach dostępny a reszta nie ma możliwości z niego korzystania.
Często też ceny powodują że ludzie się zniechęcają. Zwykły użytkownik telefonu na kartę nie ma zbyt taniego połączenia z internetem i go ta to nie stać.
Gdyby ceny połączeń z internetem z telefonu na kartę były na poziomie cen iPlusa SIMDATA to pewnie częściej bym z tego korzystał.
lipiec 14, 2007 godzina 12:15
Flind: Pewnie E61, na Die Hard 4.0 używał przez moment ;-)
Istnieje grupa użytkowników otwartych na zmiany i jak zwykle istnieje grupa tych, którzy z nowinek nie korzystają, nawet jeżeli mają do nich dostęp. Tak było zawsze i to chyba nie w świadomości społecznej problem - a być może także w kosztach.
Sam znacznie częściej używam internetu nadal w komputerze, ale ten w telefonie jest przydatny - choćby rozkład jazdy autobusów można sprawdzić, gdy na przystanku zerwany rozkład. Czy pocztę, czy Twittera/Blipa, co znajomi napisali (w czym oczywiście wydatnie pomagają wersje mobilne stron) można sprawdzić, czy nawet napisać. Jednak niechętnie korzystam z EDGE, szukając hot-spotów czy innych otwartych sieci WLAN :-)
lipiec 18, 2007 godzina 22:58
Wifi to przyszlosc… Ale przy pomocy wifi wciaz ciezko pokryc wieksze obszary. Nie zrobi sie nic wiekszego od pikokomorki. Zas cale piekno telefonii komorkowej polega na dobrym pokryciu service area.
Ponadto czy znajdzie sie ktos chetny do pokrycia duzego obszaru siecia 802.11? Byc moze, ale z pewnoscia bedzie odpowiednio sobie liczyl za korzystanie i bedzie ksztaltowal ruch w taki sposob, by korzystanie ze skype’a i innych VoIPow bylo bardzo utrudnione dla typowego czlowieka.
iPhone nie ma UMTSa, bo jest nastawiony na rynek amerykanski, gdyz tu telefonia komorkowa ma sporo do nadrobienia.
A telefon moim zdaniem bedzie ewoluowal w kilka stron:
a) keep it simple stupid - dla starszego pokolenia, ktore sie nie przekona do nowych mozliwosci.
b) rozrywka - czyli odtwarzacz muzyki, jakis aparat, przesylanie plikow, wideo
c) palmofon - czyli bardziej palmtop z modulem UMTS. Palmtopy nawet w Polsce staja sie coraz bardziej popularne.
lipiec 23, 2007 godzina 10:15
mh: Niekoniecznie 802.11 - a WiMax? Gdy uda się poradzić sobie z kwestiami handoveru w sieciach bezprzewodowych (i ogólnie także z ruchem w przypadku WiMax, gdzie ruszający się użytkownik ma problemy z połączeniem o ile pamiętam) to takie technologie mogą wypchnąć sieci 3G (nawet HDSPA) z roli dostarczycieli Internetu - faktycznie nie wyobrażam sobie pokrycia wielkiego obszaru przez 802.11b/g/n - o tyle jednak miasto, czy nawet jego centrum, gdzie obecnie znajdujemy UMTS może być zagrożone. Być może przewidywania operatorów na temat usług dodanych wszelkiej maści trzeba będzie zrewidować.
A zresztą ja tu piszę o UMTS, HDSPA i tak dalej, a tam gdzie byłem to miejscami zasięgu nie było, a o EDGE można było pomarzyć ;-)