Flash? Nie do wszystkiego.
Tomek Topa wskazał, że strona Polskiej Agencji Prasowej jest obecnie całkowicie we Flashu. A mi przypomniało to, że niedawno odpowiadałem na pytanie czy dla portalu internetowego z wyszukiwarką stworzenie takiego rozwiązania we Flashu jest lepsze niż w HTML.
Ja mogę kogoś urazić (choć mam nadzieję nie), ale lubię żartować, że strony internetowe stworzone całkowicie we Flashu to nie strony, a prezentacje. I owszem, Flash do prezentacji produktów, do stron agencji interaktywnych, do różnych elementów które muszą migać, błyskać czy co tam robić - jest super. Ale nie do stron. Dlaczego? Dostępność i użyteczność Flasha póki co jest mierna.
Dostępność to nie tylko te popularne słowa “ale mojej strony nie odwiedzają niepełnosprawni”. Nie, dostępność to nie tylko możliwość oglądania przez ludzi z wadami wzroku, którzy muszą korzystać ze screenreaderów w rodzaju JAWS. Dostępność to także człowiek, który używa przeglądarki mobilnej (czy to Opery Mini na swoim telefonie komórkowym czy Pocket Internet Explorera / Opery Mobile na swoim PDA), to także możliwość zobaczenia strony (i zebrania informacji, bo zwykle to informacje na strona zawarte) jeżeli nie posiadam plug-inu Adobe Flash w mojej przeglądarce komputerowej. Mało jest takich ludzi? Rzucicie liczbą, że mniej niż tych, którzy wyłączają JavaScript? Możliwe. Ale dlaczego im utrudniać? To też są potencjalni użytkownicy serwisu internetowego.
A użyteczność? Użyteczność to nie tylko badania, to nie tylko myślenie “ten przycisk powinien być jasnozielony i być w środku strony bo badania wskazują, że tam ludzie klikają”. Użyteczność to też możliwość spokojnego używania przez internautę przycisku “Wstecz” w jego przeglądarce internetowej, otwierania w nowych kartach (dzisiaj każda nowoczesna przeglądarka to umożliwia), czy nawet - podania swojemu koledze linka do podstrony serwisu, a nie zmuszania go do nawigowania wedle wskazówek (”wejdziesz na example.com, klikniesz siódmy link od góry w lewym menu, a potem znajdź piąty link w tekście - fajny obrazek pod nim jest”). Kopiowanie tekstu też jest utrudnione oraz kilka innych rzeczy.
Na pl.comp.www padło hasło od autorów serwisu PAP wspominanego, że Flash jest przyszłością. Czegoś przyszłością być może jest, razem z Adobe Flex - choć oprzeć się ofensywie Microsoft Silverlight będzie trudno. Ale obecnie to Flash wydaje się raczej już tylko dodatkiem (na topie jest przecież Ajax ;-) - o którym też muszę wkrótce co nieco napisać) do tworzenia witryn niż środkiem samym w sobie.
A co do Flasha, w końcu jestem ponoć fanatykiem standardów, to bardzo mało osób wie, jak należy go prawidłowo zagnieździć w dokumencie HTML lub XHTML. Często spotykana jest bardzo skomplikowana wersja zawierająca między innymi znacznik Embed.
<OBJECT classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000"
codebase="http://example.com/swflash.cab#version=3,0,0,0"
ID=film WIDTH=100 HEIGHT=120>
<PARAM NAME=movie VALUE="film.swf">
<PARAM NAME=loop VALUE=false>
<PARAM NAME=quality VALUE=high>
<PARAM NAME=scale VALUE=exactfit>
<PARAM NAME=bgcolor VALUE=#FFFFFF>
<EMBED SRC="movie.swf"
NAME=film swLiveConnect=TRUE WIDTH=100 HEIGHT=120
LOOP=false QUALITY=high SCALE=exactfit BGCOLOR=#FFFFFF
TYPE="application/x-shockwave-flash"
PLUGINSPAGE="example.com/~flash">
</EMBED>
</OBJECT>
Formą zgodną ze standardami jest natomiast coś takiego:
<object data="movie.swf" type="application/x-shockwave-flash"
width="500" height="500">
<param name="movie" value="movie.swf"/>
</object>
Usłyszałem jednak, że ta nowa forma w porównaniu do starej (którą nazwałem “potworkiem”), była nieprawidłowo rozpoznawana przez starsze przeglądarki, a i nie umożliwia ściągnięcia plug-inu Flasha, a i… dzisiaj miejmy nadzieję nie ma z tym problemu (anyone?), poza tym są też różne inne metody, wykorzystujące na przykład JavaScript (także do ominięcia patentu Eolas).
Technorati Tags: webdesign, flash, swfobject, pap
Liczba komentarzy: 11
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
maj 29, 2007 godzina 20:26
PAP się broni, ech, typowa postawa obronna. Flash przyszłością. Jak dla mnie to przeszłością, bo jest coraz mniej takich stron. Skrajne niezrozumienie tematu.
maj 29, 2007 godzina 22:16
Skąd ja tę sytuację pamiętam ;-)
maj 29, 2007 godzina 23:32
Dochodzi jeszcze brak możliwości szukania (zarówno przez C-F jak i google).
maj 30, 2007 godzina 17:48
i głupiego zaznaczania tekstu też nie ma.
Myślę że mechanizm tego jest taki, że to nie PAP robi stronę tylko zlecają to jakiejś firmie, a ta myśli długo i intensywnie jak by tu wydoić możliwie dużo kasy i wymyśla:
“nawkręcajmy im że falsh to przyszłość”
i interes się kręci :P
maj 31, 2007 godzina 15:48
Kooba: zaznaczenie tekstu przecież jest
czerwiec 3, 2007 godzina 06:04
zgadzam się - we flashu tworzy się raczej efektowną prezentację niż efektywną stronę.
swoją drogą czy jeszcze jakiś duży serwis informacyjny czy agencja prasowa (pl lub świat) ma stronę całkowicie we flashu?
sierpień 28, 2007 godzina 13:56
Strona PAPu we flashu to faktycznie pomyłka. Jednak w Twoim wpisie znalazło się kilka mitów na temat Flasha, z którymi staramy się walczyć. Szczegóły w tekście .
sierpień 28, 2007 godzina 13:57
Ups. Chyba cos nie tak z linkiem:
http://www.opcom.pl/blog/more/flash_vs_html
sierpień 28, 2007 godzina 13:58
Ups. Chyba coś nie tak z linkiem:
http://www.opcom.pl/blog/more/flash_vs_html
sierpień 28, 2007 godzina 14:57
Krzysiek: Świetny tekst tutaj podrzuciłeś i cieszę się, że go przeczytałem - bo z Flashem mam niewiele wspólnego, a i jestem do niego nastawiony - nie ukrywam - raczej negatywnie. Fajnie, że rozwiewa kilka mitów (które tu widzę i ja zatem utrzymuję).
Pewne moje uwagi zostawiłem jednak na tamtym blogu.
czerwiec 10, 2008 godzina 06:39
adsfhbgjnm