Archive for listopad, 2006

Windows PowerShell 1.0

Wreszcie, wydana została finalna wersja platformy skryptowej Windows PowerShell. Pod tą (strasznie marketingową - kto to wymyślał), kryje się nowy shell (powłoka tekstowa), dla zaawansowanych użytkowników i administratorów. Przy której cmd.exe to zabawka, a z zazdrością patrzą nawet miłośnicy bash’a ;-) Dawniej znane jako MSH (Microsoft Shell) lub kodowo Monad (i ta nazwa jest ładna, a nie to co wyszło…).

A na serio - wreszcie jest to porządne narzędzie do tworzenia skryptów. Oprócz rzeczy normalnych - wszelkiego rodzaju pętli, funkcji, ifów i całej reszty tego, co w programowaniu niezbędne, PS daje możliwości integracji z platformą .NET. Co pozwala na przykład wykorzystywać w skryptach obiekty ze wspólnej biblioteki klas, na przykład do parsowania XML czy czegokolwiek takiego. Właściwie to jest to prawie pełnoprawny język platformy .NET. Tylko się cieszyć. Naprawdę genialne narzędzie.

PS przyglądałem się jakiś czas temu i teraz też się bym chętnie przyjrzał, gdyby nie to, że wersji na Windows Vista, którego (której?) używam obecnie jako systemu podstawowego, jeszcze nie ma. Ciekawe czemu, przecież pojawił się PS tuż po Viście w wersji finalnej. Ciekawe jest też, czy PS stanie się wbudowanym składnikiem Longhorn Server, ewentualnie (już zapowiadanego) Service Pack 1 do Visty.

Strona PowerShell

Chciałem dać jeszcze dwa linki do artykułów na wss.pl, ale serwer uparcie twierdzi, że pliku nie znaleziono. Dziwne, bo artykuły w menu są, a i czytałem je niedawno. Pewnie techniczne problemy.

A jak już przy konsoli jesteśmy - znalazłem świetne narzędzie. Open-source oczywiście :-) Console jest zamiennikiem dla normalnego Wiersza Polecenia. Obsługuje wiele róznych konsoli (cmd, PowerShell, pewnie i bash dało by się wrzucić), karty, przezroczystość i tym podobne. Wygodna rzecz.

Technorati Tags: , , , , ,

| Komentarze (4)

O synchronizacji słow kilka

Mamy Google Mail. Mamy Google Reader. Mamy Google Calendar. I niby wszystko cacy, bo z każdego miejsca na świecie można do swojego kalendarza mieć dostęp? Niby tak. Ale jest jedna rzecz, mnie osobiście denerwująca. Chodzi o synchronizację z urządzeniami mobilnymi.

Używam telefonu komórkowego, w którego pamięci zapisuję dane kontaktowe, rzeczy do zrobienia, często też jakieś terminy czegoś. A potem mogę to na komputerze sobie zsynchronizować z Outlookiem, w którym łatwiej jest tymi wszystkimi rzeczami zarządzać, edytować i tak dalej. Więc poprawiam w komputerze i z powrotem zrzucam na telefon. Odpowiednie oprogramowanie ułatwia to zadanie. Teraz nie, bo mam jakieś problemy z moim adapterem Bluetooth, ale działało niedawno doskonale. Z jednym wyjątkiem - potrzebny był Outlook. A jak trzymam w Outlooku kontakty, a jako klienta e-mail używam Google Mail, to muszę z kolei kontakty między nimi jakoś synchronizować. Znów problem… A gdybym chciał Google Calendar użyć to jak z komórką zsynchronizować nie mam - mogę znów przez tego Outlooka pewnie, ale to trochę głupie jest…

Dzisiaj trafiłem na GooSync, serwis, który pozwala na synchronizację kalendarza mojego telefonu komórkowego z Google Calendar. Kontaktów niestety nie umie. No i - niestety - wymaga połączenia telefonu z Internetem, które jest płatne, wolne i ogólnie o wiele gorsze niż łącze, jakiego używam w domu normalnie ;-) Być może gdybym posiadał jakiegoś PDA, to było by to znacznie lepsze, tak jednak - niestety, zrezygnuję.

Ciekawe czy Google wymyśli jakiś gadżet, co by mi umiał komórkę z ichnim Calendarem synchronizować. Jakiś taki program co by się instalowało, komórkę podłączało, a to by zaczęło działać. No i gdyby tak ich obsługa kontaktów na więcej możliwości pozwalała…

A na razie muszę uruchomić jakoś synchronizację z Outlookiem… Może pod Vistą wyjdzie, jak pod XP nie chce?

Technorati Tags: , , , , , , ,

| Komentarze (8)