Telefon Cię oszukuje?
Miałem napisać o tym temacie już wcześniej, wczoraj sobie o tym przypomniałem, a dzisiaj jeszcze przypadkiem znalazłem artykuł poruszający to zagadnienie. Chodzi mianowicie o polskie znaki w wiadomościach tekstowych SMS.
Gazeta z Wyboru napisała, że telefony nas oszukują na telefonach z polskimi znakami. Zdjęcie umieszczona w artykule ma podpis:
Jedna z wadliwych komórek - wysyłasz jeden SMS, płacisz za dwa
I od tego chciałbym zacząć. To nie jest wada. To nie jest wada. “This is not a bug, this is feature” rzekliby programiści. Skąd bierze się to, że maksymalna długość SMS skraca się, zwykle do okoo 70 znaków, w przypadku użycia polskich znaków w wiadomości? Najpierw mała teoria - aby wysłać wiadomość, to telefon przesyła odpowiednio zakodowane dane komputerowe. Tak samo jak w przypadku zwykłej rozmowy telefon komórkowy koduje nasz głos zgodnie ze standardem EFR, FR bądź HR - wszystko jest to dokładnie określone w normach ETSI. Polskich znaków normalnie w SMS być nie może. Należy je odpowiednio zapisać. Są ogólnie dwie metody kodowania znaków. W jednej stosuje się format Unicode, zwykle UCS-2, co powoduje, ze każdy znak zajmuje dwa razy więcej miejsca. Do tego dochodzi zmiana kodowania z 7-bitowego w “normalnym” GSM na 8-bitowe i kolejne straty miejsca. Druga metoda wykorzystuje wstawienie do nagłówka wiadomości tablicy znaków używanych w SMS. Co powoduje, że część znaków “marnuje się” na tablicę kodowania. Zresztą - problem dotyczy każdych danych innych niż litery alfabetu łacińskiego - umlauty, cyrylica, formatowanie, obrazki, melodie (EMS czy Smart Messasing) wszystko wykorzystuje odpowiednio zakodowane SMS-y.
Do tego dochodzi jeszcze jeden problem - użycie polskich znaków zakodowanych pierwszą metodą powoduje, że na telefonie bez ich obsługi zwykle dostaje się coś w rodzaju @B@l@a@b@l@a. Druga powoduje powstawanie dużej ilości róznych “kwadracików” czy innych znaczków.
Czy jest to kłamstwo i teoria spiskowa? Nie, producenci telefonów informują - “używanie znaków spoza zakresu podstawowego może spowodować zmniejszenie ilości dostępnych znaków w wiadomości”. Czy jakoś tak jest na przykład w instrukcjach do telefonów Siemensa. Niejasno wydaje mi się że i jest to wyraźnie powiedziane w instrukcjach do Sony Ericssonów.
Rozwiązania są dwa. Albo należy pisać bez polskich znaków, albo płacić za większą ilość wiadomości.
Nie zawsze da sie pisać bez polskich znaków - na przykład niektóre telefony Nokii z włączonym słownikiem T9 nie “umieją” pisać bez polskich krzaczków. Taka specyfika. Zostaje wyłączenie słownika albo ręczne “nauczenie” go wyrazów bez “ogonków”. Ale w dużej ilosći telefonów należy wyłączyć “Znaki narodowe” czy włączyć “Alfabet uproszczony”.
A operatorzy - zarabiają na tym, tak samo jak na niezablokowanej klawiaturze (i przypadkowym dzwonieniu) czy nieznajomości kosztów roamingu.
Problem jest znany od kiedy pojawiły się telefony z obsługą polskich znaków w SMS, ale Gazeta się za niego zabrała dopiero teraz. I to jaka afera od razu. To nie jest kłamstwo, to nie jest oszustwo - to jest pewna cecha techniczna.
PS. A kto pamięta, gdy pojawiły się SMS-y, że nie dawało się wpisać małych liter?
Technorati Tags: cellular phones, SMS, encoding, costs
PPS. Znowu jakiś skrót klawiszowy walnąłem i wiadomość za wcześnie poszła. Teraz powinno być lepiej - bo wpis jest cały :-). Przepraszam.
Liczba komentarzy: 8
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
sierpień 25, 2006 godzina 16:15
miałem taki telefon co to tylko dużymi literami dało się napisać sms’a, jakiś duży Siemens to chyba był albo Sagem.
Z tej całej “afery” śmiać mi się chciało, najpierw rano GW a potem jeszcze Fakty przedstawiły materiał na ten temat. Sezon ogórkowy po prostu jeszcze trwa.
sierpień 25, 2006 godzina 23:13
Ja jestem niedzielnym sms-owcem i dlatego używam tego słownika - i nie mogę pisać bez polskich znaków. :( Dobrze, że na razie nic mi nie zjada jak w tym tekście opisano.
sierpień 26, 2006 godzina 16:26
Em, a dlaczego ja jak piszę z polskimi znakami na Nokii 2600 to nic się nie dzieje? Gdzie ten Unicode albo tablica znaków?
sierpień 26, 2006 godzina 17:18
bela: Nie ucina SMS-ów? A dochodzą do adresata z polskimi znaczkami? Nie wiem jak wygląda sytuacja akurat w tym modelu, nawet powiem - nie wiem w ogóle jak wygląda sytuacja w nowszych telefonach tegoż producenta. Ale jakoś kodować to trzeba, a UCS-2 jest najpopularniejszy (swoją drogą ciekawe dlaczego nie UTF-8).
Riddle: Patrz, ja niedzielnym SMS-owcem nie jestem, a słownika i tak używam ;-)
sierpień 28, 2006 godzina 18:17
A patrzcie wy, ja jestem niedzielnym SMS-owcem i słownika jednak _nie_ używam :)
pisanie bez polskich znaków, to jest to
sierpień 28, 2006 godzina 18:45
Ja tam jestem niedzielnym SMS-owcem, słownika używam, ale na szczęście mam telefon, który jest skonstruowany przez ludzi o tyle rozsądnych, że w SMS’ach wykopuje polskie literki (oczywiście z możliwością włączenia polskich fontów, ale po co?). Stąd też wszystkie kontakty, zdarzenia i tak dalej mam po polsku, a SMy (tak, SMy, nie SMSy, bo SMS to skrót od Short Message Service, a ja żadnych usług nie wysyłam, tylko wiadomości :) ) piszę po polsku z wykorzystaniem alfabetu łacińskiego (z dodatkowym odwróconym ó :) ).
wrzesień 6, 2006 godzina 23:55
No niestety jest to po części oszustwo. Po pierwsze UNICODE wcale nie oznacza że literki są zapisywane na 2 znakach bo sprytni ludzie wymyślili standard UTF-8 który acińskim literom przyznaje jeden znak a polskim dwa. Niektóre też mają reprezentację 4-bajtową ale nas to nie dotyczy. Myślę że specjalnie nie wybrano tego formatu aby właśnie ludzie płacili za smsy więcej. Szczególnie że np na starych nokiach były polskie krzaczki wiadomości miały po 160 znaków i nikt się nie skarżył mi że dostaje dziwne znaczki zamiast polskich liter. Powinna być opcja zmiany kodowania.
To nie pierwsze takie wyprowadzenie w pole użytkowników przez operatorów i producentów. Np era kiedyś miała WAP za 10zł/msc. Była to dobra oferta ale zorientowali się że można nowe usługi tą drogą oferować i zablokowali usługę oraz w samych telefonach już nie można się połączyć przez punkt dostępowy erawap. Teraz gdyby nie to że że okoliczności zmusiły mnie do zmiany taryfy za 10zł/msc mógłbym zapewne ogladać bodajże polsat;)
A to nie jedyne nadużycia sieci jakie mnie spotkały.
marzec 15, 2007 godzina 15:51
myślę,że naliczanie większych opłat za polskie znaki w smsach narusza ustawę o ochronie języka polskiego, po prostu jest formą finansowej dyskryminacji tych POLAKÓW !!!, którzy piszą poprawną POLSZCZYZNĄ!!!. Dlaczego operatorzy sieci komórkowych nie ponoszą w związku z tym naruszeniem ustawy żadnych konsekwencji?? Może ktoś zna odpowiedź?