Co Ci zżera miejsce?
To pytanie zadaje sobie każdy użytkownik. Co zajmuje tak dużo miejsca? Skąd tego tyle? Kiedyś miałem dysk 600 MB i mi wystarczał, a teraz mój katalog domowy (/home czy tam “Moje dokumenty”, wedle woli) zajmuje kilka gigabajtów?!
Załamać się można. Ostatnio zechciałem sprawdzić ile zajmuje mój folder domowy. 7,36 GB. Praca gromadzona przez bardzo, bardzo długi czas. Po jakimś czasie i kasowaniu zbędnych rzeczy, które znalazły się tam niepotrzebnie objętość zmalała to 4,36 GB. Ale i tak jest to problem. Problemem jest nie tylko jak temu zrobić kopię zapasową, ale w ogóle trzeba zapanować nad rozrastaniem się tego bajzlu. A najpierw - trzeba sprawdzić jaki podfolder zajmuje najwięcej miejsca. Jak to zrobić? Po kolei klikać “Właściwości” każdego podfolderu? Zastrzelić się mozna. Z pomocą jednak przychodzi pakiet Windows Support Tools, a z niego mały programik konsolowy o nazwie diruse.exe. Oczywiście większość tych prawie że mitycznych Zwykłych Użytkowników (ZU) boi się trybu tekstowego, ale chyba “Notatki” czytają ludzie, którym nie straszne są cmd.exe i tym podobne komendy :-)
Diruse zwłaszcza przydatny nam będzie wraz z przełącznikiem /* i /M. Pierwszy daje to, że uwzględniane będą tylko foldery najwyższego poziomu, drugi - że wynik pokazywany będzie w megabajtach. Wydajemy komendę:
diruse /* /M <mój folder>
I po chwili mamy piękną “tabelkę”, a w trzech kolumnach przejrzyście mamy pokazany rozmiar i ilość plików danego katalogu. Po przyjrzeniu widać, że na przykład u mnie najwięcej zajmuje folder “Backup” - co jest normalne, biorąc pod uwagę fakt, ze w nim są takie rzeczy jak blisko 100 MB kopia rejestru systemu z drugiego dysku. Katalog “Moje wideo” mający olbrzymią objętość mnie nie dziwi, ale dlaczego “Misc” jest tak wielki?
diruse /* /M E:MarcinMisc
Ujawnia, że największą objętość ma katalog “Komórki”. Chwila przypomnienia - ach tak, przecież już nagrałem to na płytę! Dwa naciśnięcia klawiszy (Del i Enter) w odpowiednim oknie Eksploratora i ilość wolnego miejsca na dysku się zwiększa.
Oczywiście nie każdemu musi do gustu przypaść program konsolowy - mi tam on specjalnie nie przeszkadza, cmd.exe jest bardzo przydatnym narzędziem, zwłaszcza wraz z niektórymi programikami z pakietów Windows Support Tools i Windows 2003 Resource Kit - ale o tym będę jeszcze pisał wkrótce. Ale jest też program, który realizuje to samo zadanie co diruse, ale w postaci okienkowej. Na przykład Directory Report (ale niestety płatny i to aż 20 ) czy Karen’s Directory Printer (ten akurat skoncentrowany na drukowanie, ale i do pliku zapisywać potrafi).
A więc - co Wam zżera tyle miejsca? Dowiedzcie się i pozbądźcie się tego ;-)
Technorati Tags: Windows, Microsoft, diruse.exe, directory size, disk space
Liczba komentarzy: 12
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

sierpień 18, 2006 godzina 11:29
Ja tam do tego celu od lat używam Norton (Nie pamiętam, czy ten już to miał?)/Windows/Total Commandera :)
sierpień 18, 2006 godzina 11:40
Pod Linuksa polecam program Filelight (opisany przeze mnie na blogu), który generuje diagram z hierarchią plików. O wiele bardziej czytelne i intyuicyjne :) Zapewne pod Windowsa też znajdą się takie narzędzia …
sierpień 18, 2006 godzina 12:15
Łatwiej i wygodniej: http://windirstat.sourceforge.net/ ;)
sierpień 18, 2006 godzina 12:32
no ja wraz z przejsciem z 280 Gb dyskow na stacjonarnym na 60 Gb na laptopie tez zaczalem dbac o ilosc wolnego miejsca:)
idealnym programem do tego jest SequoiaView
graficznie pokazuje ktore pliki i w jakich katalogach zajmuja miejsce
http://czarny.jogger.pl/2006/08/18/polecam-sequoiaview
sierpień 18, 2006 godzina 12:50
“…ale chyba Notatki czytają ludzie, którym nie straszne są cmd.exe i tym podobne komendy :-)”
…przykro mi - czytają ;)
sierpień 18, 2006 godzina 15:47
Całe szczęście, że OSX nie ma takich problemów :-)
sierpień 18, 2006 godzina 16:40
Używaj
du -h -d 1 /katalog
a nie windowsa instalujesz żeby sobie katalogi podliczyć, phi!
sierpień 18, 2006 godzina 17:11
…: A już myślałem, że nikt nie-komputerowy tych technicznych wypocin nie czyta :-)
Oskar: Nie kończy się miejsce na dysku? Ale fajny system :-D
Łysy: du jest także dostępne pod Windows, ja mam jako składnik pakietu GnuWin32. A Windowsa instaluję nie tylko do liczenia katalogów, raczej do wielu rzeczy oprócz tego :-)
sierpień 18, 2006 godzina 20:42
Ja dodam tylko ze swojej strony alternatywny programik bedacy freewer’em
TreeSize http://www.jamsoftware.com/freeware/index.shtml#treesize
Swietny, lekki i b. poreczny (instaluje sie do menu kontekstowego - po kliknieciu prawym przyciskiem myszy mozna sprawdzic dowolny folder w trimiga ;)
sierpień 20, 2006 godzina 10:34
A ja raz na jakiś czas (może corocznie) przenoszę wszytsko na inną partycję i z niej, plik po pliku, umieszczam z powrotem na miejscu. Wtedy wiem, że nie ma w tym żadnego niepotrzebnego elementu.
sierpień 28, 2006 godzina 10:37
Mam problem. Na moim dysku E nie ma już miejsca. Próbowałam przenieść inne programy na inny dysk ale nic nie pomogło. prosze napiszcie mi co mam wyrzucić a co zostawić
wrzesień 17, 2006 godzina 02:45
ja uzywam darmowego EasyCleanera. Ma wiele narzędzi w tym jedno do generowania wykresów kołowych dotyczacych procentowego udzialu folderow w strukturze innego lub na dysku