USB
USB. Dziś bez tego standardu złącz nie wyobrażamy sobie komputerów - zwłaszcza w świecie, którym zawładnęły pendrive’y, czyli przez USB podłączane, małe, przenośne karty pamięci, chyba rzeczywiści następcy dyskietek.
Ale dawno temu, gdy USB się pojawiało, nie było to super rozwiązanie. Ot, taki Windows 95 na przykład nie obsługiwał nic poa koncentratorami USB - a po co one, skoro urządzeń nie obsługiwał? Potem jednak, gdy już od czasów Windows 98 zobaczono jak fajne są funkcje w rodzaju hot-plug (na przykład potrafią wygenerować niebieski ekran śmierci na prezentacji tego systemu ;-)), gdy system sam zaczął obsługiwać sterowniki… Teraz podłączenie nawet pierwszego lepszego popularnego sprzętu w większości popularnych systemów powoduje, że sterowniki się szybko same zainstaluję i z urządzenia będzie można korzystać. Plug&Play, bez restartów, bez klopotów.
Do USB podłączyć można prawie wszystko. Od sprzętu typowo komputerowego jak myszy, klawiatury, drukarki, do wentylatorów, lampek, a nawet sztucznego akwarium czy choinki. Działa jak niegdyś port szeregowy do którego rózni fascynaci podłączali rózne dziwne rzeczy (czajnik elektryczny czy ekspres do kawy nie jest tutaj najdziwniejszym przykładem).
Bez kłopotów? Akurat. Przecież nie mogły nie wystąpić problemy i błędy. Zwłaszcza w przypadku naszego ulubionego systemu operacyjnego pewnej firmy z Redmond. Nadmierne sterowniki, wyłączanie się urządzeń, niepoprawne identyfikacje… Ale na szczęście nie występują one tak często, i USB pozostaje chyba jednym z najwygodniejszych komputerowych interfejsów.
Ostatnio, podłączając jeszcze raz kable do komputera, zobaczyłem, jak wiele urządzeń na USB posiadam, a jak kiedyś uważałem, że to głupie jest i niepotrzebne. Mysz, klawiatura (choć teraz podłączona na przejściówce do PS/2), odbiornik Bluetooth, drukarka, aparat forograficzny, czasem drugi aparat, czasem telefon komórkowy, odtwarzacz MP3… Mam nadzieję, że nic już nowego w najbliższym czasie nie kupię (choć skaner, na LPT, odmawia współpracy i marzy mi się nowy model, na USB oczywiście), bo bez zakupu koncentratora portów się nie obejdzie.
Teraz tak patrzę w przeszłość przyglądając się informacjom na temat SATA. Płyty główne już porty SATA mają. Dysków twardych na SATA jest dostatek. Pojawiają się nagrywarki podłączane do złącz tego standardu. Pojawiła się płyta główna bez obsługi złącz IDE. Czyżby tak jak USB, który wyparł swoich poprzedników, COM i LPT, w prawie wszystkich zastosowaniach, tak kolejne złącze szeregowe wyprze swojego wysłużonego już przodka?
Ewolucja w świecie komputerów postępuje. Złącza COM, LPT. Teraz magistrala IDE. Coraz częściej słyszy się o końcu typowych złącz VGA na rzecz DVI. Czy PS/2 się utrzyma? Sądząc po wielości urządzeń USB - raczej nie. Do czego doprowadzi to ciągłe ujednolicanie standardów i usuwanie tych przestarzałych. Czy doprowadzi to do czegoś, o czym czasem każdy marzył - do tego, by wszystko można było podłączyć jedną wtyczką do komputera? A może i wszystkie urządzenia kablowe odejdą na rzecz następców IrDA i Bluetooth (może Wireless USB?)?
Technorati Tags: USB, SATA, interfaces
Liczba komentarzy: 4
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
sierpień 5, 2006 godzina 15:17
Tak w temacie, zapraszam do siebie posiadaczy iPodów, potrzebna pomoc ;)
sierpień 5, 2006 godzina 16:37
IEEE 1394 szybsze ;).
Moje obawy budzi HDMI, konkretnie HDCP związane z ochroną danych. Coś co zostało szybko złamane, czyli nie chroni a jest wciąż wspierane przez największych brzmi bardzo podejrzanie.
sierpień 10, 2006 godzina 20:07
Najciekawsze jest to, że w 99% urządzeń usb piszą, żeby przed użyciem zrestartować komputer (czy to problem z Windows czy z czym? Korzystam z GNU/Linux i, na 2 komputerach z 1999 i 2006 roku, działa wszystko ok). Czy Usb nie miało temu zapobiec?
sierpień 14, 2006 godzina 23:23
Co do WirelessUSB - jednak bezprzewodowość w wielu rpzypadkach ma istotne wady - w szczególności konieczność zapewnienia alternatywnego zasilania oraz problemy związane z bezpieczeństwem przesyłanych danych. Toteż wydaje mi się, że przewodowe USB będzie się trzymać jeszcze przez wiele lat.
Co do podłączania urządzeń pod USB i wyłączania/restartu komputera przy tym - nigdy tego nie robię :). No chyba, że instalacja sterowników tego wymaga, ale w nowoczesnych systemach (tj. Windows od XP w górę i nowszych systemach alternatywnych) raczej się to nie zdarza.
Zastępowanie IDE przez SATA to też bardzo pozytywny objaw - SATA jest szybsze, a nie jest znacząco droższe. I już. Nie licząc samego faktu, że IDE jest przestarzałe. Dalej pozostają kłopoty ze złączami kart rozszerzeń (czy jak by się to po polsku nie nazywało) - tj. wszystkiego, co sięwtyka w płytę główną - PCI jest standardem liczącym naście lat, jeśli się nie mylę, AGP też już ma swoje lata. Pojawił się PCI Express jako zastępca AGP, ale co ze starymi złączami PCI? Wszak podłączanie karty telewizyjnej par example pod USB to trochę przegięcie - są takie urządzenia, ale kosztują trzy razy tyle, co karta telewizyjna tej samej klasy na PCI.