Samo się skasowało

Od kiedy usłyszałem od znajomego że przypadkiem odinstalował sobie kartę dźwiękową (sterowniki tylko oczywiście) to przestałem się dziwić, że wielu użytkowników mówi, opisując problem, że “samo się skasowało”. To jest wygodna wymówka, ale niestety w komputerze bardzo, bardzo rzadko dzieje się coś bez interakcji użytkownika - a zwłaszcza kasowanie czegokolwiek.

W ogóle jakoś tak te chochliki (gremliny?) nieźle działają, bo ja widzę, że nie tylko samo się kasuje, ale i “coś się zainstalowało samo”. A co chochlikom pomaga najbardziej? Oczywiście - brak umiejętności czytania tego, co komputer pisze i bezmyślne klikanie “OK”.

Kiedyś, w ramach jakiejś dyskusji (no, flejma raczej) użytkownicy Windows zostali posądzeni, że jedyne co robią to postępują w stylu “Next, Next, Finish”. I chyba jest w tym sporo prawdy, choć oczywiście nie można uogólniać, bo mi zdarza się na przykład czytać umowy licencyjne :-)

Jaka rada na “samokasujące” się pliki, czy “samoinstalujące” aplikacje? Oczywiście konto z ograniczonymi uprawnieniami. I jak tak patrzę na Vistę gdzie już prawie każda operacja wymaga kilkukrotnego potwierdzenia to się nie dziwię, po co to wprowadzono. Jednak zostaje ten problem, ze z czasem nikt nie będzie tego czytał, a po prostu klikał “tak, tak”. I wracamy do punktu wyjścia. Coś sie samo instaluje i samo kasuje. O, jeszcze nasza ulubiona przeglądarka też pozwala na instalowanie różnych rzeczy i też wybitnie dialerom czy spyware pomaga. Choć tutaj to jeszcze “samoinstalację” jestem skłonny potwierdzić.

Ale to zjawisko nieczytania komunikatów to i występuje przy obsłudze telefonu komórkowego (bo jak inaczej można włączyć przekierowanie wszystkich rozmów na pierwszy numer z listy jak nie czytając co się tam wyświetla) i różnych rzeczy od komputerów innych.

Oj, sam mi się jakiś wpis napisał. Te wredne gremliny.

Technorati Tags: , , ,

Liczba komentarzy: 6

»
  1. #1 Patrys
    czerwiec 25, 2006 godzina 16:44

    Zasady użyteczności mówią, że nigdy nie tworzy się okna z opcjami “tak” i “nie” albo “ok” i “anuluj.” To aż prosi się o pomyłkę, bo jeśli nie przeczytamy tekstu w oknie dialogowym (a ludzie tego często nie robią - “w końcu wiedzą, co kliknęli”), to wszystkie okna wyglądają tak samo.

    Poprawny dialog ma przyciski “porzuć zmiany,” “zapisz” albo “skasuj,” “anuluj.” Zasady HIG mówią też, że po prawej stronie okna dialogowego znajduje się zawsze najmniej destrukcyjna opcja z punktu widzenia danych użytkownika.

    Tak jest zbudowany choćby OSX albo Gnome.

  2. #2 Piotrek
    czerwiec 25, 2006 godzina 19:19

    Takie rzeczy.
    Kadrowa w firmie marudzi ciągle, że jej komputer się wiesza. A jak przychodzę to działa. A dlaczego? Bo przy mnie jak uruchamia Worda to klika raz. A jak sama siedzi to klika tyle razy ikonkę aż się uruchomi. A na jej 500MHz to trochę trwa. Bez dalszego komentarza.
    A inna rzecz, a propos tych OK/Anuluj, często pojawiają się na stronach/aplikacjach monity typu “Czy chcesz Anulować wykonywaną akcję?” I tu należy wybrać OK i Anuluj. Zgadnijcie co która opcja oznacza :)

  3. #3 Ktos
    czerwiec 25, 2006 godzina 20:39

    Co do tej kolejności przycisków to mnie do pasji doprowadza Psi, które ma “Anuluj” najbardziej po prawej stronie, podczas gdy zwykle aplikacje pod Windows mają tam “Zastosuj”. No cóż, takie uroki różnych podejść ;-) Ale masz rację Patrys, że okna z z OK/Anuluj są złe. Jednak taka jest “norma” wśród programów pod Windows - czy ja, jako programista, mam dostosować się do kanonów, czy też do zasad użyteczności? Co jest ważniejsze, jeśli w skład zasad użyteczności wchodzi też używanie schematów danego środowiska?

    A co do tego wpływu osób komputerowo zaznajomionych to ja powiem, że zdarza mi się przychodzić do kogoś i od razu wszystko zaczyna działać poprawnie, nawet jak wcześniej nie chciało się w ogóle uruchomić. Ale to chyba jakiś taki mistyczny efekt ;-)

  4. #4 skillya
    czerwiec 26, 2006 godzina 00:21

    Czy chcesz Anulować wykonywaną akcję? Hehehe, skads to znam, ale juz sie nauczylam (po ilus tam razach..), ze trzeba jednak kliknac to OK –’

  5. #5 shrew
    czerwiec 28, 2006 godzina 19:44

    Kiedyś mój znajomy wpadł na pomysł zrobienia porządku w Program Files tzn. pokatalogował sobie ładnie wszystko w tym folderze, a potem dzwonił do mnie zdziwiony, że żaden programu mu nie działa :)

    Przyznam się, że “samo się skasowało” miałam ostatnio pod Fedorą. Coś mi akutalizacja nie wyszła ;) Siedzę obłożona książkami i walczę. Mam cierpliwość.

    Z tym przekierowanie numerów to zależy, jaki telefon. Siemens po przejściu z Nokii to dramat. Pierwsze kilka dni bałam się go wziąć do ręki ;) Teraz już mam obcykane wszystko. Tam komunikaty są bardzo mylące i nawigacja jest nielogiczna. Słyszałam, że Sagem jest jeszcze lepszy.

    Problem leży w świadomości. User klika bezmyślnie. Możemy mu poblokować wszystko, ale czy to coś da? Może lepiej niech popsuje i ma nauczkę. Może zamiast blokować po prostu edukować, uświadamiać i wyrabiać nawyk robienia kopii i czytania. Ja wierzę, że każdy jest reformowalny. Może naiwnie, bo nikomu nie chce się uczyć i myśleć. Kierunek studiów wypacza podejście do ludzi ;)

  6. #6 Dot
    czerwiec 28, 2006 godzina 22:13

    Edukacja na własnych błędach - czasem niezbyt przyjemna :).

    A co do dziania się czegoś samemu - komputer mojego brata ciotecznego włączony przez mojego tatę nie chciał nic pokazać (monitor się nie budził). Dzisiaj przyjechałem z laptopem, coby sprawdzić, co jest nie tak, tata włącza kompa (ja się nawet nie dotykałem!), a on startuje pięknie i bezproblemowo :D

Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

Zostaw komentarz

Dozwolone są niektóre znaczniki XHTML, jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym blogu stosowana jest wtyczka antyspamowa Spam Karma. Jeżeli Twój komentarz nie pojawia się, lub po jego dodaniu otrzymujesz pustą stronę - poczekaj, komentarz został dodany, ale albo oczekuje w kolejce, albo został mylnie zakwalifikowany jako spam - spokojnie, gdy zajrzę do panelu administracyjnego to uratuję go.