Lubimy ponarzekać. Nawet jak czegoś nie ma.
Zajrzałem dzisiaj na jeden z polskich portali poświęconych oprogramowaniu, i oczywiście musiało tam być coś o następnym systemie Microsoftu. Tym razem producent ogłosił wymagania. Są jakie są, nie będę mówił, to, co wszyscy wiemy, ze są za niskie i potrzebny będize sprzęt lepszy niż podano (ale też nie taki jakiś nadzwyczajny). Zatsnawia mnie tylko jedna rzecz. Co to za malkontenctwo? Co to za narzekanie na system, którego jeszcze nie ma?
Śmieszy mnie to niesamowicie. Zwłaszcza, że przed oczami staje mi obraz sprzed 5 lat, kiedy to Windows XP był tak zaciekle krytykowany, ze względu na interfejs, wymagania. Staje mi przed oczami Windows 2000 krytykowany za brak kompatybilności, widzę Windows 98 i jego “niebywałe wymagania”. Po prostu chyba są ludzie którzy muszą narzekać. Narzekać na coś, czego jeszcze nie ma, co niewielu widziało na oczy i co większosć zna tylko z kilku screenów czy prezentacji. Narzekanie jest fajne, nie? Więc dlaczego by nie ponarzekać na następny system Microsoftu, przecież na pewno będzie do niczego, widziałem obrazki…
Jakoś wśród użytkowników Linuksów nie ma takiego trendu, aby każdą nowę wersję dystrybucji od razu mieszać z błotem. Wyobrażacie to sobie?
Ee, ten Ubuntu 6.06 to będzie do niczego, ja zostanę przy 5.10 i poczekam poprawią błędy. Eee, ten SUSE 10.1 ma za dużo bajerów, zostanę przy moim 6.3, bo 10 będzie pewnie gorszy.
To się wydaje głupie - i jest. Linuksowcy na szczęście takich głupich odruchów narzekania na coś, czego jeszcze nie ma, i oceniania czegoś na podstawie niedokończonej bety nie mają - odnośnie tegoż systemu i jego aplikacji, bo pewnie są tacy, co Vistę już skreślili, nie widząc jej na oczy ;-)
Nie wiem kto będzie następnym prezydentem, ale już powinniśmy zacząć narzekać na niego.
PS. A swoją drogą - wczoraj widziałem Vistę w akcji. Na co narzekać? Ładna jest, to przyznać trzeba. I się nawet facetowi tylko raz przy prezentacji coś powiesiło ;-)
Liczba komentarzy: 13
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
maj 19, 2006 godzina 11:36
Linuksowcy za to narzekają na inne dystrybucje i prowadzą zaciekłe flame’y z tego powodu :)
maj 19, 2006 godzina 21:32
Ja skreśliłem z góry Vistę … bo jak narazie to nie zanosi się, żebym miał nowy komp, a mój Celeron 466mHz i 256SDRAM chyba będzie za słabe :).
A tak bardziej serio, to też nie rozumiem, czemu ludzie w ten sposób reagują. Cóż, być może jest to naszym nieodłocznym fragmentem … ludzie mają dużo dziwactw.
Co do zwiechy, to nie się wiesza, żeby tylko nie dzialo się tak po wydaniu systemu ;) Beta może, Beta ma dużo przywileji … bardzo dużo :P.
Kermit.
maj 19, 2006 godzina 21:42
Właśnie dlatego wolę Windowsa, bo wymaga mniej wysiłku intelektualnego w razie takiego ewentualnego flame’a ;)
Cel466+256RAM oczywiście starczy do odpalenia Visty, halo - na każdym sprzęcie się da odpalić każdy system - kwestia cierpliwości i obejścia tych debilnych testów sprzętu przy instalacji :) Ja działałem przez jakiś czas na PII233+64RAM na WinXP - bez wybajerowanych efektów graficznych ale zawsze ;)
Zresztą Paweł Tkaczyk jakiś czas temu pisał u siebie, że pirackie kopie Visty nie będą miały tych wybajerowanych efektów graficznych, więc taka wersja spokojnie ruszy na tym sprzęcie ;)
maj 20, 2006 godzina 19:36
@Tomasz Topa - czyżbyś namawiał mnie do złego? :) Myślałem o uruchomieniu systemu i sprawnym pracowaniem z nim, a wydaje mi się, że tu już nie pomoże wyłączenie Aero w usługach :)
Kermit.
maj 20, 2006 godzina 19:51
@Kermit: Szczerze mówiąc, to po przeczytaniu tamtego newsa sam się zacząłem zastanawiać, po kiego grzyba ja się bawie w te licencje, skoro właściciele piratów dostają lepsze wersje :) A może by tak napisać zbiorową petycję do Redmond z prośbą wypuszczenie jakiejś “Limited System Requirements Edition” :)
maj 21, 2006 godzina 07:59
@Tomasz Topa - to jest dobry pomysł. Znam parenaście osób, którym zależy tylko na sprawnym systemie a nie na bajerach zajmujących 3/4 zasobów komputera. Jestem tylko ciekaw co na to powiedziałby Bill :D Chciałbym zobaczyć jego minę kiedy dostałby taką petycję :P
A co do licencji, to samo poczucie, że masz oryginalny system i że wydałeś na niego dużo kasy, a on Cię denerwuje/zawodzi sowją pracą nie jest wystarczającym powodem? :P
Kermit.
maj 21, 2006 godzina 09:23
Ale z tego co ja wiem, to Vista będzie się dostosowywać do komputera, na jakim będzie działać i sama będzie ograniczać swoje zapotrzebowania na zasoby systemowe. Nie wiem czy już to umie co prawda, ale ma umieć ;-)
Zacznie od Aero Glass, jak sprzęt nie udźwignie to Aero Express, jak nie to Luna, jak nie to Klasyczny Windows zawsze zostaje, po wyłączeniu kompozycji w ogóle.
maj 21, 2006 godzina 09:31
Tylko ciekawy jestem czy ten mechanizm dostosowywania się do zasobów sam nie będzie potrzebował jeszcze większych zasobów ;)
maj 21, 2006 godzina 18:11
Dystrybucje GNU/Linuksa maja ta zalete, że jeśli nie odpowiada ci Kde czy Gnome jest Xfce, Window Maker … czyste X, konsola.
W Kde można powyłączać duzo rzeczy (i to OS kopjuje rozwiązania :) ?), Gnome 2.14 popracowało nad szybkością.
Może dlatego nie ma tych narzekań, że OS jest blisko użytkownika a nie marketingowców…
Pozdrawiam
maj 21, 2006 godzina 19:19
Ad. Wersji dystrybucji linuksa - po pierwsze, to one się nie różnią do tego stopnia od wersji poprzednich, nie ma skoków co kilka lat i marne szanse, by nowa wersja była przez kilka lat nafaszerowana bugami rozwiązywanymi przez kilka lat aż do wydania następnej wersji. W Windowsie jest całkiem inna polityka - nowa wersja, od razu multum zmian, nowinek itp.
Ad. Dostosowywania się do sprzętu - WinXP już to umie - zawsze “dla zasady” zabiera dokładnie połowę pamięci RAM, więc jak masz mniej, to zabiera mniej, jak masz więcej, to więcej mwhahaha :D
maj 26, 2006 godzina 20:57
Ja tam narzekam na Microsoft właśnie dlatego, że przez prawie 5 lat nie wydał nowej wersji systemu. Czekam na “Viste” z niecierpliwością, chociaż oczywistym jest, że nie będę jej używał. Wtedy to już będzie KDE 4.0, Ubuntu Edgy Eft. To właśnie lubię, codziennie aktualizacje oprogramowania. Narzekam na kwestię obsługi dźwięku w nowym Windowsie (polecam artykuł “Ban dla SounBlastera”, był w którymś CHIP-ie). Narzekam na postępy prac nad Tridentem. Narzekam na Windowsa XP, praktycznie Windowsa jeszcze nie usunąłem tylko ze względu na dostępne oprogramowanie dla niego. Sam system to badziew.
czerwiec 9, 2006 godzina 19:17
Ja też narzekałem na windowsa dopóki go z dysku nie wywaliłem :) Teraz już nie narzekam tylko krytykuję ;-)
A co do oprogramowania, to jak ktoś nie korzysta z naprawdę specjalistycznych programów to na 99% znajdzie odpowiednik linuksowy. Jest tylko jeden warunek. No, może dwa…
Po pierwsze: musi chcieć znaleźć.
Po drugie: musi chcieć się nauczyć nowych metod uzyskania efektu na nowym narzędziu. Czyli zmienić stare przyzwyczajenia. Oczywiście nie musi tego robić, po prostu jeśli jest taka potrzeba to tak to wygląda.
Dlatego już nie narzekam na windowsa i z niecierpliwością wyczekuję wisty, żeby zobaczyć co to to jest. Gryzie czy nie i o ile lepsze/gorsze niż linux.
grudzień 26, 2006 godzina 00:58
Vista kosztuje i dlatego na nią narzekają…