Niemoc - oraz nadmiar

Co jakiś czas zdarza mi się niemoc twórcza. Nie mam pomysłów, chęci i w sumie jedyne co robię przy tym komputerze to jakieś durnoty. Zdarza się to, gdy muszę coś zrobić, a nie mam w ogóle pomysłu na wykonanie zadania. Pomaga wtedy przejście się po świeżym powietrzu i czerpanie natchnienia. Ale nie tylko to. Czy jest zima, czy jest wiosna (przede wszystkim wiosna!), czy lato to natura od razu przywołuje wiele nowych pomysłów. To chyba taki zbawienny wpływ Matki Natury na zmęczone umysły mieszczuchów ;-)

Zjawiskiem przeciwnym do niemocy jest nadmiar twórczy. Przytrafia mi się niestety często. Mam nadmiar pomysłów. Jeden, drugi serwis, jakiś program, ulepszenia na stronie, napisanie artykułu - to jest straszne! Jedyną pomocą staje się notatnik, gdzie rózne szybkie idee są zapisywane, rysowane ołówkiem, szybko szkicowane - gorzej, że pomysły przychodzą często na niektórych wykładach, więc notatnik jest w stanie ciężko zmaltretowanym po noszeniu w moim plecaku…

Jednak od kilku dni dręczy mnie połączenie powyższych zjawisk. Dręczy mnie niemoc i atak pomysłów w jednym. Rzadko się to zdarza, ale się zdarza - niestety. Jednocześnie planuję trzecie podejście do napisania edytora dla programistów (tym razem inaczej niż ostatnio, ale założenia takie same - będzie modularny i konfigurowalny), program do robienia okreśonych okien półprzezroczystymi (Code Name Andromeda), skończenie małego “zapisywacza” szybkich rzeczy do zrobienia (Code Name Ariman), serwis Web2.0 (tak, tak!), upublicznienie kilku fajnych rzeczy, jakie napisałem… I do niczego nie mogę się zabrać. Do niczego. Wszystko leży rozgrzebane, w kawałkach, w ideach, w szkicach. Tragedia. Zwyczajnie się wypaliłem.

Muszę odpocząć chyba. Wyciszyć się, wyjechać gdzieś, nawet na krótki czas. Zima się skończyła, wiosna zawitała, czasem, gdy zaświeci Słońce, to robi się tak cudownie. Nie mogę doczekać się możliwości siedzenia na trawie i wsłuchiwania się w szumiący las patrząc jednocześnie na chmury leniwie poruszające się po błękitnym niebie. Ach. Rozmarzyłem się.

Może jakaś sztuka walki czy medytacji jest dobrym sposobem na naładowanie się energią do pracy?

Liczba komentarzy: 4

»
  1. #1 Fipaj
    kwiecień 4, 2006 godzina 19:18

    Rower! Pomaga się wyciszyć a jednocześnie troszkę zmęczyć. Siedzenie na trawie? Oj, weź ty się poruszaj trochę ;-)

    Mieszkam co prawda gdzieś w środku Warszawy, to jednak nie przeszkadza wyskoczyć na godzinkę do pobliskiego parku czy po prostu pozwiedzać stolicę. Chociaż da.killi pola golfowego zazdroszczę ;-)

    Ew. zakatań kogoś. Rozrywka gwarantowana ;-)

    A co do notatnika - też taki miałem, ale któregoś dnia wpadł on w ręce kolegów ze szkoły (zupełnie nieinformatycznych), i od tamtej pory obiecałem sobie nie zapisywać nigdzie swoich informatycznych myśli ;)

  2. #2 zx
    kwiecień 4, 2006 godzina 21:42

    A ja się męczę z niemocą od początku roku, a im dalej tym gorzej. W tej chwili, to już nawet nic mi się nie chce. Wena uciekła… WENAAAA!!! WRAAAACAAAJJ!!!

  3. #3 Ktos
    kwiecień 5, 2006 godzina 13:57

    Ooo, rower. Masz rację Fipaj. Pod koniec tygodnia mam nadzieję. Albo na początku przyszłego.

  4. #4 KeyBi
    kwiecień 10, 2006 godzina 22:02

    Zawsze jak się kłade do snu to sobie myśle nad kolejny projektem … problem w tym, ze nigdy rano nie pamiętam tego co wymyśliłem :P Gdy mi brakuje pomysłów to po prostu odchodzę od kompa, albo uczę się do matury :D Będzie jeszce cieplej to sądzę, że długie wycieczki rowerowe zmienią sytuacje niemocy twórczej. Po powrocie z jakiejś dłuższej trasy nie mam na nic ochotę jak tylko siąść w wygodnym krześle przed kompem i pisać …
    Pozdrawiam

Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

Zostaw komentarz

Dozwolone są niektóre znaczniki XHTML, jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym blogu stosowana jest wtyczka antyspamowa Spam Karma. Jeżeli Twój komentarz nie pojawia się, lub po jego dodaniu otrzymujesz pustą stronę - poczekaj, komentarz został dodany, ale albo oczekuje w kolejce, albo został mylnie zakwalifikowany jako spam - spokojnie, gdy zajrzę do panelu administracyjnego to uratuję go.