Język polski być trudna
To, że część przeze mnie oglądanych codziennie postów na forach zawiera błędy ortograficzne, to jest dla mnie już rzecz normalna. Przyzwyczaiłem się do stwierdzeń w rodzaju “wogule”, “komponęt” czy “niedziała”. Na szczęście serwis który odwiedzam takie zachowania na swoim forum piętnuje zamieniając błędne zwroty na czerwone “ort!”. Ale to wyjątek. Na pewnym innym forum, jakie odwiedzam, jest gorzej. Dotychczas czymś, co mnie rozbroiło najbardziej było tylko zdanie “wychodzi mi błond ze brak internetu”. W pierwszej chwili pomyślałem o “blond” [włosach] i się zacząłem zastanawiać, jaki mają związek włosy z Internetem;-)
Jednak język polski, oprócz tego, że jest trudny, a z pewnością można by go nieco uprościć (o - słowo herbata powinno pisać się przez ch gdy chodzi o herbatę z cukrem ;-)), to jednak jest, jak każdy język, ubogi w słownictwo specjalistyczne, które przychodzi z innych języków - w świecie IT głównym źródłem jest angielski. A potem się wyrazy spolszczają… Jako przykład może posłużyć sim-lock, który stał się teraz głównie simlokiem, czy nawet smokiem ;-)
Współczuję tłumaczom programów komputerowych. Tekstów informatycznych też. To jest tak okropna praca. Przetłumaczyć niektórych zwrotów nie ma jak. A gdy jest jak to wychodzą na przykład długie tasiemce. Można też kłócić się, czy dana forma jest prawidłowa - czy powinny być karty, taby czy zakładki na angielskie “tabs” - jak zastanawiali się tłumacze przeglądarek internetowych (swoją drogą jestem ciekawy co wybiorą tłumacze Internet Explorera 7).
Pojawiają nam się słowa, które jednak można by swobodnie zastąpić polskimi (a raczej - już upowszechnionymi), a nie na siłę spolszczać obce. Ot, taka autentykacja. Czy autoryzacja nie jest lepsza? A może po prostu zostało uznane, że nie jest to to samo? A lokacja (na prawie magdeburskim - cytując z ostatniego numeru CHIP-a)?
Jest jeszcze ta kwestia, że nie wiemy jak należy niektóre wyrazy odmieniać. Czy stosować apostrofy, czy nie? Czy zamieniać “x” na “ks” czy nie? Pytań jest wiele. W przypadku “Uniksa” - mamy zwolenników i tej formy, oraz takich jak “Unixa” oraz “Unix’a”. Czy możemy uznać, że jakaś jest prawidłowa? Na to pytanie może nam odpowiedzieć Rada Języka Polskiego, ale to ciało przecież nie zmieni obowiązujących form, używanych przez ludzi. Więc być może z biegiem czasu jakaś forma, jedna, się wyklaruje. Ja sam obstaję za tym, co RJP powiedziała - za zamianą “x” na “ks” w każdym przypadku oprócz mianownika (jeśli “x” jest na końcu obcego wyrazu).
Zastanawia mnie, kto wymyśla niektóre sformuowania - typu “karta inteligentna” jako odpowiednik “smart card”. To akurat jest niezłe. Ale kto wpadł na pomysł potworków w rodzaju “sieciowych metadat”? Czy “wizualno-audialnych”?
Tłumaczenie jest ciężką sprawą - gdy w ramach ćwiczenia na lektoratach zmuszeni byliśmy do tłumaczenia tekstów dotyczących pamięci cache czy innych trudnych pojęć, to szło nam opornie. Głównie chodziło o to, czy możemy użyć sformuowania “cache”, czy musimy pisać o “pamięci podręcznej”? Czy możemy pisać “multimedialny”? Co należy spolszczyć, co zostawić? Jak zmienić szyk zdania, by był “po polskiemu”?
U MiMaSa tydzień temu ten temat został poruszony, gdzie Michał pokazuje jak straszliwie źle przetłumaczone są niektóre polskie tłumaczenia dokumentów zamieszczonych, co istotne, na stronie W3C. A ja sam sobie przypomniałem, gdy używałem starszej wersji 7-Zip, gdzie była opcja “komentaż” w menu.
Polski język jest trudny. Trudno jest nam na niego przetłumaczyć teksty angielskie. Trudny jest sam w sobie (choć i tak nie mamy przynajmniej kilku tysięcy znaczków kanji, a raptem dwadzieścia kilka liter :-)). A jak nam wyrośnie następne pokolenie, które używać go nie umie, a czytać po angielsku też nie chce, tylko się tłumaczonego domaga, to będzie strasznie chyba.
“boshe, kto normalny pisze tesh?”
Liczba komentarzy: 17
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
marzec 30, 2006 godzina 18:22
Ja przeżywałem horror na kursie Cisco, gdzie zamiast używać huba i switcha musiałem operować na koncentratorach, przełącznikach, powtarzaczach i innych adapterach (to chyba gramofon z końcówką RJ-45?).
marzec 30, 2006 godzina 18:25
Są jednak dwie różne sprawy - błędy ortograficzne w zwykłych polskich wyrażeniach to jest typowe niedbalstwo i olewactwo, jeśli zdarzają się rzadko - do przełknięcia, nie każdy jest idealny, jeśli jednak są w rażącej ilości, to trzeba to po prostu leczyć. Natomiast problemy z tłumaczeniem wielu angielskich sformułowań jest to dużo bardziej skomplikowane, tak jak o tym lektoracie wspomniałeś - proste informatyczne teksty stają się nie do przełknięcia po przetłumaczeniu ich na polski przez kogoś, kto nie poświęci na jedną stronę A4 przynajmniej 2 godzin i nie jest wprawiony w tym. Co do używania języka “różowej 14-ki”, to jest jeszcze inna kwestia. Nie wiem, jak ją sklasyfikować :D.
marzec 30, 2006 godzina 18:34
“ciało przecież nie zmieni obowiązujących form” - chyba chciałeś napisać “niepoprawnych norm” ;)
marzec 30, 2006 godzina 18:52
> niedziała
Co ciekawe, niektóre osoby wręcz postulują wprowadzenie łącznej pisowni “nie” z czasownikami. Tak ma od dawna np. czeski, i podobno jest wiele argumentów na taką pisownię, chociaż nie znam ich zbytnio.
> o - słowo herbata powinno pisać się przez ch gdy chodzi o herbatę z cukrem
Pisownia jednak powinna być ekonomiczna, tak więc przy wyborze ‘h’, a ‘ch’, czy ‘cz’ a ‘tschbvzrd’, powinno wybrać się to pierwsze.
> Unixa
Jest to jednak forma wybitnie niepoprawna, gdyż wg. obowiązujących norm końcowy apostrof powinno się pisać tylko po głoskach niemych (w dużym uproszczeniu).
> ciało przecież nie zmieni obowiązujących form
I nie powinno. To właśnie mówiący językiem powinni decydować o kształcie języka, a nie Rady Języka czy inne Akademie Francuskie. Inaczej byśmy dotąd mówili językiem praindoeuropejskim.
> gdzie zamiast używać huba i switcha musiałem operować na koncentratorach, przełącznikach, powtarzaczach i innych adapterach
A niestety, akutar to, czy używać form zapożyczonych, czy spolszczonych to kwestia gustu. Jedni wolą tak, drudzy inaczej. No i do tego dochodzi niestety kwestia ustawy o “ochronie” języka polskiego (w domyśle - przed jakimkolwiek rozwojem i ewolucją).
marzec 30, 2006 godzina 19:24
Ja tutaj takiego miksa zrobiłem, trzy w jednym - ortografia, rooshoffe nastolatki oraz tłumaczenia, za co przepraszam. Tak wyszło - za dużo naraz chciałem :-)
Patrys, a router? Trasownik czy ruter? :-)
RJP nie zmieni obowiązującej formy, ale powinno wskazać jaka jest teoretycznie najwłaściwsza w naszym języku. I jeżeli ludzie się przekonają, to oni zmienią - a mówiący decydują o kształcie języka, jak Paweł trafnie ujął.
A że Unix’a jest już wybitnie złe to ja wiem - jednak spora liczba ludzi nadal stosuje to… Choćby na pierwszej stronie Wykopu tkwi ten “Cluster Linux’owy na PS2″, co to tak mnie razi w oczy nie tylko owym Linuksem, ale i clusterem zamiast swojskiego klastra - choć może to kwestia przyzwyczajenia, że wszędzie widzę klastry, a clusterów nie?
marzec 30, 2006 godzina 19:44
Co do Unix’a, Linux’a itp., to może i to niepoprawne jest, ale w miarę naturalne IMHO :). Co do trasowników, przęłączników, powtarzaczy i innych - choroba. Na to samo wpadli Niemcy w czasach okołohitlerowskich tworząc Rundfung i inne tym podobne - Niemcy między sobą dalej mówią Radio, tylko oficjalnie wszystkie rozgłośnie zwą się Rundfungami. Oczywiście to jeden z wielu takich przykładów, bo jest ich dużo więcej tam - praktycznie każde zapożyczenie starali się zastąpić własnym sztucznie stworzonym słowem. Wiele im z tego nie wyszło, ale częściowo udało im się utrudnić ludziom porozumiewanie się za pomocą ogólno znanych wyrazów (podobnych albo identycznych we wszystkich europejskich językach).
marzec 30, 2006 godzina 20:58
Na opisany przez Ciebie problem - z odpowiednim przetłumaczeniem niektórych zwrotów - natknąłem się podczas pisania swojej pracy inżynierskiej - gdzie w części teoretycznej w dużej mierze bazowałem na angielskojęzycznych publikacjach.
Jednym z większych problemów było przetłumacznie “Host Based Intrusion Detection System” - jak to przetłumaczyć dobrze po polsku? :)
przy okazji polecam: http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/slowniki/index.htm - slownik jest calkiem przydatny.
marzec 30, 2006 godzina 21:00
Na forum gdzie urzęduję jako mod http://www.konnekt.info/forum/ też jest opcja zaznaczania błędów. My do tego używamy specjalnego taga [o] albo [ort="poprawne"] ktory linkuje słowo do sjp.pwn.pl ;] Calość jest ostylowana jak w Wordzie blad i na czerwono. :]
marzec 30, 2006 godzina 21:41
mrman:
Wykrywanie intruzów w oparciu o komputer źródłowy? ;)
marzec 30, 2006 godzina 22:35
Pawel Ciupak: co do apostrofu, mysle, ze prosciej bedzie napisac, ze uzywa sie go przy odmianie slow zapozyczonych jesli koncza sie na samogloske. “wytlumaczenie z “nieme” jest mniej zrozumiale dla kogos kto pyta.
marzec 30, 2006 godzina 23:31
@patrys: zdecydowanie niejednoznaczne. komputer zrodlowy sugeruje ze to maszyna z ktorej wyszedl komunikat a nie do ktorej to dotarlo. Nie wymyslilem dobrego tlumaczenia i po wyjasnieniu terminu uzywalem gdzie sie dalo skrotu (albo koslawego “system wykrywania wlaman bazujacy na maszynie” oidp).
marzec 31, 2006 godzina 07:46
W tu gadacie, a ja otrzymałem list od klienta. Prawnika. Pisze mi, że prąt to mają w biurowcu rozliczany inaczej. Dziękuję. ;}
marzec 31, 2006 godzina 08:02
Jeśloi chodzi o odmianę wyrazów obcojęzycznych to mamy zasadę. Jeśli wyraz kończy się na samogłoskę, wtedy należy odmieniać go przez apostrof. W innych wypadkach - normalnie.
marzec 31, 2006 godzina 10:26
Parę słów komentarza:
Host Based IDS - System detekcji intruzów działający w modelu pojedyńczego komputera. Lepszego tłumaczenia, które oddawało by sens tego terminu. (w odróżnieniu od systemu działającego w modelu sieciowym - Network IDS).
A co do słynnej ‘autentykacji’ - tłumaczy się to poprawnie jako ‘uwierzytelnianie’. Autoryzacja i uwierzytelnianie to wbrew pozorom nie jest to samo.
Za fszelkie blendy z gury przepraszam :P
marzec 31, 2006 godzina 12:45
@carstein: podoba mi sie ta wersja. zapiszę gdzies zeby nie zapomniec ;)
marzec 31, 2006 godzina 22:49
> Pawel Ciupak: co do apostrofu, mysle, ze prosciej bedzie napisac, ze uzywa sie go przy odmianie slow zapozyczonych jesli koncza sie na samogloske. wytlumaczenie z nieme jest mniej zrozumiale dla kogos kto pyta.
Jesteś pewny? Według obowiązujących norm definicja “jesli koncza sie na samogloske” jest błędna. Nie piszemy np. pizza’y, czy też pizza’ie (patrz! wyraz zapożyczony kończy się na samogłoskę). Za to piszemy np. Francois Rabelais’go (nie Rabelais’ego!), mimo że nazwisko jest zapożyczone i kończy się na spółgłoskę.
Swoją drogą, kiedyś faxe chyba stworzył stronkę o poprawnym użyciu apostrofu, chociaż zawarte w niej zalecenia są zbyt arbitralne. Ja sam dążę w piśmie do jak największego oznaczenia znaków nieliterowych.
maj 6, 2007 godzina 17:37
You can visit usBUT I DONT KNOW WHAT THE HELL YOU’LL BE DOING HERE!!!!!!