Archive for luty, 2006

Moje boje. Z Windowsem.

Czy ja robię się nudny? Piszę ciągle o tych stronach, standardach, dziwadełkach i takich tam. A jak napisałem coś innego to nikt się nawet nie odezwał, czyli wnioskuję, że chcecie czytać o tych internetowych bajerach. To ja rozczaruję. Bo ja opiszę, jak system operacyjny Windows przeszkadza biednemu użytkownikowi i co ten użytkownik mu robi, żeby zadziałało…

Wszystko zaczęło się, gdy udostępniona została wersja beta 2 Preview przeglądarki internetowej Internet Explorer 7. Nie mogłem oprzeć się pokusie zainstalowania jej, tym bardziej, ze wkrótce po jej wycieku wydano ją oficjalnie. Niestety, był mały problem. Aby zainstalować beta 2 należało usunąć IE 7 beta 1. gdy wybrałem opcję “Usuń” to jedyne co ujrzałem, to komunikat błędu, a wpis w applecie “Dodaj/Usuń programy” zniknął. Ale beta 2 zainstalować się i tak nie chciała, twierdząc uparcie (i mając rację, że beta 1 jest zainstalowana). Ale od czego ludzka pomysłowość, prawda?

Wypakowanie ręczne pliku EXE (dziękujemy 7-Zip) ujawniło pewien ciekawy plik. Update.inf. W nim są instrukcje, jak ma program instalacyjny postępować. Więc cóz było prostszego niż usunięcie linijki odpowiedzialnej za sprawdzanie zainstalowanego beta 1? Tak też zrobiłem, instalator się uruchomił, ale krzyknął o błędzie przy sprawdzaniu integralności instalacji. “Sumy kontrolne”, pomyślałem. Więc zdecydowałem się na małego “hacka”. Gdy program się uruchomił ze zmodyfikowanym update.inf, po uruchomieniu podmieniłem go na oryginalny. Dziwne? Możliwe. Ale działa!

Instalacja przebiegła bezproblemowo, tak więc mam IE 7 beta 2 i w najbliższym czasie przejdzie to samo piekło co beta 1 ;-) Ale postanowiłem doinstalować jeszcze MS IE Developer Bar, coś podobnego do (świetnego!) rozszerzenia Web Developer do Firefoksa. Dostępne jest toto jako instalator MSI. Wykonałem piękny dwumlask myszy, zgodziłem się na warunki i program mnie poinformował, że nie mam uprawnień administratora. Żaden problem - zawsze się klika prawym na pliku instalacyjnym i wybiera “Uruchom jako…”, podaje hasło administratora i działa. Dzięki temu pulpitu admina nie widziałem od wieków.

Niestety, w przypadku skryptów instalacyjnych nie ma takiej opcji. A więc… szybki rzut oka do “Typów plików”, aby zobaczyć co odpowiada za pliki MSI, skopiowanie ścieżki programu, stworzenie pliku wsadowego o postaci:

@runas /user:Administrator "C:WINDOWSSystem32msiexec.exe /i %1"

Wpisanie polecenia w konsoli, raz-dwa i zainstalowane.

Czasem, gdy tak się zastanawiam, to czy ja jestem dziwny? Czy tylko ja wykonuję takie akrobacje? Dot już mnie podsumował (a raczej owego MS IE7b2) “Witaj w świecie użytkowników Windows” ;-)

Jestem też dziwnym człowiekiem - nie używam Total Commandera. Używam explorer.exe, bardzo wygodnie mi się go używa, do TC nie mogę się przyzwyczaić. Mam też zawsze włączone pokazywanie wszystkich ukrytych czy systemowych plików, rozszerzeń plików i tak dalej. Do szybkiego uruchamiania programów (zwłaszcza Notatnika i Kalkulatora) używam okna “Uruchom…” wywoływanego skrótem Win+R i tam wpisuję to co potrzeba.

Czy ja jestem dziwny? Czy inni użytkownicy też mają takie dziwactwa?

| Komentarze (13)

Hateemelowe dziwadełka #10

W tym dziale nigdy nie umieszczałem danych osób, czy stron z których te dziwactwa pochodzą. Jeśli ktoś chciał to mógł dostać prywatnym sposobem komunikacji. Mam opory przed umieszczaniem autorów i już.

Ale dziś z okazji dziesiątego już dziwadełka umieszczonego w tej kategorii pośmiejemy się z kogoś, kto zgodził się ujawnić swoje personalia tutaj.

Pośmiejemy się z autora pewnej strony, systemu pseudo-cms i jednocześnie - prowadzącego niniejszy blog. Ze mnie :)
<div class="footer"><p class="footer">Powered by <a class="footer" href="dpp.php">Apollo</a> version <!--VERSION-->. (C) by Ktos 2003-2005</p>

Dziś już wiem, że istnieją selektory kontekstowe. Ale kiedyś, a dokładniej w okolicach kwietnia zeszłego roku to ja o tym nie wiedziałem. Zamiast tego niepotrzebnego nagromadzenia klas można było sprawę łatwo zakończyć dzięki spacjom ;)

#footer p { styl dla p.footer }
#footer a { styl dla a.footer }

i gotowe. Bez potrzeby mnożenia klas.

Człowiek uczy się całe życie :)

| Komentarze (5)

Następna strona »