Zdjęcia

Pod koniec zeszłego roku w ramach dokładnie niewiadomo jakiej akcji nastąpiło u mnie w domu przeglądanie zdjęć. Począwszy od mojego dzieciństwa do chwili obecnej zgromadziło się już naprawdę wiele zdjęć. A gdyby do tego jeszcze doliczyć slajdy i zdjęcia, które moi rodzice zrobili wcześniej, to tych materiałów musi być ogrom. Alemyślę, że nie więcej niż 1000.

Od czasu jednak zakupienia aparatu cyfrowego, najpierw pierwszego, beznadziejnego, a potem znacznie lepszego Nikona Coolpix 8700 ilość zdjęć rośnie lawinowo. Gdy spojrzałem na statystyki nie mogłem uwierzyć moim oczom. 1859 plików, 1,84 GB. W przeciągu półtora roku zrobliśmy tak wiele zdjęć? Może to tylko dlamnie wydaje się, że jest to dużo - z pewnością fotograficy robią takie ilości miesięcznie ;-) Jednak, gdy okazjonalnie robi się zdjęcia na wyjazdach, imprezach, uroczystościach i tak dalej - to taka ilość jest duża.

Pamiętam, jak kiedyś, gdy wyjeżdżałem z rodzicami na wakacje, to jeden 36-klatkowy film mógł być trzymany w aparacie przez dwa wyjazdy. Obecnie, 36 zdjeć robi się czasami jednego dnia. Moim osobistym rekordem było zrobienie przeszło 500 zdjęć w ciągu 30 minut, podczas polowania na błyskawice.

Aparat cyfrowy całkowicie zmienił podejście do fotografii. Teraz, gdy mogę wynik zobaczyć prawie natychmiast, częściej robię zdjęcia. Różne zdjęcia, sam bardzo lubię fotografować krajobrazy. Ale ostatnio na przykład próbowałem sfotografować księżyc, innym razem ogień, innym razem… Kiedyś, gdy nie miałem aparatu cyfrowego, z którego mogę szybko usunąć nieudane ujęcia, nie fotografowałem naokoło wszystkiego co popadnie (jak Japończycy ;-)), nie robiłem zdjęć przedmiotom, krajobrazom, zwierzętom, budynkom.

Uznawszy ostatnio, że trzeba coś zrobić (czytaj: kupić aparat), jako, że jeden aparat nie jest chętnie mi udostępniany (3000 zł kosztował…) by wybrać się z nim gdzieś, a drugi jest… no tragiczny, postanowiłem, że należy zakupić jakiś kompaktowy aparat cyfrowy. Gdzieś 4Mpix, w okolicach 600-700 zł. Będę się rozglądał po rynku w najbliższym czasie.

Wiem jednak jedno. Niekompatybilność kart pamięci mnie dobija. Ale znacznie bardziej dobija mnie podejście Nikona, który nie mógł przecież zastosować standardowego kabla USB < -> Mini-USB by podłączyć aparat do komputera. A to, że nowszy model (Coolpix 8800) ma inne złącze niż poprzednik, inny akumulator i tak dalej - to jest tragedia. No i nie udało się obejrzeć zdjęć z aparatu znajomego. Bo czytnika kart w komputerze nie mam, akumulator i kabel nie pasowały. Ech, niekompatybilność.

Liczba komentarzy: 2

»
  1. #1 p.Wesołek
    luty 15, 2006 godzina 18:33

    Na bolączkę niekompatybilności są czytniki “wszystko w jednym”, podłączane przez USB, lub FireWire. Nie oferują może najlepszej wydajności, ale niektóre są nawet za 30 zł.

  2. #2 Łukasz Horodecki
    luty 15, 2006 godzina 20:45

    Nie martw się, to nie tak dużo. Trzymam na dysku zdjęcia z cyfrówki zrobione od maja 2004 do dziś - 7766 M (8123 plików) :)

Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

Zostaw komentarz

Dozwolone są niektóre znaczniki XHTML, jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym blogu stosowana jest wtyczka antyspamowa Spam Karma. Jeżeli Twój komentarz nie pojawia się, lub po jego dodaniu otrzymujesz pustą stronę - poczekaj, komentarz został dodany, ale albo oczekuje w kolejce, albo został mylnie zakwalifikowany jako spam - spokojnie, gdy zajrzę do panelu administracyjnego to uratuję go.