Moje boje. Z Windowsem.

Czy ja robię się nudny? Piszę ciągle o tych stronach, standardach, dziwadełkach i takich tam. A jak napisałem coś innego to nikt się nawet nie odezwał, czyli wnioskuję, że chcecie czytać o tych internetowych bajerach. To ja rozczaruję. Bo ja opiszę, jak system operacyjny Windows przeszkadza biednemu użytkownikowi i co ten użytkownik mu robi, żeby zadziałało…

Wszystko zaczęło się, gdy udostępniona została wersja beta 2 Preview przeglądarki internetowej Internet Explorer 7. Nie mogłem oprzeć się pokusie zainstalowania jej, tym bardziej, ze wkrótce po jej wycieku wydano ją oficjalnie. Niestety, był mały problem. Aby zainstalować beta 2 należało usunąć IE 7 beta 1. gdy wybrałem opcję “Usuń” to jedyne co ujrzałem, to komunikat błędu, a wpis w applecie “Dodaj/Usuń programy” zniknął. Ale beta 2 zainstalować się i tak nie chciała, twierdząc uparcie (i mając rację, że beta 1 jest zainstalowana). Ale od czego ludzka pomysłowość, prawda?

Wypakowanie ręczne pliku EXE (dziękujemy 7-Zip) ujawniło pewien ciekawy plik. Update.inf. W nim są instrukcje, jak ma program instalacyjny postępować. Więc cóz było prostszego niż usunięcie linijki odpowiedzialnej za sprawdzanie zainstalowanego beta 1? Tak też zrobiłem, instalator się uruchomił, ale krzyknął o błędzie przy sprawdzaniu integralności instalacji. “Sumy kontrolne”, pomyślałem. Więc zdecydowałem się na małego “hacka”. Gdy program się uruchomił ze zmodyfikowanym update.inf, po uruchomieniu podmieniłem go na oryginalny. Dziwne? Możliwe. Ale działa!

Instalacja przebiegła bezproblemowo, tak więc mam IE 7 beta 2 i w najbliższym czasie przejdzie to samo piekło co beta 1 ;-) Ale postanowiłem doinstalować jeszcze MS IE Developer Bar, coś podobnego do (świetnego!) rozszerzenia Web Developer do Firefoksa. Dostępne jest toto jako instalator MSI. Wykonałem piękny dwumlask myszy, zgodziłem się na warunki i program mnie poinformował, że nie mam uprawnień administratora. Żaden problem - zawsze się klika prawym na pliku instalacyjnym i wybiera “Uruchom jako…”, podaje hasło administratora i działa. Dzięki temu pulpitu admina nie widziałem od wieków.

Niestety, w przypadku skryptów instalacyjnych nie ma takiej opcji. A więc… szybki rzut oka do “Typów plików”, aby zobaczyć co odpowiada za pliki MSI, skopiowanie ścieżki programu, stworzenie pliku wsadowego o postaci:

@runas /user:Administrator "C:WINDOWSSystem32msiexec.exe /i %1"

Wpisanie polecenia w konsoli, raz-dwa i zainstalowane.

Czasem, gdy tak się zastanawiam, to czy ja jestem dziwny? Czy tylko ja wykonuję takie akrobacje? Dot już mnie podsumował (a raczej owego MS IE7b2) “Witaj w świecie użytkowników Windows” ;-)

Jestem też dziwnym człowiekiem - nie używam Total Commandera. Używam explorer.exe, bardzo wygodnie mi się go używa, do TC nie mogę się przyzwyczaić. Mam też zawsze włączone pokazywanie wszystkich ukrytych czy systemowych plików, rozszerzeń plików i tak dalej. Do szybkiego uruchamiania programów (zwłaszcza Notatnika i Kalkulatora) używam okna “Uruchom…” wywoływanego skrótem Win+R i tam wpisuję to co potrzeba.

Czy ja jestem dziwny? Czy inni użytkownicy też mają takie dziwactwa?

Liczba komentarzy: 14

»
  1. #1 Reqamst
    luty 2, 2006 godzina 19:56

    I potem dobija mnie jak linuksiarze mówią, że wiedzą wszystko o “beznadziejnym” windowsie. Niezła robota. :)

  2. #2 zx
    luty 2, 2006 godzina 20:11

    Co do zabaw z różnymi instalkami/programami (żeby się tylko uruchomiły) to nie jesteś sam ;) Pamiętam jak niedawno przy 99% instalka jakiejś gry się wywalała i wszystkie pliki usuwała, więc pograć nie było jak. Procesu też się zabić nie dało, więc… przy 99% reset komputera i wszystko działa.

    Co do Run… - bo tak jest szybciej, kiedyś mierzyłem. Wciśnięcie Win + R i wpisanie calc czy notepad zabiera mniej czasu niż Start -> Wszystkie programy -> …

    I kto powiedział, że wszyscy mają kochać TC - jak dla mnie za bardzo przypomina starego Norton Commander, który to raczej najciekawszym nie był ;)

  3. #3 Dot
    luty 2, 2006 godzina 21:30

    1) Run + calc/notepad - osobiście nie używam. Do kalkulatora Start->Kalkulator wybrane wprost z manu start. Do notatnika… Moment, kiedy ja ostatnio odpaliłem notatnika? Poza “Pokaż źródło” w IE przy jakichśtestach, to chyba od reinstalki systemu ani razy. Czyli przez jakieś dobre kilka miesięcy. Zastąpił go z powodzeniem notatnikSP, którego uruchamiam za pomocą F4, ewentualnie [Shift]+[F4] [.] [Enter]. Oczywiście spod TC.

    2) TC bardzo przypomina starego NC poza tym, że ma dużo więcej funkcji. Dlatego właśnie go używam :). Chciałbym zaznaczyć, że NC używałem jeszcze z powodzeniem gdy korzystałem spod Win98, czyli gdzieś tak do 2002 roku - kiedy to wydany został XP. Przez kilkanaście lat używałem NC jako głównego filemenager’a, w którym każdą operację można wykonać jednym klawiszem. Po jakiego grzyba miałbym używać Explorera, który wymaga przeniesienia mojej dłoni nad myszkę, by zrobić praktycznie cokolwiek? Nie wspominając o niewygodzie jego używania. Ale ponoć o gustach się nie dyskutuje, prawda? ;)

    3) Linuxowcy twierdzący, że wiedzą wszystko o Windowsie - Linuxowcem może nie jestem, gdyż uzywam go (sic) stosunkowo mało (już gdzieś kiedyś pisałem czemu). Jednocześnie jestem fanatycznym wyznawcą zasady, że Linux jest lepszy od Windowsa ;). Nie twierdzę też, że wiem o Windowsie wszystko :), ale wiem na tyle sporo, by wiedzieć, jakie ma wady :)

    Co do instalacji IE7b2 - już Ktos zacytował, co napisałem po tym, jak mi to opowiadał, ale gdy opowiedział to bardziej szczegółowo dziś w drodze z Oxfordu do biblioteki PL zdaje się, to mało nie padłem ze śmiechu, jakie tam komplikacje wyczyniać :)

  4. #4 byte
    luty 2, 2006 godzina 21:40

    Betę 2 można uruchomić bez instalacji. Zacytuję:

    * Extract IE7B2P-WindowsXP-x86-enu.exe to a temporary folder. I suggest winrar.
    * Working within’ the extracted directory, delete the following:
    o update (folder)
    o install.ins
    o spmsg.dll
    o spuninst.exe
    o spupdsvc.exe
    * Create a blank text file within’ the directory and rename it to “iexplore.exe.local”
    * Move the directory to a location in which you want to store the now standalone version of Internet Explorer 7 Beta 2 (eg. My Documents).
    * Execute iexplore.exe.

  5. #5 Bellois
    luty 2, 2006 godzina 21:53

    A to mnie ubawiłeś tym opowiadaniem :-) A niektórzy mówią, że to Linux jest skomplikowany :)

  6. #6 ekhil
    luty 2, 2006 godzina 22:15

    Zbaczając lekko z tematu. Pare razy próbowałem się przesiąć na linuxa. Maksymalnie używałem go przez kilka miesięcy. Zawsze jednak wracałem do Windowsa (XP). Powód był jeden: nie jestem żadnym informatycznym guru i często pojawiały się sytuacje, w których traciłem mnóstwo czasu by rozwiązać banalny program. Pomijam tutaj kwestie bezpieczeństwa. Chodzi mi tutaj głównie o użyteczność systemu dla użytkownika. O przygotowanie systemu dla jego potrzeb.
    Zaprzęgnięcie Windowsa do moich potrzeb zawsze zajmowało mi o wiele mniej czasu. Zawsze gdy “wracałem” do systemu Microsoftu to odkrywałem w nim nowe funkcje. Chyba wynikało to z tego, że z Linuxa pozostały “przyzwyczajenia do grzebania”.

  7. #7 Ktos
    luty 2, 2006 godzina 23:09

    @zx:
    Jakie “Wszystkie programy”? Ja tam klasycznego wyglądu i klasycznego menu start używam, bo to nowe jest dla mnie dziwne ;-) I zresztą klasycznego wyszukiwania plików rodem z Win ME/2000 też, bo mnie animowany asystent doprowadzał do pasji.

    @byte: Może i można, ale ja wolę mieć IE 7b2 zamiast b1, skoro już nie mam zamiaru wracać do IE 6, a nawet nie wiem czy się da. Nie przeszkadza mi to, Windows Update działa, to wystarczy ;-)

    @Bellois:
    Jak widać nawet tak user-firendly (teoretycznie) system jak Windows może być skomplikowany w niektórych niecodziennych sytuacjach.

    @ekhil:
    Ja też. Mam tak samo. Ale u mnie to chyba wynika z przyzwyczajenia - 10 lat pod Windowsem robi swoje. “Skrzywia człowieka” powiedzą niektórzy ;-)

  8. #8 Stef
    luty 2, 2006 godzina 23:58

    Instalacja tego cuda pod Linuksem to dopiero jest przygoda..
    A pliki systemowe niech będą ukryte! Bo i po co mi je oglądać?

  9. #9 PeCet
    luty 3, 2006 godzina 16:56

    Ja z swojej strony powiem tylko tyle że od TotalComandera jestem tak samo uzależniony jak kiedyś od Dos’aNavigatora.., po prostu ten świetny program zawsze po uruchomieniu systemu jest przezemnie uruchamiany… No ale cóż ktoś już wyżej napisał że o gustach się nie dyskutuje.

  10. #10 Ptak82
    luty 9, 2006 godzina 13:05

    No a ja już jestem po instalacji i po zabiegu odinstalowania bety 2. Dzieki IE7 musiałem ponownie pobawić sie w instalacje kilku programow, troche nerwów - efekt nie warto bedzie instalowac nawet finalna wersje tego programu, bo to ewidentny shit. M$ juz sie nim pograzy do konca.

  11. #11 Anonymous
    listopad 20, 2007 godzina 15:59

    Na tym blogu stosowana jest wtyczka antyspamowa Spam Karma. Jeżeli Twój komentarz nie pojawia się, lub po jego dodaniu otrzymujesz pustą stronę - poczekaj, komentarz został dodany, ale albo oczekuje w kolejce, albo został mylnie zakwalifikowany jako spam - spokojnie, gdy zajrzę do panelu administracyjnego to uratuję go.

  12. #12 Anonymous
    listopad 20, 2007 godzina 16:00

    jakie są rozszerzenia plików systemowych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  13. #13 Dot
    listopad 21, 2007 godzina 15:58

    To, czy plik jest plikiem systemowym, czy nie jest niezależne od rozszerzenia. Jest atrybut “system”, który za to odpowiada. Tak samo jak atrybut “hidden” odpowiada za ukrycie plików i nie ma związku z rozszerzeniem.

  14. #14 Notatki na piasku » Windows “N”
    sierpień 28, 2008 godzina 22:20

    [...] mnie jednak coś innego. Niektórzy kojarzą może moje boje z próbą zainstalowania Internet Explorera 7 beta 2, w których posunąłem się do modyfikacji pewnych plików instalacyjnych, by nie było [...]

Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

Zostaw komentarz

Dozwolone są niektóre znaczniki XHTML, jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym blogu stosowana jest wtyczka antyspamowa Spam Karma. Jeżeli Twój komentarz nie pojawia się, lub po jego dodaniu otrzymujesz pustą stronę - poczekaj, komentarz został dodany, ale albo oczekuje w kolejce, albo został mylnie zakwalifikowany jako spam - spokojnie, gdy zajrzę do panelu administracyjnego to uratuję go.