Hateemelowe dziwadełka #10
W tym dziale nigdy nie umieszczałem danych osób, czy stron z których te dziwactwa pochodzą. Jeśli ktoś chciał to mógł dostać prywatnym sposobem komunikacji. Mam opory przed umieszczaniem autorów i już.
Ale dziś z okazji dziesiątego już dziwadełka umieszczonego w tej kategorii pośmiejemy się z kogoś, kto zgodził się ujawnić swoje personalia tutaj.
Pośmiejemy się z autora pewnej strony, systemu pseudo-cms i jednocześnie - prowadzącego niniejszy blog. Ze mnie :)
<div class="footer"><p class="footer">Powered by <a class="footer" href="dpp.php">Apollo</a> version <!--VERSION-->. (C) by Ktos 2003-2005</p>
Dziś już wiem, że istnieją selektory kontekstowe. Ale kiedyś, a dokładniej w okolicach kwietnia zeszłego roku to ja o tym nie wiedziałem. Zamiast tego niepotrzebnego nagromadzenia klas można było sprawę łatwo zakończyć dzięki spacjom ;)
#footer p { styl dla p.footer }
#footer a { styl dla a.footer }
i gotowe. Bez potrzeby mnożenia klas.
Człowiek uczy się całe życie :)
Liczba komentarzy: 5
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
luty 1, 2006 godzina 21:15
Chyba raczej “styl dla
p#footer” ;-)luty 1, 2006 godzina 21:15
A tak naprawdę to
#footer p. Albo.footer p. Albo jeszcze coś innego. :-))luty 1, 2006 godzina 22:25
a mi sie ta seria srednio podoba. lepszym rozwiazaniem bylo by pokazywanie jakis ciekawych rozwiazan na pisanie kodu idealnego, a nie wytykanie bledow i nasmiewanie sie z czyjejs niewiedzy (nawet jesli mialo by to byc jak teraz - smienie sie z siebie)…
proponuje pisanie krotkich, podstawowych kursow dla poczatkujacych webmasterow, jesli w ogole chcesz pelnic “misje naprawy sieci”, bo chyba o to glownie chodzi w HD?
luty 2, 2006 godzina 12:21
Wytykaczu błędów, powinno chyba być .footer p i .footer p a tak w sumie ;-) Ale nieważne, chodzi o to, aby nie mnożyć klas.
qvist, dokładnie chodzi o “misję naprawy sieci”. I zresztą nie mam zamiaru naśmiewać się z błędów - sam błedy robię, nie jestem idealny, do niektórych twórców mi bardzo wiele brakuje. Raczej zamierzeniem było aby wytknąć rzeczy, które są dziwne i których nie należy robić. Aczkolwiek masz rację - wygląda jakbym się naśmiewał z cudzej niewiedzy - czego nie chciałem robić.
Teraz, po 10 odcinkach, widzę, że trzeba coś zmienić. I raczej nie myślę o pisaniu kursów - bo niestety jestem w tym beznadziejny. Nie umiem nauczać, ale mogę wskazywać. Może czas “dziwadełka” zmienić w coś, co oprócz wytykania błedów będzie mówiło, co należy zrobić, aby je poprawić - i prezentowało poprawny kod realizujący to samo, co autor miał na myśli?
A czy ja chcę pełnić misję naprawy sieci… Czy to nie jest póki co walka z wiatrakami?
luty 10, 2006 godzina 21:13
Moim zdaniem HTML’owe dziwadełka to fajna rzecz. Te 10 już z kolei świadczą o tym, że w sieci pojawiają się bardzo dziwne rzeczy. Wszak Ktos nie wytyka tu błachych błędów, a raczej coś, co się rzuca w oczy (w negatywnym tego słowa znaczeniu). Ten akurat nie był tak poważny, ale względem siebie Ktos ma większe wymagania niż względem przeciętnego webmastera.
Z innej strony - wskazywanie na poprawne rozwiązania popełanianych błędów mogłoby być niezłym pomysłem. Jednak myślę, że w ok. 80% przypadków (a może się mylę?) osób, które czytają tę kategorię, ludzie wiedzą, jak takie błędy omijać, a Ci, którzy je popełniają nawet jakby tu trafili, raczej nie wzięliby sobie tego do serca. Oczywiście jest to moja opinia i może być jak najbardziej błędna.
Co do wskazówek, jak pisać kod idealny: http://www.w3c.org/ http://riddle.jogger.pl/ oraz inne strony. Jest wiele miejsc, w których te zagadnienia są poruszane i myślę, że w większości przypadków jak się poszuka i pomyśli, to kod jest coraz lepszy. Samemu co chwila tworzę jakąś stronkę, czasem poprawiam stare i widzę swoje błędy, których teraz bym nie popełnił. Wszystko wynika stąd, że wciąż się uczę, wciąż trafiam w miejsca, w których poruszane są tego typu problemy, a w następnych swoich stronach staram się wszystkie znane mi wskazówki wdrożyć w życie. Samemu też nie jestem webmasterem idealnym - baaaardzo daleko mi do tego brakuje. Wystarczy zresztą spojrzeć na mojego bloga, którego szablon był sklejany w dwa dni, na szybko i “żeby był”. Mógłbym się bardziej postarać, ale mi się nie chce. Może wkrótce będzie można oglądać o wiele bardziej doszlifowaną stronę mojego autorstwa, jak ją skończę, to nie omieszkam zarzucić linka na swoim blogu, pewnie wraz z całą sporą notką. Kiedy? Nie wiem, “jak będzie, to będzie” jak mawiają. Stronie tej jednak również wiele brakuje do ideału, jednak jak już wspomniałem - praktycznie każda moja następna strona jest w czymś lepsza od poprzedniej.
Ech, rozpisałem się znowu :[.