Komentarze to zło świata?

Hmm.. Miałem pisać o czymś zupełnie innym, ale trudno. Temat, który miałem poruszyć jest ciągle w mojej głowie, choć jest w sumie kontrowersyjny i nie wiem czy powinienem o tym pisać. Może zachować swoje myśli dla siebie? I tak mój ekshibicjonizm sieciowy już przybrał ogromne rozmiary…

Ale do rzeczy. Wczoraj na Joggerze pojawił się niejaki Płaszczak. Nie znam osoby tej skądkolwiek, ale jakoś tak podoba mi się styl pisania, więc została dodana do Bloglines :) Ale nie to jest najważniejsze. Ja bym sie chciał skupić jeszcze raz na dziennikach internetowych.

Chodzi o sprawę komentowania - wspomniany Płaszczak oraz Riddle (od niedawna) nie mają możliwości komentowania ichnich notek. Przyznaję, że w tym drugim przypadku ciężko mi przyszło się z tym pogodzić, bo zawsze komentowałem co Piotrek tam wyskrobał nowego. No trudno - jego folwark, jego wola. Jednakże, ostatnio szukałem w sieci przykładów różnych blogów w celu czysto naukowym - zastanawiałem się, czy wszyscy programiści piszą w podobny sposób swoje tak zwane devlogi. Nie znalazłem, ale nie o to chodzi. Jest rzecz, na którą sie natknąłem, a która jest przerażająca. Chodzi o reklamy w komentarzach do wpisów. Spam jest wszędzie, to wiedziałem już po tym, gdy moje wiki zaczął atakować robot spamujący. Ale spam w komentarzach w postaci Trackback jest już przejawem tego, że wszystko teraz może byc na celowniku. Nikt nie ma szans uciec! Zablokowanie komentarzy jest rozwiązaniem, ale wyżej wymienieni nie byli na celowniku - u nich chodziło o coś innego.

O co? Jak to Płaszczak napisał:

Dlaczego nie mogę komentować Twoich notek?
Samo ich pisanie zabiera mi wolny czas. Nie jestem skłonny poświęcać go jeszcze na moderację.

To jest jeden z powodów. Powód Piotrka jest podobny:

Starannie waże prawie każde słowo, żeby nie wywołać lawiny ognia w komentarzach. Komentarzach. Głównym złu na tym blogu. Nie wiem co ja takiego zrobiłem, ale zawsze dyskusje tutaj były bardzo aktywne. Ostatnio jednak zrobiły się nieprzyjemne. Bardzo.

On też nie ma ochoty wywoływać dyskusji w komentarzach do wpisu. Kolejnej świętej wojny. Nie ma też ochoty jej moderować - ja tak zrozumiałem przynajmniej.

Mimo wszystko, dziwnie mi się czyta dziennik, gdzie nie mogę wypowiedzieć własnego zdania. Mam tą możliwość, że mogę napisać to na własnym blogu. Czy autor to przeczyta? W przypadku Joggera to by było trudne, z uwagi na brak mechanizmu Trackback. Ale może akurat trafi tutaj?

Ale opuśćmy blogi na wysokim poziomie i przejdżmy tam, gdzie wiele osób nie lubi zaglądać. Serwisy typu blog.onet.pl, pełne wspominanych “nastolatkoff”. I co tam spotykamy? Ilość komentarzy = popularność. Ten przelicznik jest w miarę normalny. Ale tam, próby zdobywania popularności przybierają monstrualne rozmiary. Plagą jest “fajny blogasek, wejdź na mój i daj mi komenta” czy też proste “dawajcie komenty!”. Ja w pewnym sensie to rozumiem - lubię, gdy widzę, że ktoś przeczytał to, co napisałem i zamieścił swoją opinię. Opinię! I tu dochodzimy do sedna sprawy. Komentarze dla samych komentarzy to durnota. A dyskusje, jakie się w komentarzach tworzą… sam problemów z świętymi wojnami nie mam (kto wie dlaczego?), ale rozumiem zdenerwowanie gdy na jeden wpis pojawia się zgraja komentujących bez argumentów, a tylko ze skargami.

Czy komentarze to zło tego blogowego świata? Czy można się bez nich obyć? Niektórzy potwierdzają, ze jak najbardziej można. Inni, że bez tego to to całe blogowanie nie miałoby sensu. Prawda jak zwykle leży pośrodku, czyż nie?

Liczba komentarzy: 10

»
  1. #1 Paweł Ciupak
    listopad 28, 2005 godzina 21:39

    A ino faktycznie masz rację: prawda leży pośrodku. Bo tak naprawdę komentarze nie są celem samym w sobie, komentarz dla komentarza jest bez sensu. Ale trudno byłoby się obyć bez możliwości wyrażenia, czy też wysłuchania opinii innych osób.

    Zresztą, *sensownye* komentarze dają także wrażenie, że ktoś się zainteresował danym wpisem, nie jest mu obojętny.

  2. #2 Riddle
    listopad 28, 2005 godzina 23:19

    No proszę, (k)Ktoś mnie zrozumiał. :>

  3. #3 ...
    listopad 30, 2005 godzina 08:08

    …nie ukrywam, iż ja sobie lubię pogaworzyć tu i ówdzie ;)

    …wpis zasadniczy (jakaś tam autokreacja zazwyczaj), to lepszy bądź gorszy wstęp tylko… a potem można rozwinąć skrzydełka, polecieć, odlecieć, a nawet walnąć o podłoże… to takie twórcze :)

  4. #4 zx
    grudzień 5, 2005 godzina 09:52

    Tutaj wystarczy zadbać o odpowiednią moderację. Nie wiem na ile ograniczony jest jogger (bo wiadomo, że wszystko, czego w sposób wolny edytować się nie da jest ograniczone), ale we wszystkich ‘własnych’ blogach wystarczy zostawić sobie ciasteczko i przy każdym komentarzu if($_COOKIE['admin_bloga']==$haslo{ echo(”Usuń“); }. A potem już tylko usuwanie z bazy danych. Przecież i tak czyta się każdy komentarz, więc jeśli przy czytaniu natkniemy się na jakiś nam nie odpowiadający, to najszybsza metoda, żeby się go pozbyć. A co! ;)

  5. #5 Ktos
    grudzień 5, 2005 godzina 16:22

    Gorzej, jeżeli ktoś (choćby właśnie Riddle) ma dosyć tego usuwania komentarzy, bo ich jest po prostu za dużo. Gdy zaczyna sie flejm na temat jakiś przeglądarek na przykład, to liczba róznych zdań idzie w setki. I to jest katastrofa!

  6. #6 ekhil - Archiwum Bloga » Komentarze, komentarze…
    styczeń 24, 2006 godzina 00:15

    [...] Interesujące spostrzeżenie dotyczące komentarzy do wpisów na blogach. [...]

  7. #7 Kasia2525
    maj 30, 2006 godzina 16:41

    hej:)fajny blogasek:)wejdz na moj i skomentuj http://www.Kasia2525.blog.interia.pl pa

  8. #8 żmija
    grudzień 1, 2006 godzina 13:25

    baaardzo interesujace, moze troche wiecej

  9. #9 żmija
    grudzień 1, 2006 godzina 13:25

    baaardzo interesujace, moze troche wiecejm komentarzy

  10. #10 ja-wojtek1
    maj 10, 2007 godzina 17:36

    Dobra wporzo ale klikajcie jak najczesciej
    http://s17.bitefight.pl/c.php?uid=39524

Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback

Zostaw komentarz

Dozwolone są niektóre znaczniki XHTML, jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym blogu stosowana jest wtyczka antyspamowa Spam Karma. Jeżeli Twój komentarz nie pojawia się, lub po jego dodaniu otrzymujesz pustą stronę - poczekaj, komentarz został dodany, ale albo oczekuje w kolejce, albo został mylnie zakwalifikowany jako spam - spokojnie, gdy zajrzę do panelu administracyjnego to uratuję go.