Komunikacja miejska
Podróżując praktycznie codziennie komunikacją miejską (a dokładniej autobusem zwykle linii 14) mam możliwość obserwowania róznych grup społecznych. Różnych wiekowo głównie.
Jadąc autobusem mozna usłyszeć wiele ciekawych rzeczy na temat komputerów. Ekspertów od tej dziedziny jest w naszym kraju pełno. “Mam tak wolny komputer, że nawet Pasjans się zawiesza” to chyba moje ulubione stwierdzenie jakie usłyzałem :). Poza tym słychać o polecanych markach dysków twardych, procesorów, o MP3, o nowych filmach - niemal skrót wiadomości ze świata. Aczkolwiek niekoniecznie wierzę takim źrodłom.
W autobusach też pojawiają się ludzie starsi. Zarówno “moherowe berety”, czy inni od których słychać tylko o tym, że w kraju jest źle, młodzież jest nieuprzejma, dawniej było lepiej. Oprócz tego też inni - nielubiani przez mnie. “Sprinterzy”. Czyli na przykład taka starsza pani, która gdy wsiada do autobusu, natychmiast szybko szuka miejsca siedzącego, próbując wyścignąć innych. Te, które wsiadają z siatami w okolicach hipermarketu zwykle stawiają na siedzeniu owe siaty, po czym idą skasować bilet. A gdy się spróbuje zajać miejsce - wiadomo, słyszy się, że jest się nieuprzejmym. No, może jest i w tym jakaś racja?
Ta nieuprzejmość jest różna. Są osoby rzeczywiście “wredne” i specjalnie zajmujące miejsca osobom, po których widać, że naprawdę powinny siedzieć w autobusie. Są osoby, które zajmują miejsca, “z racji wieku”, choć są nadal silne i mogłyby stać. Niestety, częśto jest niezrozumienie. Także tego, że nawet młody uczeń może być po 9 godzinach w szkole z kilkukilogramowym plecakiem oraz po W-F, zmęczony.
Są też w autobusach ludzie głośno wyrażający rózne dziwne poglądy. Żydzi i masoni to stale powracający temat, oprócz normalnej polityki i - jakże by inaczej - “złego wychowania młodzieży”. Różne cuda już słyszałem.
A teraz już nie o społeczeństwie, a o samej komunikacji miejskiej. Małe autobusy, tłok - to jest przekleństwo. Zwłaszcza mnie dziwi, gdy w godzinach szczytu daja takie małe autobusy, w których ludzie ledwo się mieszczą. Stan techniczny niektórych jeżdżących po moim mieście też jest straszny. Cud, że się nie rozlatuje.
Z drugiej strony jest już sporo nowych autobusów w Lublinie, naprawdę - tymi się przyjemnie jeździ. Szkoda tylko, że czasami w lecie jest gorąco, a ci, co mają dostęp do okna, nie wpadną na pomysł otwarcia go. Ale za to w zimie ogrzewanie w autobusie to przyjemna rzecz.
Kierowcy tych maszyn to oddzielna kategoria. Są i spokojni, i wybuchowi. Jedni jeżdżą “jak szaleni”, wcinając się innym, gwałtowni przyspieszając i hamując, a inni spokojnie czekają na swoją kolej. I przez to niektórzy przyjeżdżają za wcześnie do rozkładu o kilka minut, a inni za późno. Nawet o kilkanaście.
A właśnie - rozkłady jazdy. Czy tylko u mnie taka plaga zrywania rozkładów? Niedawno na moim przystanku był, wisiał jakieś dwa tygodnie, teraz znowu go nie ma. Ech, szkoda gadać.
1 komentarz
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
listopad 11, 2005 godzina 16:54
Także dziennie jeżdzę do szkoły autobusem i także wiem co się w nich dzieje :)
Weźmy np. takie ‘tłuśce’ co stoją na przystanku z 300kg worami z hipersupermarketów do tego oczywiście laska ( laska jako laska, nie jako dzieczyna ;) ) która służy tylko do utrzymania równowagi, bo kto uniesie takie bagaże :) Oczywiście osoby takie są wielce schorowane, ledwo utrzymują się na nogach itp. Po czym przyjeżdza autobus pod przystanek i…….zaczyna się, laski pod pachy, łokcie szeroko rozstawione i hop do autobusu na jednym tchu, jak już taki ‘tłuściec’ znajdzie się w autobusie, wściekłym wzrokiem rozląda się za wolnym miejscem, jeśli takowego nie ma szuka się ofiary potocznie na takie ofiary ‘tłuśce’ mówią ( tu przykład z twojego wpisu ;) ) ‘źle wychowana młodzież’ Po szybkim przebrnięciu przez ścisk autobusu ( tu przydają się te szeroko rozstawione łokcie ) i doskoczeniu do ofiary zaczyna się spoglądanie dzikim wzrokiem, sapanie na ofiare itp. jeśli to nie pomoże zaczyna się gadka do osób stojących obok o niekulturalności młodzieży itp. Osoba siedząca znając tego typu ‘tłuśce’ nie popuści i siedzi spokojnie na swoim miejscu, a ‘tłuściec’ z pianą na ustach wysiada przystanek dalej gdzie zapewne znajduje się jakaś poradnia lekarska do której niezwłocznie trzeba się udać na codziennie party i rozmowe z podobnymi do siebie.
Co do kierowców to nie chce się wypowiadać bo polecą same bluzgi ;)