<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Comments on: Cyfrowe pokolenie</title>
	<atom:link href="http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/</link>
	<description>Głębsze notki Ktosia, na tematy całkowicie różne. Opinie, oceny i różne ględzenie.</description>
	<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 20:20:37 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6</generator>
		<item>
		<title>By: Dot</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-179</link>
		<dc:creator>Dot</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Nov 2005 15:26:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-179</guid>
		<description>W sumie przegapiłem powyżej trzy sprawy:

Blogi: Samemu takiego nie prowadzę. Uważam, że nie ma to większego sensu. Pisanie bloga o swojej codzienności nie uważam za ambitne zajęcie, do tego jest to marnacja czasu. Z drugiej strony nie ma dziedziny, w której byłbym na tyle ekspertem, by na blogu umieszczać regularnie jakieś wskazówki, zaś za poszukiwaniem nowinek nie przepadam. Znów kwestia cholernie cennego czasu, tutaj marnującego się na przeglądanie stosów bezużytecznych komentarzy, artykulików itp.
Z drugiej jednak strony jestem autorem jednego systemu blogowego, pracuję nad drugim, przeznaczonym na blog developerski Epsisoft. Tego typu zajęcia nie uważam z kolei za stratę czasu. A to tylko dlatego, że jest to coś dużo bardziej kreatywnego, a w dodatku trening w dziedzinie, która mnie ostatnio pochłonęła dość mocno - webdeveloping. Głównie jak chodzi o sprawy techniczne (PHP, bazy danych), ale trochę też wizualne (ktoś w końcu musi stronę narysować, a nikt tego za mnie nie zrobi zazwyczaj :D )

Fora: Tutaj sytuacja odwrotna wręcz. Samemu administruję dwoma, udzielam się do tego na dwóch czy trzech innych. W ilości zależnej od wolnego czasu. Ostatnio niewiele. Z drugiej strony nie napisałem jeszcze żadnego funkcjonującego forum. Wprowadziłem jedynie parę drobnych poprawek do istniejącego phpBB (syzyfowa praca prawie).

No i ostatnia rzecz chyba, do czego ludzie tacy jak ja używają Internetu:
1) Wyszukiwanie informacji. Zdecydowanie. Chociaż głównie w kwestiach bardzo konkretnych (dokumentacje, tutoriale itp.), rzadziej w kwestii czytania tzw. newsów (na to z całkiem niezłą skutecznością potrafi stracić ze 2 h czasu dziennie mój tata ;) ). O najważniejszych nowościach, takich, które na prawdę mogą mnie zainteresować i tak ktoś mnie poinformuje (zazwyczaj wyżej wymieniony mój tata, albo Ktos).
2) Komunikacja. Głównie fora i IM. Rzadko czaty czy rozmowy konferencyjne. Z kim? Głównie koledzy po fachu. Moje archiwum rozmów z samym ktos@chrome.pl przekracza już 2 miliony znaków, a do tego dochodzą rozmowy z czasów, zanim używałem Psi. Na dalszych pozycjach znajdują się głównie znajomi, z którymi rzadko mam bezpośredni kontakt (mieszkający z dala od Lublina albo coś), a z którymi więcej gadam. Tu już niestety większość w formie xxxxxxx@gg.chrome.pl ;).
3) Słuchanie muzyki. Niezbyt sobie wyobrażam, jak można słuchać muzyki z internetu. Są co prawda radia internetowe, ale strasznie żrą łącze. No a niestety niektórzy abonenci Telekompromitacji mają ograniczony miesięczny transfer. Za to jak chodzi o pliki w formacie MPEG-Layer 3, to słucham ich z dysku, w dalszej perspektywie z płytek. Z sieci ciągnę tylko wyjątkowe utwory, których nigdzie indziej nie uda mi się znaleźć.
4) Oglądanie filmów. Jak wyżej. Używam komputera do oglądania filmów, daje mi większe możliwości, ale ściąganie filmów z Internetu to na prawdę rzadko spotykana u mnie czynność.
5) Znajdywanie życiowej pary. Nieporozumienie. Mało jest dziewczyn, które można spotkać w rzeczywistym świecie? Znaleźć znajomych, współpracowników, to tak. Internet pozwala na dużo większe możliwości kontaktu ze specjalistami, szczególnie w dziedzinie technologii informacyjnych, ale szukanie "miłości" przez sieć to zboczenie moim zdaniem. Z drugiej strony agencje matrymolnialne działają od lat, choć dla mnie szukanie towarzyszki życia przez ogłoszenie też jest poważnym nieporozumieniem. Szczególnie, jeśli nie patrzy się na małżeństwo w perspektywie dwóch lat, tylko całego życia, albo na kontakty z dziewczyną w perspektywie seksu i końca po dwóch tygodniach, tylko życia razem aż do śmierci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W sumie przegapiłem powyżej trzy sprawy:</p>
<p>Blogi: Samemu takiego nie prowadzę. Uważam, że nie ma to większego sensu. Pisanie bloga o swojej codzienności nie uważam za ambitne zajęcie, do tego jest to marnacja czasu. Z drugiej strony nie ma dziedziny, w której byłbym na tyle ekspertem, by na blogu umieszczać regularnie jakieś wskazówki, zaś za poszukiwaniem nowinek nie przepadam. Znów kwestia cholernie cennego czasu, tutaj marnującego się na przeglądanie stosów bezużytecznych komentarzy, artykulików itp.<br />
Z drugiej jednak strony jestem autorem jednego systemu blogowego, pracuję nad drugim, przeznaczonym na blog developerski Epsisoft. Tego typu zajęcia nie uważam z kolei za stratę czasu. A to tylko dlatego, że jest to coś dużo bardziej kreatywnego, a w dodatku trening w dziedzinie, która mnie ostatnio pochłonęła dość mocno - webdeveloping. Głównie jak chodzi o sprawy techniczne (PHP, bazy danych), ale trochę też wizualne (ktoś w końcu musi stronę narysować, a nikt tego za mnie nie zrobi zazwyczaj :D )</p>
<p>Fora: Tutaj sytuacja odwrotna wręcz. Samemu administruję dwoma, udzielam się do tego na dwóch czy trzech innych. W ilości zależnej od wolnego czasu. Ostatnio niewiele. Z drugiej strony nie napisałem jeszcze żadnego funkcjonującego forum. Wprowadziłem jedynie parę drobnych poprawek do istniejącego phpBB (syzyfowa praca prawie).</p>
<p>No i ostatnia rzecz chyba, do czego ludzie tacy jak ja używają Internetu:<br />
1) Wyszukiwanie informacji. Zdecydowanie. Chociaż głównie w kwestiach bardzo konkretnych (dokumentacje, tutoriale itp.), rzadziej w kwestii czytania tzw. newsów (na to z całkiem niezłą skutecznością potrafi stracić ze 2 h czasu dziennie mój tata ;) ). O najważniejszych nowościach, takich, które na prawdę mogą mnie zainteresować i tak ktoś mnie poinformuje (zazwyczaj wyżej wymieniony mój tata, albo Ktos).<br />
2) Komunikacja. Głównie fora i IM. Rzadko czaty czy rozmowy konferencyjne. Z kim? Głównie koledzy po fachu. Moje archiwum rozmów z samym <a href="mailto:ktos@chrome.pl">ktos@chrome.pl</a> przekracza już 2 miliony znaków, a do tego dochodzą rozmowy z czasów, zanim używałem Psi. Na dalszych pozycjach znajdują się głównie znajomi, z którymi rzadko mam bezpośredni kontakt (mieszkający z dala od Lublina albo coś), a z którymi więcej gadam. Tu już niestety większość w formie <a href="mailto:xxxxxxx@gg.chrome.pl">xxxxxxx@gg.chrome.pl</a> ;).<br />
3) Słuchanie muzyki. Niezbyt sobie wyobrażam, jak można słuchać muzyki z internetu. Są co prawda radia internetowe, ale strasznie żrą łącze. No a niestety niektórzy abonenci Telekompromitacji mają ograniczony miesięczny transfer. Za to jak chodzi o pliki w formacie MPEG-Layer 3, to słucham ich z dysku, w dalszej perspektywie z płytek. Z sieci ciągnę tylko wyjątkowe utwory, których nigdzie indziej nie uda mi się znaleźć.<br />
4) Oglądanie filmów. Jak wyżej. Używam komputera do oglądania filmów, daje mi większe możliwości, ale ściąganie filmów z Internetu to na prawdę rzadko spotykana u mnie czynność.<br />
5) Znajdywanie życiowej pary. Nieporozumienie. Mało jest dziewczyn, które można spotkać w rzeczywistym świecie? Znaleźć znajomych, współpracowników, to tak. Internet pozwala na dużo większe możliwości kontaktu ze specjalistami, szczególnie w dziedzinie technologii informacyjnych, ale szukanie &#8220;miłości&#8221; przez sieć to zboczenie moim zdaniem. Z drugiej strony agencje matrymolnialne działają od lat, choć dla mnie szukanie towarzyszki życia przez ogłoszenie też jest poważnym nieporozumieniem. Szczególnie, jeśli nie patrzy się na małżeństwo w perspektywie dwóch lat, tylko całego życia, albo na kontakty z dziewczyną w perspektywie seksu i końca po dwóch tygodniach, tylko życia razem aż do śmierci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ktos</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-178</link>
		<dc:creator>Ktos</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Nov 2005 15:15:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-178</guid>
		<description>Tak. Ja też się do tej wyspy zaliczam, jako, ze próbuję pisać ortograficznie, interpunkcyjnie i ogólnie - poprawnie. Jak to wychodzi to już inna sprawa ;)
I też próbuję pisać w miarę możliwości ładnie, składnie i długo. Rozwinąć temat. To była moja bolączka czasów szkolnych, za krótkie teksty. Teraz wychodzi mi to coraz lepiej, na szczęście.

Apropos ortografii - Microsoftu oraz DOS-a, Dot :)

A granicę pokolenia Internetu wyznaczyłem tak "na czuja", że się wyrażę. Tutaj nie ma przecueż wyraźnej granicy, są ludzie i starsi, "nałogowo" korzystający z Sieci, są i młodsi. Po prostu tak jakby w tym 1991 roku narodzili się ci, którzy przeważają na Gadu-Gadu, czatach czy innych takich. Choć oczywiście mogę się mylić, jako że nie bywam :)

Co do rozwijania skrótu IP, czy korzystania z czegoś spoza GG i Tlen... To chyba po prostu taka gicza przypadłość. Geekowie też tworzą wyspę w społeczności, prawda? Po prostu wizard3k, jesteś jednym z nas ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak. Ja też się do tej wyspy zaliczam, jako, ze próbuję pisać ortograficznie, interpunkcyjnie i ogólnie - poprawnie. Jak to wychodzi to już inna sprawa ;)<br />
I też próbuję pisać w miarę możliwości ładnie, składnie i długo. Rozwinąć temat. To była moja bolączka czasów szkolnych, za krótkie teksty. Teraz wychodzi mi to coraz lepiej, na szczęście.</p>
<p>Apropos ortografii - Microsoftu oraz DOS-a, Dot :)</p>
<p>A granicę pokolenia Internetu wyznaczyłem tak &#8220;na czuja&#8221;, że się wyrażę. Tutaj nie ma przecueż wyraźnej granicy, są ludzie i starsi, &#8220;nałogowo&#8221; korzystający z Sieci, są i młodsi. Po prostu tak jakby w tym 1991 roku narodzili się ci, którzy przeważają na Gadu-Gadu, czatach czy innych takich. Choć oczywiście mogę się mylić, jako że nie bywam :)</p>
<p>Co do rozwijania skrótu IP, czy korzystania z czegoś spoza GG i Tlen&#8230; To chyba po prostu taka gicza przypadłość. Geekowie też tworzą wyspę w społeczności, prawda? Po prostu wizard3k, jesteś jednym z nas ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Dot</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-177</link>
		<dc:creator>Dot</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Nov 2005 14:55:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-177</guid>
		<description>A więc po kolei (albo i nie ;) ):

Emotikonki: Bardzo wygodna rzecz. Szczególnie przy komunikacji przez IM (bo przecież nie GG, z tego ostatniego już dawno nie korzystałem). A czy to jest jakieś spaczenie albo coś, że na koniec każdego zdania, jakie napiszę tą drogą piszę jakąś emotkę? Nie sądzę. Normalnie, gdy rozmawiam z drugą osobą na żywo, to do całej komunikacji werbalnej dochodzi mowa ciała, intonacja głosu i tym podobne. Kiedy rozmawiam przez komunikator internetowy, to muszę to czymś zastąpić, jeśli nie chcę pisać trzy razy tyle. Proszę zwrócić uwagę na fakt, jak dużo do przekazywanej treści wnosi intonacja i mowa ciała. Jakie są statystyki dotyczące procentu przekazywanych danych obydwoma tymi drogami. Odpowiedź na pytanie, po co te emotki, nasuwa się natychmiast.

Ortografia: Heh. Samemu, szczególnie w podstawówce, popełniałem olbrzymią ilość błędów. Często mi się zdarzało popełniać błędy w zeszycie, gdy przepisywałem z tablicy. Niewyobrażalne? A jednak, takie są fakty. Przeciętna osoba w mojej sytuacji idzie do pedagoga, dostaje skierowanie, trafia na badania i dostaje zaświadczenie, że ma dysortografię. Ja postąpiłem inaczej. Przez długi okres nauki i ćwiczeń udało mi się prawie całkowicie pozbyć tej nieprzyjemnej sytuacji. Owszem, zdarzają mi się błędy i temu nie zaprzeczam, ale fakty są takie, że zdarza się to dużo rzadziej niż statystycznemu użytkownikowi Internetu.

Polskie znaczki: Używam polskich znaków pisząc na stronach internetowych, w e-mailach i w IM. Nie potrafię pisać bez polskich znaków, zajmuje mi to dużo czasu, nim się zastanowię nad tym i napiszę, jeśli jest taka konieczność. Trudno mi się czyta tekst bez polskich znaków, zawsze trochę dłużej muszę się zastanowić nad takowym. W sumie równie skutecznie idzie mi czytanie tekstu napisanego po polsku, ale tak zakodowanego, że wszystkie polskie litery zastąpione są krzaczkami. Szybko się do tego przyzwyczajam, po czym wręcz widzę odpowiednie polskie litery na miejscu tych "dziwnych znaczków".

Czytanie książek: Hihi. Czytywanie książek w ilości 1-5 w miesiącu, to jak dla mnie całkiem przyzwoicie :D. Chociaż osobiście wolę czytać na przykład książki po angielsku, zamiast ich polskie tłumaczenia. Ma to dodatkowe czynniki edukacyjne, a w szybkości czytania nie odczuwam dużej różnicy.

Czy jestem z pokolenia Internetu. Nie wiem. Z Internetu w większym stopniu korzystam dopiero od dość niedawna (coś koło 3 lat), zaś z komputera jakotakiego odkąd pamiętam. Wielu moich znajomych rówieśników, uznających, że siedzą przy komputerze od zamierzchłych czasów nigdy nie widziało DOS'a, ani Windowsa w wersji poniżej '95. O systemach nie należących do Microsoft'u nie wspominając. Za to ja zajmowałem się pierwszymi programikami w Turbo Pascalu, zanim Windows '95 zobaczył światło dzienne. Prawie 14 lat temu.

Ech, trochę się rozpisałem :].</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A więc po kolei (albo i nie ;) ):</p>
<p>Emotikonki: Bardzo wygodna rzecz. Szczególnie przy komunikacji przez IM (bo przecież nie GG, z tego ostatniego już dawno nie korzystałem). A czy to jest jakieś spaczenie albo coś, że na koniec każdego zdania, jakie napiszę tą drogą piszę jakąś emotkę? Nie sądzę. Normalnie, gdy rozmawiam z drugą osobą na żywo, to do całej komunikacji werbalnej dochodzi mowa ciała, intonacja głosu i tym podobne. Kiedy rozmawiam przez komunikator internetowy, to muszę to czymś zastąpić, jeśli nie chcę pisać trzy razy tyle. Proszę zwrócić uwagę na fakt, jak dużo do przekazywanej treści wnosi intonacja i mowa ciała. Jakie są statystyki dotyczące procentu przekazywanych danych obydwoma tymi drogami. Odpowiedź na pytanie, po co te emotki, nasuwa się natychmiast.</p>
<p>Ortografia: Heh. Samemu, szczególnie w podstawówce, popełniałem olbrzymią ilość błędów. Często mi się zdarzało popełniać błędy w zeszycie, gdy przepisywałem z tablicy. Niewyobrażalne? A jednak, takie są fakty. Przeciętna osoba w mojej sytuacji idzie do pedagoga, dostaje skierowanie, trafia na badania i dostaje zaświadczenie, że ma dysortografię. Ja postąpiłem inaczej. Przez długi okres nauki i ćwiczeń udało mi się prawie całkowicie pozbyć tej nieprzyjemnej sytuacji. Owszem, zdarzają mi się błędy i temu nie zaprzeczam, ale fakty są takie, że zdarza się to dużo rzadziej niż statystycznemu użytkownikowi Internetu.</p>
<p>Polskie znaczki: Używam polskich znaków pisząc na stronach internetowych, w e-mailach i w IM. Nie potrafię pisać bez polskich znaków, zajmuje mi to dużo czasu, nim się zastanowię nad tym i napiszę, jeśli jest taka konieczność. Trudno mi się czyta tekst bez polskich znaków, zawsze trochę dłużej muszę się zastanowić nad takowym. W sumie równie skutecznie idzie mi czytanie tekstu napisanego po polsku, ale tak zakodowanego, że wszystkie polskie litery zastąpione są krzaczkami. Szybko się do tego przyzwyczajam, po czym wręcz widzę odpowiednie polskie litery na miejscu tych &#8220;dziwnych znaczków&#8221;.</p>
<p>Czytanie książek: Hihi. Czytywanie książek w ilości 1-5 w miesiącu, to jak dla mnie całkiem przyzwoicie :D. Chociaż osobiście wolę czytać na przykład książki po angielsku, zamiast ich polskie tłumaczenia. Ma to dodatkowe czynniki edukacyjne, a w szybkości czytania nie odczuwam dużej różnicy.</p>
<p>Czy jestem z pokolenia Internetu. Nie wiem. Z Internetu w większym stopniu korzystam dopiero od dość niedawna (coś koło 3 lat), zaś z komputera jakotakiego odkąd pamiętam. Wielu moich znajomych rówieśników, uznających, że siedzą przy komputerze od zamierzchłych czasów nigdy nie widziało DOS&#8217;a, ani Windowsa w wersji poniżej &#8216;95. O systemach nie należących do Microsoft&#8217;u nie wspominając. Za to ja zajmowałem się pierwszymi programikami w Turbo Pascalu, zanim Windows &#8216;95 zobaczył światło dzienne. Prawie 14 lat temu.</p>
<p>Ech, trochę się rozpisałem :].</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ktoś... &#124; ...tam</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-176</link>
		<dc:creator>Ktoś... &#124; ...tam</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2005 21:34:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-176</guid>
		<description>Nie narzekajmy: owszem, stanowimy wyspę i jestem tego szczególnie dobrze świadomy po miesiącu praktyk w liceum. Z drugiej strony, śledzę całe mnóstwo z wielką klasą pisanych blogów (bynajmniej nie tylko specjalistycznych), w tymże liceum poznałem jednak sporo całkiem wartościowych uczniów, moi znajomi (zwykle spoza polonistyki!) często polecają mi coś do czytania...
Nie traćmy ducha, rzec by się chciało!...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie narzekajmy: owszem, stanowimy wyspę i jestem tego szczególnie dobrze świadomy po miesiącu praktyk w liceum. Z drugiej strony, śledzę całe mnóstwo z wielką klasą pisanych blogów (bynajmniej nie tylko specjalistycznych), w tymże liceum poznałem jednak sporo całkiem wartościowych uczniów, moi znajomi (zwykle spoza polonistyki!) często polecają mi coś do czytania&#8230;<br />
Nie traćmy ducha, rzec by się chciało!&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: froger3</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-175</link>
		<dc:creator>froger3</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2005 11:17:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-175</guid>
		<description>"Tak więc, nic dziwnego, że potem blogi takowych nastolatków i ogólnie internet pełne są błędów, zamerykanizowanej pisowni i bzdur.

Ale, o czym ja właściwie piszę, już dawno zorientowałem się, że jestem chyba z jakiejś zupełnie innej bajki - ze swoim blogiem niepodobnym do większości, czytaniem kilkunastu albo więcej książek miesięcznie, trzymaniem się zasad ortografii i różnymi takimi."

co prawda to prawda i pozostaje mi sie tylko podpisac pod tym co powiedzial skaj:) no może oprócz trzymanai się zasad ort, co czasem mi nie wychodzi, ale walcze z tym jak najbardziej...

a tak na marginesie, ludzie rezygnuja z czytania a ja sie zastanawiam jak tu zdobyc kasse na kolejna ksiażke H.P. Lovecraft'a albo P.K. Dick'a :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Tak więc, nic dziwnego, że potem blogi takowych nastolatków i ogólnie internet pełne są błędów, zamerykanizowanej pisowni i bzdur.</p>
<p>Ale, o czym ja właściwie piszę, już dawno zorientowałem się, że jestem chyba z jakiejś zupełnie innej bajki - ze swoim blogiem niepodobnym do większości, czytaniem kilkunastu albo więcej książek miesięcznie, trzymaniem się zasad ortografii i różnymi takimi.&#8221;</p>
<p>co prawda to prawda i pozostaje mi sie tylko podpisac pod tym co powiedzial skaj:) no może oprócz trzymanai się zasad ort, co czasem mi nie wychodzi, ale walcze z tym jak najbardziej&#8230;</p>
<p>a tak na marginesie, ludzie rezygnuja z czytania a ja sie zastanawiam jak tu zdobyc kasse na kolejna ksiażke H.P. Lovecraft&#8217;a albo P.K. Dick&#8217;a :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: wizard3k</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-174</link>
		<dc:creator>wizard3k</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2005 10:07:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-174</guid>
		<description>Więc ja też jestem pokoleniem @. Mam te 15 lat na karku, ale tak samo jak autor czuje się inny. Na Gadu-Gadu staram sie pisać z polskimi znakami, również prowadzę Bloga, dzięki któremu chciałbym pokazać, że jestem dorosły, że potrafię pisać to co czuję. Emotikonek używam, uważam to za mutację pisma. Ale chodzi mi głównie o :) ;) :(, ewentualnie ^^. Na tylu się kończy. Chociaż to czasami bywa chore, złapałem się, że na pracy klasowej  języka polskiego na końcu zdania zaznaczyłem moje przymrużenie oka poprzez ;). Dziwne prawda? A lepsze jest, że nauczycielka mi tego nie podkreśliła jako błąd, tylko zostawiła jak coś normlanego. Sama korzysta z GG, wysyła maile. Książki, ja średnio czytam jedną-dwie na miesiąc, nie licząc lektur szkolnych. W szkole mam tylko jedną koleżanke, która również uważa to za rozrywke. Reszta woli iść wypić tanie wino. Nie myślcie, że jestem jakimś dziwologiem ze średnią 6.0. Potrafie się bawić, wychodze z kolegami, organizuje imprezy,  robie wszystko to co moi "imprezowi" znajomi. Ostatnio się dowiedziałem, że w szkole jestem popularny, cokolwiek to znaczy. Ale mimo wszystko jestem inny. Jedyny w klasie potrafię rozwinąć skrót IP, korzystam z IRCa, używam innych komunikatorów niż GG. Być może świadczy to o naszym zacofaniu na Warmii i Mazurach, ale naprawdę, w porównaniu z moimi rówieśnikami, moge nazwać się "dzieckiem sieci". Naprawdę ja wiem o co w niej chodzi, jeśli można się tak wyrazić. Reszta ogranicza się do:
- Gadu-Gadu
- Wszelkie Czaty
- Kaza, eMule, bo nikt o torrentach nie słyszał ;)
- PrOwadzEniE bLoGooŚiuff
Ale chaotycznie napisałem, no nic :). Jeśli można wkleje to też na swego Bloga.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Więc ja też jestem pokoleniem @. Mam te 15 lat na karku, ale tak samo jak autor czuje się inny. Na Gadu-Gadu staram sie pisać z polskimi znakami, również prowadzę Bloga, dzięki któremu chciałbym pokazać, że jestem dorosły, że potrafię pisać to co czuję. Emotikonek używam, uważam to za mutację pisma. Ale chodzi mi głównie o :) ;) :(, ewentualnie ^^. Na tylu się kończy. Chociaż to czasami bywa chore, złapałem się, że na pracy klasowej  języka polskiego na końcu zdania zaznaczyłem moje przymrużenie oka poprzez ;). Dziwne prawda? A lepsze jest, że nauczycielka mi tego nie podkreśliła jako błąd, tylko zostawiła jak coś normlanego. Sama korzysta z GG, wysyła maile. Książki, ja średnio czytam jedną-dwie na miesiąc, nie licząc lektur szkolnych. W szkole mam tylko jedną koleżanke, która również uważa to za rozrywke. Reszta woli iść wypić tanie wino. Nie myślcie, że jestem jakimś dziwologiem ze średnią 6.0. Potrafie się bawić, wychodze z kolegami, organizuje imprezy,  robie wszystko to co moi &#8220;imprezowi&#8221; znajomi. Ostatnio się dowiedziałem, że w szkole jestem popularny, cokolwiek to znaczy. Ale mimo wszystko jestem inny. Jedyny w klasie potrafię rozwinąć skrót IP, korzystam z IRCa, używam innych komunikatorów niż GG. Być może świadczy to o naszym zacofaniu na Warmii i Mazurach, ale naprawdę, w porównaniu z moimi rówieśnikami, moge nazwać się &#8220;dzieckiem sieci&#8221;. Naprawdę ja wiem o co w niej chodzi, jeśli można się tak wyrazić. Reszta ogranicza się do:<br />
- Gadu-Gadu<br />
- Wszelkie Czaty<br />
- Kaza, eMule, bo nikt o torrentach nie słyszał ;)<br />
- PrOwadzEniE bLoGooŚiuff<br />
Ale chaotycznie napisałem, no nic :). Jeśli można wkleje to też na swego Bloga.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ktos</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-173</link>
		<dc:creator>Ktos</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2005 09:09:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-173</guid>
		<description>Dyskusja o emotkach w komentarze do Kogoś... &#124; ...tam się przeniosła (i tutaj możemy teraz żałować tylko, że Jogger nie ma mechanizmu Trackback, dzięki któremu wpis jego pojawiłby się tutaj, jako komentarz), to ja jeszcze na temat ksiązek i czytania się wypowiem.

Sztuka czytania zanika. Książek czyta się mało. Ja sam, niestety, czytam mało. Choć i tak ostatnio więcej niż poprzednio (i tutaj chciałbym podziękować pewnej sieci hipermarketów za tanie ksiażki), ale do 1-5 miesiecznie się zaliczam jak nic.

A kto nie jest z innej bajki? Ja, z dwoma blogami niepodobnymi do "rooshoffej wiekshoscii", trzymaniem się zasad ortografii - też jestem inny. I w ogóle wiele osób jakie znam są do mnie podobni - więc dlaczego w tym Internecie jesteśmy osamotnieni?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dyskusja o emotkach w komentarze do Kogoś&#8230; | &#8230;tam się przeniosła (i tutaj możemy teraz żałować tylko, że Jogger nie ma mechanizmu Trackback, dzięki któremu wpis jego pojawiłby się tutaj, jako komentarz), to ja jeszcze na temat ksiązek i czytania się wypowiem.</p>
<p>Sztuka czytania zanika. Książek czyta się mało. Ja sam, niestety, czytam mało. Choć i tak ostatnio więcej niż poprzednio (i tutaj chciałbym podziękować pewnej sieci hipermarketów za tanie ksiażki), ale do 1-5 miesiecznie się zaliczam jak nic.</p>
<p>A kto nie jest z innej bajki? Ja, z dwoma blogami niepodobnymi do &#8220;rooshoffej wiekshoscii&#8221;, trzymaniem się zasad ortografii - też jestem inny. I w ogóle wiele osób jakie znam są do mnie podobni - więc dlaczego w tym Internecie jesteśmy osamotnieni?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sky Ace</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-172</link>
		<dc:creator>Sky Ace</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2005 04:17:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-172</guid>
		<description>Ebooki? Zapomnij. Po pierwsze, w postaci ebooków naprawdę mało wychodzi. Po drugie, i tu też trochę generalizuję, tzw. dzisiejsza młodzież książek nie czyta prawie w ogóle. 

Potwierdziłem to wielokrotnie za pomocą przeróżnych ankiet własnoręcznie na tejże młodzieży przeprowadzanych. I o ile nie jest to do końca wiarygodne - bo w końcu ankiety były internetowe, to jednak coś niecoś mówi. A mówi, że większość czyta od 1 do 5 miesięcznie. Tragedia...

Tak więc, nic dziwnego, że potem blogi takowych nastolatków i ogólnie internet pełne są błędów, zamerykanizowanej pisowni i bzdur.

Ale, o czym ja właściwie piszę, już dawno zorientowałem się, że jestem chyba z jakiejś zupełnie innej bajki - ze swoim blogiem niepodobnym do większości, czytaniem kilkunastu albo więcej książek miesięcznie, trzymaniem się zasad ortografii i różnymi takimi.

Pokolenie Sky Ace, 1981.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ebooki? Zapomnij. Po pierwsze, w postaci ebooków naprawdę mało wychodzi. Po drugie, i tu też trochę generalizuję, tzw. dzisiejsza młodzież książek nie czyta prawie w ogóle. </p>
<p>Potwierdziłem to wielokrotnie za pomocą przeróżnych ankiet własnoręcznie na tejże młodzieży przeprowadzanych. I o ile nie jest to do końca wiarygodne - bo w końcu ankiety były internetowe, to jednak coś niecoś mówi. A mówi, że większość czyta od 1 do 5 miesięcznie. Tragedia&#8230;</p>
<p>Tak więc, nic dziwnego, że potem blogi takowych nastolatków i ogólnie internet pełne są błędów, zamerykanizowanej pisowni i bzdur.</p>
<p>Ale, o czym ja właściwie piszę, już dawno zorientowałem się, że jestem chyba z jakiejś zupełnie innej bajki - ze swoim blogiem niepodobnym do większości, czytaniem kilkunastu albo więcej książek miesięcznie, trzymaniem się zasad ortografii i różnymi takimi.</p>
<p>Pokolenie Sky Ace, 1981.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ktoś... &#124; ...tam</title>
		<link>http://www.ktos.info/notatki/2005/11/05/cyfrowe-pokolenie/#comment-171</link>
		<dc:creator>Ktoś... &#124; ...tam</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2005 01:33:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ktos.info/notatki/?p=69#comment-171</guid>
		<description>Choć na swoim blogu, po przeczytaniu tego artykułu, zobowiązałem się emomordek co najmniej przez tydzień nie używać, występuję tam zarazem z ich obroną:
owszem, to nadużywana, często nudna i męcząca, plaga. Mimo wszystko, czasem trudno się bez nich w słowie pisanym - zwłaszcza tym w sieci, do osób zazwyczaj tylko za pomocą miedzianego drucika znajomych - jeśli chce się użyć dotykającej adresata ciętej ironii lub sarkazmu, a zarazem nie chce się go urazić, lecz rozbawić jedynie. Niektóre zdania bez zmrużenia przecinka traciłyby swój dowcip i niewinność.
(I wcale nie jestem pewien, czy w internecie pozwalamy sobie na zbyt wiele - w "realu" po prostu równoważymy to wszystko mową ciała).

Mimo tych zastrzeżeń, jestem nadużywaniem emotikonek zaniepokojony. Zwłaszcza u siebie (powiedziałem z rozbawieniem, które zazwyczaj za pomocą emomordki bym wyraził...)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Choć na swoim blogu, po przeczytaniu tego artykułu, zobowiązałem się emomordek co najmniej przez tydzień nie używać, występuję tam zarazem z ich obroną:<br />
owszem, to nadużywana, często nudna i męcząca, plaga. Mimo wszystko, czasem trudno się bez nich w słowie pisanym - zwłaszcza tym w sieci, do osób zazwyczaj tylko za pomocą miedzianego drucika znajomych - jeśli chce się użyć dotykającej adresata ciętej ironii lub sarkazmu, a zarazem nie chce się go urazić, lecz rozbawić jedynie. Niektóre zdania bez zmrużenia przecinka traciłyby swój dowcip i niewinność.<br />
(I wcale nie jestem pewien, czy w internecie pozwalamy sobie na zbyt wiele - w &#8220;realu&#8221; po prostu równoważymy to wszystko mową ciała).</p>
<p>Mimo tych zastrzeżeń, jestem nadużywaniem emotikonek zaniepokojony. Zwłaszcza u siebie (powiedziałem z rozbawieniem, które zazwyczaj za pomocą emomordki bym wyraził&#8230;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
