Standardy sieciowe
Po co te standardy, i tak największe portale mają kupy błedów, po co walidować własną stronę, przecież przeglądarka to wyświetli…
Tego typu teksty pojawiają się często. I nie mozna zaprzeczyć, że jest tu ziarno prawdy. Wiele serwisów, i mniejszych i większych, nie przechodzi poprawnie walidacji, roi się tam od błędów. 300 błędów na stronie głównej to “norma” niejako. A mimo to, nasze przeglądarki pokazują serwis prawidłowo.
Od początku praktycznie, przeglądarki były tak tworzone, żeby ignorować błędy domorosłych webmasterów i wyświetlać strony w możliwie najlepszy sposób. I stąd dziś mamy ten nadmiar niechlujnie napisanych stron, śmieciowego kodu, braku poszanowania dla standardów i innych przeglądarek niż najpopularniejsza.
Po co standardy? Nie będę się o tym rozpisywał. Wiele opracowań jest dostępnych w Sieci. Najważniejszą rzeczą jest to, że dobrze napisana, zgodna ze standardami strona, dzięki pozbyciu się nadmiarowych tabel, znaczników <font> i zastosowaniu stylów może stać się znacznie mniejsza. Co oznacza wymierne oszczędności łącza i transferu. Czyli pieniądze. Po drugie, dzięki standardom sieciowym dostęp do strony moga mieć osoby korzystające z innych, specjalnych przeglądarek - głosowych, tekstowych, na palmtopach… A żadnego potencjalnego klienta nie nalezy ignorować. Głównie z tego prostego powodu, że zadowolony klient mówi o swoim zadowoleniu pięciu osobom. A niezadowolony - dziesięciu. Do tego dochodzi zgodność obecna, w tył oraz w przód…
Spotkałem się dziś z opinią, że ktoś nie będzie poprawiał kodu wygenerowanego przez Macromedia Flash, bo “to nie jego kod”. Nie? A kto jest webmasterem? A czyja to strona? To, że Macromedia Flash nie generuje poprawnego kodu HTML to jest oczywista wina jej twórców. Ale poprawienie tego kodu, tak, aby był zgodny ze standardami, a przez to - dostępny nie jest chyba tak wielkim wysiłkiem? Wielu webmasterów zapomina jednak o tym… Są strony, które wymagają tylko Internet Explorera do otworzenia strony z prezentacja Flash. Tylko jeden model telewizora do oglądania tej audycji?
Idźmy jednak dalej. Dalej jest niezrozumienie standardów sieciowych i ich idei. Tworzenie stron tak, aby tylko miały znaczek “Valid HTML 4.0!”. Czy też jakikolwiek inny. Plus numeromania, pęd do stosowania XHTML 1.1 bez zrozumienia, że wymaga on m.in. typu MIME application/xml+xhtml. Jednym z przykładów jest to co, opisałem w hateemelowych dziwadełkach, odcinku czwartym. Zastosowanie znacznika <font> z atrybutem class zamiast <span>. I do tego zastosowanie class=”title” co wskazuje na to, że, jak powiedział Yano w komentarzu do tego dziwadełka, webmasterzy zapomnieli o tym, ze w języku HTML mamy dostępne sześć poziomów nagłówków! To chyba wystarczająca ilosć, wraz z zastosowaniem <strong> i <em>, prawda?
Tym pędęm do poprawności nazwałbym też to, ze pewna osoba, widząc, że walidator pokazuje błędy braku atrybutów alt przy obrazkach, podała wszędzie puste alty. Puste alty stosuje się, gdy obrazek nie ma żadnej treści, a pełni tylko funkcję dekoracyjną.
Ale wróćmy jeszcze do naszych przeglądarek i “łykania” przez nie “śmieci”. Śmieci. Śmieciowych stron, śmieciowego kodu. Dlaczego w tych najbardziej “strict”, czyli opartych o silnik Gecko (Mozilla, Seamonkey, Firefox), otrzymujemy to, co nie podoba sie nam? Dlaczego efekt wizualny jest inny od zamierzonego? Jeszcze raz przytoczę Zeldmana. Wkładasz śmieci - otrzymujesz śmieci.
Troszczmy się o poprawność naszego kodu, o semantyczność, dostępność, poprawne stosowanie CSS i tworzenie zgodnie ze standardami. Ale nie idźmy owczym pędęm za walidatorem, by tylko uzyskać znaczek dla znaczka, walidację dla samej walidacji!
Liczba komentarzy: 3
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
listopad 3, 2005 godzina 16:19
Jeśli chodzi o wytykanie błędów przy użyciu walidatora to ja zawsze podaję link do wersji okrojonej (google site:shauninmann.com amputator), co by się ludzie nie burzyli, że im &y wypominam.
Co do <span class=”"> wszystko okej, ale zazwyczaj mamy też jeszcze <b/> <tt/>, <kbd/>, <del/>, <ins/>, <samp/>, <var/>, <i/> je też można postylować. I jak chcemy zaznaczyć tylko czcionką o stałej szerokości znaku, to nie używajmy <code/>
PS: Test: . Jak się nie pokażą encje lt i gt, to proponuję dodać plugin, który wszystko co jest w `` zamienia na kod (escaping).
listopad 3, 2005 godzina 16:19
Nie pokazały się. A wpisałem
listopad 3, 2005 godzina 17:03
A są i tacy obrońcy standardów którzy starając się zrozumieć ideę standardów blokują IE bo jest z nimi niezgodny… too cool for IE… Ci mają ze sobą problem.