Archive for październik, 2005

Almistor

Szukając planu zajęć dla wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki Uniwerytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie trafiłem do systemu Almistor. Ów system miał mi dać taką możliwość, jak zobaczenie listy studentów danego wydziału. I co ujrzałem?

Prawie to co chciałem. Szukałem co prawda do jakiej grupy chodzi pewna osoba, ale trudno. Nie znalazłem. Znalazłem za to informację, że na pewno chodzi tam ona, oraz jeszcze kilka innych. Ale potem postanowiłęm sprawdzić inny wydział. I tu zaczęły się schody. Ujrzałem komunikat, że jest to wersja testowa i działa tylko dla tego jednego wydziału (Mat, Fiz i Inf). Więc wróciłem do poprzedniej listy i…

listast You have submitted an inactive page. Click OK to get a fresh page.

I potem już nic ciekawego. Po wybraniu OK po prostu czysta strona. Po kilku klikach i dłuższym czasie dopiero udało się zobaczyć znów listę studentów.

Opsiywać kodu HTML nie będę - bo nie ma czego. Ot, tabelki, bgcolor, <font face> i tak dalej. Brak DOCTYPE, ale oprócz tego - tylko jeden błąd według walidatora.

Ale tak przejrzałem historię oewgo systemu Almistor i się wypowiem jako użytkownik “z zewnątrz”. Działą wolno, jak zauwżylem, z błędami. Mam nadzieję, ze wewnętrznie jest o wiele lepiej, skoro system obsługuje dziekanaty, systemy kadrowo-płacowe i tak dalej. A może to dlatego przed dziekanatami są zawsze tak wielkie kolejki? Serwer chodzi pod Windows, “udostępnia informacje, pochodzące z tych dwóch podsystemów (są one kopiowane do serwera z bazy danych ALMISTOR’99 i systematycznie aktualizowane)”. Pogratulować twórcom systemu, jeżeli naprawdę to wszystko dobrze działa. Znakomita rzecz. Ja przyczepię się tylko do jednej rzeczy:

Transmisja jest szyfrowana. Zapewnia to bezpieczeństwo podczas przesyłania danych poufnych. Aby móc oglądać strony internetowe przy włączonej transmisji szyfrowanej, przeglądarka internetowa musi obsługiwać system SSL. W tym celu można wykorzystać m.in. następujące przeglądarki internetowe:

  • Microsoft Internet Explorer w wersji 5 lub wyższej
  • Netscape Navigator w wersji 4.7 lub wyższej
  • Opera w wersji 5 lub wyższej

Bardzo aktualne te przeglądarki podane tutaj, nie ma co.

| Komentarze (2)

No i chyba się zaczęło…

Co się zaczęło zapytacie?

Ano WordPress. Mam teraz tutaj nowego, póki co jeszcze eksperymentalnego bloga, który nie ma ustalonej koncepcji i przeznaczenia. Nadal moim głównym wypisywaniem myśli będzie Jogger. Ale na razie nie działa. Jestem z tego powodu bardzo zdenerwowany, ale nic - skoro to darmowa usługa to muszę się liczyć z niedogodnościami.

Dlatego, tak na wszelki wypadek zainstalowałem sobie WordPressa, na prywatnym serwerze, opłacanym, od którego wymagam uptime na poziomie 99%.

Gdyby kiedys się zdarzyło coś tak niemiłego jak upadek Jogger.pl to mam miejsce awaryjne.

Coś się kończy, coś się zaczyna.

Wpis nieco zmieniłem.
A jak będzie - zobaczymy.

| Komentarze (2)

O czymś innym. O tworzeniu programów.

Postanowiłem że opiszę kilka błędów, jakie programiści (amatorzy) popełniają projektując interfejs do swojego programu. I sam program. Po wrażeniach z używania pewnej aplikacji. Nie powiem głośno jakiej, bo i nie ma po co.

Po pierwsze - nazewnictwo. Programy, nawet proste, tworzone przez początkujących często mają nazwy w stylu super-doskonałych produktów komercyjnych. Czyli na przykład: Costam Corporation - Program 2007 PRO. Po co? Po co to “Professional”, po co “Moj Corporation”? Po co rok w nazwie, jeżeli opracowanie programu trwa krótko, a w roku może pojawić się kilkanaście wersji? Ja też tak robiłem. Reflex Software Penknife 2003 XP nadal leży u mnie na dysku. Ale to, że program na “superwypasioną” nazwęmozę po prostu zniechęcić, zwłaszcza gdy sam program jest prosty i zrobiony byle jak. Zwykłe numerowanie wersji, czy to w stylu x.y czy x.y.z jest dobre. Ale jest jeszcze ta magizna bariera wersji 1.0. Wiele projektów pozostaje w fazie 0.99 i nigdy nie osiągają tej magicznej granicy wersji “stabilnej” 1.0. 1.0 nie oznacza, że program jest doskonały. Nic nie jest doskonałe, błedy są zawsze. Nie należy się bać numerka 1.0. A sprawą drugą jest to, ze nie należy się spieszyć w dążeniu do numerka 1.0. I na przykład wypuszczać kilkanaście wersji 1.0 beta. Lepiej jest wydłużyć okres beta-testów, chyba, że jest jakiś błąd krytyczny.

Rzecz druga. Pomoc. Jeżeli w programie nie umieszczamy pomocy - bo jest na przykłąd banalny w obsłudze i każdy głupi sobie poradzi to nie umieszczamy też w menu opcji “Pomoc”. I nie robimy tak, aby po jej wybraniu pojawiło się okno w stylu “Ten program jest banalny w obsłudze i nie potrzebuje pomocy”. To jest głupie po prostu i tyle. A co do okna “o programie”. Umieszczanie w nim nadmiaru obrazków, animacji itd. - po co. Wystaczy tylko tekst informujący o autoach, nazwa programu, wersja i ewentualnie informacje o licencji.

Po trzecie. Poprawność ortograficzna. Programy, w których pojawiają się teksty z błędami niemogą być brane na poważnie. To bardzo kłuje w oczy. Tak samo jak literówki. Przed wydaniem tej magicznej wersji np. 1.0. należy się zwrócić do całkowicie niezwiązanej z projektem osoby o przejrzenie tekstów i wyszukanie ewentualnych błędów. Podobnie nalezy postępować przy sprawdzaniu interfejsu użytkownika. To, co dla twórcy jest wygodne, dla użytkownika nie musi być takie samo.

Po czwarte - zwracanie uwagi na szczegóły. Takie rzeczy jak brak zmiany stylu okna dialogowego na uniemożliwiające np. minimalizację czy maksymalizację, zwracanie uwagi czy gdzieś nie ma tekstów “systemowych” typu “MainOkno” w tytule głownego okna itp. Rzecz kolejna to obsługa wszystkich błędów. Użytkownicy są nieprzewidywalni. I lepiej, aby nie zobaczyli komunikatów w rodzaju “Program Super.exe has generator exception EAccessViolation at address 53643. Read of address 00000000.”. Też używanie takich rzeczy jak tytuł okna “Pytanko :)” z treścią “Naprawdę chcesz opuścić program? :’(” jest niezbyt wskazane. Jeżeli program ma uchodzić za poważny.

Odpowiedni dobór glyphów, bitmap, kolorów, mało przeładowany interfejs użytkownika, dążenie do najmniejszego rozmiaru pliku wykonywalnego to też ważne sprawy.

| Komentarze (2)

Następna strona »