Pajączek
Pajączek to bardzo popularny edytor stron WWW. Kiedyś się nim bawiłem, ale mi nie przypadł do gustu. Więc postanowiłem jeszcze raz zobaczyć go. 40 uruchomieć wersji testowej powinno starczyć.
Cena wersji Professional to 169 zł. I to jest jedyna wersja, na którą mógłbym się zdecydować, jako, że wersja Standard nie oferuje wsparcia dla języka XHTML.
Czas instalacji nie był porażający. Długo to trwało, ale program jest potężnym pakietem. Za to uruchamia się stosunkowo szybko.
Na pierwszy ogień poszło otworzenie tego, co wczoraj zacząłem robić. Ot, strony opartej o skrypty JavaScript, która pozwla na tworzenie ustawianych dowolnie przez użytkownika bloków. Pierwsze co się rzuciło w oczy to niezbyt przyjamne dla mnie kolory przy podświetlaniu składni dokumentu. A drugą rzeczą jest sprawdzanie pisowni. Niestety, czerwonej falki jak w Wordzie mam dosyć. Zwłaszcza, ze np. Borland Delphi 2005 zaczął taką pokazywać przy błędach w kodzie. Brr, straszne.
Po dłuższym szukaniu w menu doszedłem do ustawień edytora. W większości programów jest to coś w rodzaju “Narzędzia->Opcje”, bądź “Narzędzia->Konfiguracja”. A tutaj - “Wyświetl->Ogólne ustawienia edytora”. No cóż.
Po pobawieniu się dokumentem zamknąłem go i spojrzałem na folder, w którym się on znajdował. Znalazłem tam ukryty plik o rozszerzeniu .add. Hmm, jeżeli do każdego edytowanego pliku mi będzie takie śmieci dodawał to to będzie tragedia. Może i ten pliczek ma tylko 400 bajtów i jego celem jest zapis opcji, ale te pliki są. Nawet jeżeli są ukryte to ja je widzę (zresztą widzę takze i ukryte pliki systemu operacyjnego oraz rozszerzenia - bez tego nie mogę żyć).
Dużą wadą wersji testowej jest oczywiście okienko w którym mam napisane ile jeszcze uruchomień pozostało, pojawiające się w różnych momentach pracy z programem - przy włączaniu, wyborze opcji, wyłączaniu…
Na razie mam wrażenie, że ten program jest “za ciężki”. Potrzebuję czegoś lekkiego, do prostej edycji kodu XHTML i arkuszy CSS. A Pajączek nie jest tylko do tego, ale i do tysiąca innych rzeczy i jest za duży. Wypakowany taki funkcjami. Aczkolwiek jeszcze 39 uruchomień do testów pozostało.
Pożyjemy zobaczymy, ale na razie nie jestem zachwycony.
Liczba komentarzy: 2
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
listopad 5, 2005 godzina 16:41
Polecam Notatnik SP
listopad 5, 2005 godzina 20:08
:)
Jestem jednym z autorów tego wpaniałego programu :)
Niestety, nie ma on kilku rzeczy, jakie mi są potrzebne. A że znalazłem (chyba) edytor dla siebie to inna sprawa. Opiszę kED-a wkrótce.