Uniwersalne lekarstwo zwane format
O tym uniwersalnym lekarstwie pisałem już kiedyś na forum 4programmers.net (prawie dwa lata temu), ale tak mi się to teraz skojarzyło i postanowiłem napisać raz jeszcze. Bo jak się też czyta takie dyskusje jak “co ile robicie format c:?” to się człowiek może załamać.
Używam Windows XP od 3 grudnia 2003 roku. Od tego czasu nie było żadnego formatowania i reinstalacji Windows na tym komputerze. Na drugim domowym - od czasu zainstalowania ME też żadnej reinstalacji czy formatowania.
Formatowanie/reinstalacja ssytemu Windows jest niestety strasznie zakorzenionym zjawiskiem. Sam stosuję tylko w konieczności, gdy na przykład system nie startuje w ogóle, nawet w trybie awaryjnym, naprawa plików ssytemowych czy Przywracanie Systemu nic nie dają. A i tak staram sie zachować istniejące ustawienia (zwykle poprzez proste skopiowanie Documents and Settings).
Ale sięgnijmy do przyczyn. Co jest najczęstszym powodem reinstalacji systemu Windows? Zauważalne zwolnienie działania. W Windowsach występuje niestety, od samego początku, do aktualnej wersji XP SP2. Dopiero następna wersja Vista ma się temu nie poddawać. W jaki sposób - MS nie napisał. Ale tak naprawdę, co jest przyczyną zwolnienia działania? Śmieci w postaci DLL z instalowanych i odinstalowanych programów, nagromadzenie plików tymczasowych, wirusy, fragmentacja dysku systemowego. Co z tym zrobić? Najlepsza jest profilaktyka antywirusowa, czyszczenie systemu, defragmentacja dysku i w miarę możliwości nie bawienie się ciągle jakimś nowymi programikami które sie co chwilę instaluje i deinstaluje.
Ważne jest także, aby danych użytkownika nie trzymać na partycji systemowej. Moje Dokumenty można bezproblemowo przenieść na inną partycję - to jest znakomite rozwiązanie. Documents and Settings się nie “brudzi”, tam jedynie będą ustawienia użytkownika zachowywane przez programy (oczywiśćie te lepsze, przystosowane do Win NT). A dane spokojnie będą leżały gdzieś indziej. To zapewni łatwiejszą archiwizację, łatwiejszy dostęp, lepsze przeszukiwanie. Dobrze, dane mamy już oddzielnie od systemu. Co jeszcze wypadało by zrobić? Regularne refragmentacje dysku będą szybsze niż te wykonywane raz na jakiś długi okres czasu. Niestety, Windows nie obsługuje systemów plików, w których fragmentacja jest niezauważalna, stąd o tą rzecz należy dbać. Szkoda, ale trudno.
Profilaktyka antywirusowa. Już chyba każdy wie, że firewall, antywirus, antyspyware to powinno być podstawowe wyposażenie systemu Windows. Do tego dochodzi zdrowy rozsądek, stałe łatanie systemu (Windows Update znakomicie sie do tego nadaje), praca na koncie Użytkownik/Użytkownik zaawansowany, a nie Administrator… Regularne sprawdzanie antywirusem, najlepiej monitorowanie. Plus regularna archiwizacja danych użytkownika - to juz nie ma znaczenia czy to Windows czy Linux czy cokolwiek innego. Tak na wszelki wypadek.
Po świeżej instalacji systemu, zainstalowaniu poprawek, niezbędnych programów i skonfigurowaniu według własnych potrzeb, dobrą rzeczą jest wykonać obraz partycji - tak aby na wszelki wypadek mieć, aby móc szybko odtwoarzyć system. Dobra sprawa, szkoda tylko, ze najpopularniejsze programy do robienia obrazów partycji są płatne.
Miałem pisać o formatowaniu, a wyszły rady. No trudno. Ale jeszcze powiem użytkownikom Linuksa. Przynajmniej tym początkującym. W systemie Linux formatowanie nie jest uniwersalnym lekarstwem. Przeciwnie, prawie zawsze da się system postawić na nogi. Trzeba poszukać na róznych forach, grupach pomocy. No bo po co się męczyć z reinstalacją?
Liczba komentarzy: 10
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
wrzesień 22, 2005 godzina 10:26
W pracy mam centralnie zarzadzane XP. Uptime jest rzedu x miesiecy, i reboot sie zdarza tylko gdy nowe security patche (lub instalowane aplikacje "wymagajace" rebootu) sa instalowane.
wrzesień 22, 2005 godzina 10:32
Popieram :) Mój winXP tej zimy skończy 3 lata i ma się całkiem dobrze ;)
Aczkolwiek po obronie mgr przerzucam się na linuksa. Nie teraz - z powodu braku czasu oraz przede wszystkim obawy o działanie programu do symulacji, który jest podstawowym narzędziem w mojej pracy dyplomowej.
wrzesień 22, 2005 godzina 10:36
@G
Ja juz jestem przerzucony na Linuxa od bardzo dawna, ale po prostu nie demonizuje pracy z XP :)
wrzesień 22, 2005 godzina 10:40
Ja już zapomniałem co to format, defragmentacja, antywirus… :) Taki tekst powinien się pokazywać po uruchomieniu windowsa, żeby każdy szary użytkownik wiedział jak o niego dbać ;)
wrzesień 22, 2005 godzina 10:57
@mhulboj: Mi jest aż wstyd za siebie, ale tak się ułożyły sprawy ;)
Pierwszą styczność z linuksem miałem już w '96 w liceum, i nawet w domu posiałem Slacka i cośtam sobie dłubałem. Dobra, nie będę się rozpisywał, faktem jest że zawsze miałem powód że "nie mam czasu", a po prostu jestem zajebistym leniem i wygodniej mi używać XP, gdzie przez te ostatnie 3 lata mnóstwo rzeczy sobie naustawiałem i chyba naprawdę przenosiny będą się wiązały z ogromną ilością czasu na wyszukiwanie co gdzie, jak, jakie odpowiedniki windzianych programów, plus konwersja ustawień, danych, blah. Ale cholera zrobię to! :D Tylko po obronie ;]
wrzesień 22, 2005 godzina 11:31
XPSP2, od roku i nic się nie tnie. Dbam o mojego kochanego Maevolenta. :P
wrzesień 22, 2005 godzina 12:24
Heh… Najpopularniejszy może nie, ale na pewno najszybszy i najprostszy w obsłudze program do robienia obrazu partycji zwany potocznie dd jest jak najbardziej darmowy. O czym Ty w ogóle gadasz. Jakieś płacenie za tak prostą aplikację? :>
wrzesień 22, 2005 godzina 19:46
Nie no, jak się czyta takie rzeczy to człowieka coś trafia…
http://tiny.pl/q44z
<Ktos mode="wali głową w biurko" />
wrzesień 22, 2005 godzina 19:48
LOL!
styczeń 9, 2006 godzina 17:33
Moje zdanie jest takie system raz na pół roku trzeba przeinstalować i krobka to jest windows