Pogromca Mitów
A dziś troszkę o paru sprawach, które mnie denerwują, a które niestety zauważam dość często u różnych ludzi.
Najpierw o telefonach komórkowych oraz burzy. Jak ktoś jeszcze mi powie, aby wyłączyć telefon komórkowy w trakcie burzy to dostanie wiązankę słowną. Dlaczego jestem taki wściekły? Bo twierdzenie, że telefony komórkowe przyciągają pioruny jest idiotyczne i nie ma nic wspólnego z prawdą. Piorun jak wiadomo jest przyciągany przez przewodniki. Co do jasnej mają z tym wspólnego telefony, wykonane głównie z plastiku? Ja wiem, one wytwarzają promieniowanie elektromagnetyczne. No, ale co z tego? Pioruny lecą do ziemi, a nie do Słońca, które generuje olbrzymie ilości elektromagnetyzmu.
Jak wiadomo, pioruny mogą trafiać w drzewa. A drzewa bynajmniej z telefonami nic wspólnego nie mają. To dlaczego trafiają? Bo to jest przewodnik, i zwyle wysokie miejsce w okolicy, najbliżej chmury. Cholera, telefonów w trakcie burzy wyłączać nie trzeba, nic się ani nam, ani im przez pioruny nie stanie, o ile nie będzie trafienia bezpośredniego.
Sprawa druga. Telefony i stacje benzynowe. Nie odnotowano ani jednego przypadku wysadzenia stacji benzynowej przez telefon komórkowy. Przeprowadzono eksperyment nawet - telefon zamkięty w małej przestrzeni wypełnionej oparami benzyny - po zadzwonieniu na niego stało się… nic. Nic. NIC. Nie gadajcie bzdur o stacjach benzynowych.
Sprawa trzecia. Elektroskażenie (choć takie pojęcie nie istnieje). Limit poziomu gęstości mocy w Polsce wynosi 0,1 W/m2. Nie ma żadnych danych, na całym świecie, że istnieje szkodliwy wpływ na człowieka pola o tak niskim poziomie gęstości mocy. Powiem więcej - ta norma w Polsce jest 45 razy ostrzejsza niż w UE… Jeszcze jedno - ludzki organizm nie wykształcił żadnego rodzaju czujników na wysokie pasma częstotliwosci promieniowania elektromagnetycznego. Może po prostu natura uznała, ze nie są one nam potrzebne? A w cieniu “elektroskażenia” żyjemy już te tysiące lat. Zwłaszcza ciekawie się robi w przypadku wybuchó na Słońcu czy czegoś takiego…
Polecam czytanie “Twojej Komórki” odnośnie “zagrożenia” telefonów komórkowych. Można się wiele dowiedzieć, a bzdurne informacje sobie usunąć z pamięci.
Liczba komentarzy: 21
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
sierpień 30, 2005 godzina 14:53
Pogromca mitów ? :D
sierpień 30, 2005 godzina 14:54
To jeden z moich wymarzonych zawodów (oprócz członka Komisji Kontroli Gier i Zakładów ;))
sierpień 30, 2005 godzina 14:57
Inna sprawa ze szkodliwosc wielu rzeczy wychodzi na jaw po latach (mimo ze np. 20 lat wczesniej mowiono/pisano ze wszystko ok). To kwestia interesow jak zwykle. I dobrze ze ludziom czasem zapala sie czerwona lampa, mimo ze nie zawsze w naukowo uzasadnionych przypadkach.
sierpień 30, 2005 godzina 15:49
Ukasbadu: Co innego działa elektronów wcelowane w ryje, co innego odbiorniki walkie-talkie. ;)
sierpień 31, 2005 godzina 10:22
Zgadzam się, że kaliber nie ten sam :-).
czerwiec 27, 2006 godzina 14:58
CZytalem kiedys artykól “TWARDZIELA”, ktory nasmiewal sie z symulatorow lotniczych w ktorych samolot przelatuje przez linie wysokiego napiecia i leci dalej. Jakis rok pozniej dowiedzialem sie z mediow, ze F16 USAF przecial stalowa line kolejki gorskiej. Wagoniki spadly i zgineli ludzie. Samolot wrocil do bazy a nie spadl na ziemie. “TWARDIEL” pewnie spaliby sie ze wstydu jesli wie co to jest.
TWARDZIEL od komorek tez sie pomylil. I to Ostro. Widzialem film ze stacji, na ktorej tankowala kobieta rozmawiajac przez komorke. Kiedy wyjmowala z wlewu paliwa waz z pistoletem do tankowania nastapil zaplon benzyny na jego koncu. Specjalisci ale tacy prawdziwi, twierdzili, ze nastapia jonizacja i iskra pomiedzy pistoletem do tankowania i karoseria auta wlasnie dlatego ze baba gadala przez komore.
Jesli chodzi o pioruny, Hipoteza jest taka: Jak wiadomo piorun wybierra najkrotsza droge do ziemii. Dookola telefonu jest emitowana fala elektomagnetczna choc stosunkowo niewielkiej mocy to i tak duzej energii. W pewnym stopniu moze to jonizowac elektrony. Gaz zjonizowany jest przewodnikiem i tak jak w swietlowce swieci. Gaz lekko zjonizowany poprostu lepiej przewodzi i to moze byc kanal energetyczny dla pioruna.
czerwiec 27, 2006 godzina 15:07
J jeszcze jedno. Stan czlowieku na kilka godzin przy nadajniku TV. Postoj tak to wypadna ci wlosy a nastepnie umrzesz byc moze tego samego dnia od napromieniowania falami elektoromagnetycznymi. Wniosek jest jeden. To promieniowanie jest szkodliwe dla natury a forsowany przez ciebie poglad
“ludzki organizm nie wykształcił żadnego rodzaju czujników na wysokie pasma częstotliwosci promieniowania elektromagnetycznego. Może po prostu natura uznała, ze nie są one nam potrzebne?”
jest CALKOWICIE BŁĘDNY!
czerwiec 27, 2006 godzina 18:43
Pitbu, nie wiem czy mam ochotę na dyskusję, bo nie jestem pewien czy ja przekonam Ciebie, ani Ty mnie.
Ale powiem tylko że codziennie od paru lat siedzę przy kilku nadajnikach pola elektromagnetycznego, co prawda o niezbyt dużej mocy.
Nie wypadają mi włosy i czuję się świetnie. W ogóle każdy z nas żyje w ciągłym otoczeniu źródeł pola e-m. Tylko, że natężenie mocy jest małe i nie powoduje problemów. No, albo z drugiej strony - ich nie widzimy jeszcze, bo dopiero od około 100 lat mamy radio - tu się kryje pewne niezbezpieczeństwo.
A co do filmów ze stacji benzynowej… Widziałem telefon komórkowy, z odsłoniętą anteną (bez plastiku), drapaną innymi metalowymi przedmiotami w komorze pełnej oparów benzyny. A potem specjalnie powodowano zwarcie w baterii by wytworzyć iskrę. Przy probie zadzwonienia na telefon nie stało się nic w obu przypadkach.
Faktem jest że jakoś nie słychać o wybuchających stacjach beznzynowych na całym świecie - ich są setki, telefonów też są setki, a przypadki są nieliczne i niejasne.
Co do pioruna - hipoteza jest całkiem logiczna. Ale opiera się na dużej podobno energii tych pól e-m. A czy są one duże? I czy powodują jakąkolwiek jonizację? A czy na tyle dużą, by mógł powstać kanał dla pioruna? Pytania bez odpowiedzi.
Każdy z nas, i ja i Ty, mamy swoje racje. A kto ma rację pokaże oczywiście czas i ewentualne nowe badania i odkrycia.
czerwiec 27, 2006 godzina 19:20
No teraz się z tobą zgadzam zwłaszcza za stwierdzenie ” kto ma rację pokaże oczywiście czas”. I właśnie o to chodzi, że póki co nie wiadomo jak to naprawdę jest więc nie można wydawać jednoznacznych osądów i opinii. Nie lubię nikogo pouczać a tym bardziej nie mam do tego prawa. Jednakże w tym przypadku proponuję nie przedstawiać swoich poglądów lub domysłów jako faktów, No chyba, że jest to celowe, że naprzykład chesz kogoś wkurzyć i wywołać w ten sposób ruch na blogu ;)
czerwiec 27, 2006 godzina 20:08
Oj, we wpisie sprzed roku? Wtedy to mi na wywołaniu ruchu na blogu nie zależało ;-)
W sumie racja, że chyba jest tutaj wszystko podane jako prawda objawiona, a tak nie jest bo wszelkie wyniki badań, jak i moje domysły to bardzo płynne rzeczy. No cóż, może, gdy pojawią się jakieś nowe dane to jeszcze raz uda się napisać o telefonach i ich wpływie na zdrowie.
Pozdrawiam.
grudzień 27, 2006 godzina 19:13
Ty idioto no jak czlowiek nie ma reeceptorow promieniowania elektromagnetycznego jak ma! zgadnij co odbieraja twoje oczy -nazywasz to obrazem a tak naprawde sa to fale elektromagnetyczne odbite od roznych przedmiotow i zarejestrowane przez receptory w twojej galce ocznej!
grudzień 27, 2006 godzina 21:02
Meller: Z reguły nie odpowiadam na komentarze w tak starych wpisach, tutaj jednak zareaguję na uwagę. A właściwie na nazwanie mnie idiotą. Może i jestem, faktycznie jednak napisałem:
No, jak wszystkim nam wiadomo, to naszymi oczami odbieramy promieniowanie o częstotliwości 1-300 GHz czyli mikrofale, prawda?
Posiadamy receptory na promieniowanie e-m. I to bardzo przydatne, ale nie na całe promieniowanie, ale tylko pewien bardzo mały wycinek. Wyższe częstotliwości nie są przez nas odbierane, co sugeruje, że ewolucja uznała, że nie są one nam potrzebne do przeżycia. Tak samo jak odbieranie ultradźwięków.
lipiec 4, 2007 godzina 20:46
Co do jasnej mają z tym wspólnego telefony, wykonane głównie z plastiku? Ja wiem, one wytwarzają promieniowanie elektromagnetyczne. No, ale co z tego? Pioruny lecą do ziemi, a nie do Słońca, które generuje olbrzymie ilości elektromagnetyzmu.
lol ale gosc hehe a ty nie stoisz na ziemi?? hehe jak rozmawiasz:> nie przyciagasz hehe
sierpień 22, 2007 godzina 21:15
Osobiście uważam, że telefony komórkowe mogą mieć wpływ (nawet niekoniecznie znaczny) na wyładowania atmosferyczne ponieważ tak jak zostało wcześniej to już napisane wytwarzają pole elektromagnetyczne, co prawda o niewielkiej sile ale zawsze jakiś punkt zaczepienia. Załóżmy ,że stoisz na powierzchni w obrębie której nie ma wyższych punktów zaczepienia to dlaczego niby z racji tego ,że piorun idzie do ziemi to nie ma uderzyć w ciebie jeżeli “widzi” ,że możesz być dla niego interesujący z tego tytuł, że jest pole elektromagnetyczne.
_____________________
vivere militare est
przepraszam, że w dwóch zdaniach się zmieściłem ;-) (nie spójnych gramatycznie)
sierpień 23, 2007 godzina 12:14
Normalnie bym się tym nie przejął. Ale czytałem ostatnio arykuł gdzieś i strasznie mnie to zaintrygowało: co ma telefon komórkowy do uderzenia pioruna… i tak oto… skad? Autorytet: Prof. zw. dr hab. Zdobysław Flisowski
Przewodniczący Polskiego Komitetu Ochrony Odgromowej
Myślę, że taki autorytet powinien nieco rozwiać domysły i wątpliwości :)
wrzesień 21, 2007 godzina 14:01
“Jak wiadomo, pioruny mogą trafiać w drzewa. A drzewa bynajmniej z telefonami nic wspólnego nie mają. To dlaczego trafiają? Bo to jest przewodnik, i zwyle wysokie miejsce w okolicy, najbliżej chmury.”
od kiedy to drzewo jest przewodnikiem? dawno nie czytałem takich bzdur…
wrzesień 22, 2007 godzina 10:58
Jakich bzdur? Drzewo JEST przewodnikiem. Drewno, jako takie - nie. Ale żywe drzewo (zresztą zaraz po ścięciu również) jest przewodnikiem, gdyż ma w sobie ogrom płynów, które nie są bynajmniej wodą destylowaną i które doskonale prąd przewodzą. Nie tak, jak miedź rzecz jasna, ale o niebo lepiej niż powietrze. Dlatego też trafienie pioruna w drzewo (pioruna - zjawiska niosącego ze sobą wystarczającą ilość energii, by zjonizować powietrze na dystansie kilkuset metrów!) jest w miarę oczywiste - opór trasy zawierającej drzewo jest mniejszy niż tej biegnącej przez samo powietrze.
grudzień 5, 2007 godzina 12:44
buahahaha fale elektromagnetyczne posiadają ładunki elektromagnetyczne ktore przyciągają inne ładunki elektromagnetyczne, a burza tworzy się na styku ujemnych i dodatnich ładunków elektrycznych buehahaha pogromca mitów buahaha… dodam, że pierun nie leci z góry na dól, lecz z dołu do góry, właśnie od Ziemi do chmur… buahahaha tylko złudzeniem jest ze spada w dół.
grudzień 5, 2007 godzina 13:19
Nie ma czegoś takiego jak ładunek elektromagnetyczny. Ciach. Dalej nie mniejsze bzdury. A pioruny “zaczynają się” albo w chmurze, albo na ziemi, to zależy od tego, gdzie jest wyższy potencjał. Jednak to co widzimy jako błyskawicę, tworzy się dopiero po tym, jak “wytyczy się” ścieżka pioruna w zjonizowanym powietrzu.
kwiecień 22, 2008 godzina 01:26
Ładunek elektromagnetyczny? :) chodzi Ci o kwanty przenoszone w falach elektromagnetycznych?
Komorki tworza fale elektromagnetyczne, a czyli ze tak powiem w wersji dla mnie douczonych ‘elektryczno-magnetyczne’ odkad Maxwell zunifikowal te pola kazde dziecko o tym wie ;) Moze wiec warto sie zastanowic co elektrycznosc(-magnetycznosc) ma wspolnego z piorunem? Zastanowic sie co to jest potencjal i jaki wplyw na zycie ma jego roznica.
maj 1, 2008 godzina 19:04
świetne!!! przyda się ta informacja;D dziękuuuje! pozdrawiam.