Przemyślenia na temat CVS i Bugtraq
Pewien projekt, w którym uczestniczę, dorósł do używania CVS. Mowa tu o PilotMP3. 13 sierpnia dostałem SMS od admina projektu (i zarazem bliskiego znajomego) o treści:
No bo widzisz, Ciebie dlugo nie ma, a tu sie duzo dzieje - PilotMP3 i Kostka maja konta CVS po 150 MB na projekt ;-).
Konta CVS zostały założone w darmowym serwisie Freepository. No i ja po powrocie z wakacji musiałem się prawda przygotować do używania tego znakomitego narzędzia. Dłuższą chwilę zajęła konfiguracja TortoiseCVS (tutaj dziękuję FAQ serwisu Freepository) i po chwili miałem na dysku to co potrzeba. No i zaktualizowałem dwa pliki (jeden kawałek instrukcji, dwa to TXMLINI). No i tak mi się zebrało na przemyślenia.
CVS czy SVN cholernie pomagają w pracach nad czymkolwiek robionym przez kilka osób rozproszonych po Polsce. Nareszcie koniec angażowania GMaila aby wysłać innym zaktualizowany przeze mnie plik. Teraz każdy ma aktualną wersję… A co jest jeszcze nam (tutaj mówię o projekcie PMP3 w odczuciu właśnym) potrzebne? System śledzenia błędów. Odkąd odkryłem uroki tych narzędzi pracuje mi się znacznie łatwiej. Wszystkie błędy mam pod kontrolą, w jednym miejscu. Tak samo “feature requests”. Takie rzeczy jak temat z błędami na forum może i nieco pomagają, ale… wolę Flyspray, Mantis czy innego bugtrackera.
Czy to tylko moje odczucie? Może trackery nie są jednak potrzebne i można się spokojnie bez nich obyć?
1 komentarz
»Wątek RSS dla komentarzy tego wpisu · Adres trackback
sierpień 22, 2005 godzina 13:36
Polecam Trac'a obsługuje także Wiki i SVN browser [może jest werja obsługująca CVS].