O telezakupach Mango Gdynia
czerwiec 30, 2005, godzina 11:44 · Z Joggera »
Chciałbym napisać o telezakupach Mango. Tam teraz sprzedają klawiaturę “Foldable” czy jakoś tak, która jest zrobiona z jakiejś takiej gumy i daje się zwijać i myć i w ogóle jest “cudowna”. I tak co do kilku podanych tam “faktów” się postanowiłem odnieść. Po pierwsze co do tego, że jest obliczona na 2 miliony uderzeń. W minutę napisałem 333 znaki = zrobiłem nawet nieco ponad 333 uderzenia. Co oznacza, że 2 mln starcza na nędzne 100,1 godziny pisania! Chyba, że to dotyczy jednego klawisza. Wtedy uznajmy, źe napisałem około 14 liter “i” w ciągu minuty. To nam daje 2380 godzin klikania, co już jest ciekawszą wartością - przy 3 godzinach dziennie to nam daje prawie 800 dni pracy. Dwa lata. Ale ja tu mówię, o pojedynczym klawiszu, i to stosunkowo rzadko używanym. Trzeba by było policzyć jakieś spacje bądź entery. Jak tak, to te 2 mln uderzeń “o wiele dłużej niż normalna klawiatura” jest wartością bardzo małą. I na pewno nie większą niż dla standardowej klawiatury. A czy to naprawdę dotyczy pojedynczego klawisza? Czy całej klawiatury? Bo ja lekko tekstu reklamowego nie rozumiem…
Teraz następne rzeczy - jest pokazane jak sekretarka siada na klawiaturze i klawiatura jest złamana. No i co? Przecież to niemożliwe! A złamanie w taki sposób jak tam pokazane od siedzenia na klawiaturze jest jeszcze bardziej niemożliwe. Jeżeli się siądzie na klawiaturze to się ona nie złamie tak, że spód pozostanie cały, a góra nie. Raczej odwrotnie… Wypadające klawisze? Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Może 5 lat używania klawiatury to za mało aby ją tak zużyć? Co do jedzenia, picia i tak dalej to się zgodzę, że to zabójstwo dla klawiatury jest.
Kolejna rzecz. Podobno mam się obawiać o bezpieczeństwo mojej drogiej klawiatury. Ale chyba nie aż tak, aby kupić sobie drugą klawiaturę za 129 zł! To cena stanowczo za wysoka jako zastępnika dla pokazanej na filmiku reklamowym klawiatury będącej do kupienia za około 50 zł. A że gumowa klawiatura może być zabawką dla niemowlaka… Dzięki, już widzę jak za 130 zł kupię zabawkę dla niemowlaka…
Klawisze, “których nie mają tradycyjne klawiatury”. To ma być zaleta “Foldable”. A jakież to klawisze? Sleep, Wake Up, Power i (uwaga!) Print Screen!. I dwa klawisze spacji (podzielili jeden klawisz na dwa). Cóż za super klawisze! Szkoda tylko, ze teraz pierwsza lepsza klawiatura z supermarketu takie ma…
To, że klawiaturę można zwinąć i mieć ze swobą jest fajne - dobra rzecz czasami. Ale co do współpracy z podanymi systemami… No nie wydurniajcie się. Ja wiem, że te reklamy są dla komputerowych nowicjuszy, ale klawiatury współpracują ze wszystkim - nie ważne czy to jest Windows XP, Me, 98 czy 2000. Z 95 czy Linuksem czy BeOSem też zadziała - w końcu jest podłączana przez przejściówkę USB->PS/2 (do komputerów “starszej generacji”) - nawet z DOSem zadziała. A że może być podłączona przez czyste USB z komputerami nowszymi “w tym z laptopem”? No to podłączcie do mojego laptopa. On nie ma USB. Komputer nowszej generacji niekoniecznie równa się laptop…
Co do cichości tej gumowej zabawki się nie wypowiem, bo nie widziałem w akcji. Możlwe, że jest naprawdę cicha i to jest dobra rzecz.
Telezakupy są dla idiotów? Ta klawiatura to już jeden przykład naciągania ludzi, podawania głupich danych, wyssanych z palca informacji, durnych reklamowych filmików. Drugim przykładem jest “mini aparat cyfrowy” o rozdzielczości 640×480. Ale tej wartości nie podadzą, no bo po co? A PhotoBlocker chroniący przed fotoradarem? Którego zasada działania jest banalna… A że nie działa zawsze (na przykład w dzień - bo wtedy się nie używa lampy błyskowej) to już inna sprawa…
Permalink |
Polityka… i internet (part 1)
czerwiec 21, 2005, godzina 12:23 · Z Joggera »
Każda partia polityczna wie, że Internet też jest waznym medium. Więc mamy też teraz strony internetowe każdej partii. A ja, w ramach przygotowań do wyboru mojego kandydata na prezydenta w nadchodzących wyborach i partii na którą zagłosuję (spełniając obywatelską powinność!) postanowiłęm przyjrzeć się stronom partii. Ale pod względem czysto technicznym. Póki co nie czytałem programów czy czegoś takiego. Na razie sama analiza kodu HTML strony. Wiem, zę częśto te strony są tworzone przez inne firmy, wyspecjalizowane w tworzeniu stron i to je bardziej coeniałem. Ale co to za partia, która twierdzi, ze chce rozwoju Internetu w Polsce, a sama nie dba o to medium? Po to się zatrudnia specjalistów, aby te strony także mówiły, zę partia jest ukierunkowana na nowe technologie itp.
Czas na konkrety. Podróż rozpocząłem od strony Platformy Obywatelskiej. Po zwalidowaniu ujrzałem napis “This page is not Valid HTML 4.01 Transitional!”, który jeszcze często nam będzie towarzyszył. Najważniejszym błędem okazało się jednak “Line 1, column 0: no document type declaration”. Brak DOCTYPE to całkowita dyskwalifikacja. Liczba 172 błędów zbliża stronę Platformy do niechlubnego rokordowego Onetu (najpopularniejszy portal w Polsce i 220 błędów). Zaś sama strona jest całkiem przyjemna, czytelna, ładnie wygląda. Aczkolwiek layout oparty na tabelkach.
Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało stronę przyjemną, aczkolwiek jak dla mnie zbyt małą i wyrównaną do lewej. 20 błędów w kodzie HTML wydaje się niczym, ale… Doctype był - HTML 4.0 Transitional. To 4.0 można wybaczyć, choć to nie jest oficjalny standard. Ale ramki? Niee, kto dziś robi strony oparte na ramkach? No i layout na tabelkach. Za to w oczy rzuciła mi się jeszcze jedna rzecz:
<SCRIPT language=JavaScript>
/*
Milonic DHTML Website Navigation Menu - Version 3.4
Written by Andy Woolley - Copyright 2002 (c) Milonic Solutions Limited. All Rights Reserved.
Please visit http://www.milonic.co.uk/menu or e-mail menu3@milonic.com for more information.
The Free use of this menu is only available to Non-Profit, Educational & Personal web sites.
Commercial and Corporate licenses are available for use on all other web sites & Intranets.
All Copyright notices MUST remain in place at ALL times and, please keep us informed of your
intentions to use the menu and send us your URL.
*/
</SCRIPT>
Czy paria polityczna się zalicza do użytku darmowego według tej licencji? Pewnie tak, ale jeżeli nie, to czy PiS zapłacił za licencję komercyjną?
Socjaldemokracja Polska, partia nowoczesna (bo nowopowstała) i proponująca nam także w programie projekt dotyczący informatyzacji szkół chciała się popisać. Albo jest naprawdę bardzo nowoczesna. Dlaczego? “This page is not Valid XHTML 1.0 Transitional!”. Tak, XHTML 1.0. Jako jedyna. Ale niestety - 134 błędy według walidatora. Oparta na mieszanym okładzie divów i tabelek (aczkolwiek tych drugich mniej), naprawdę mnie zaskoczyła. Pozytywnie, szkoda tylko, że tyle błędów. A większość to niepoprawne osadzanie flashy, zapominanie o zamknięciu dla znaczników typu BR, zapominanie o robieniu & zamiast &…
Strona SLD jest za to kompletną katastrofą. Co prawda posiada DOCTYPE, co już jest zaletą wśród większości (niestety) polskich stron, ale 738 błędów jest ilością nie do przyjęcia. Tabelkowy layout, błędy JavaScript. Plusem jest za to zauważenie technologii RSS.
To tyle na razie. Innymi partiami (a raczej ich stronami) zajmę się już wkrótce. A potem, moze z tych notatek wykluje się jakiś artykuł, albo co…
Permalink |